Bannery górne

A+ A A-

Tsakiridis Aeolos Plus

Tsakiridis Aeolos Plus

Mimo, że Tsakiridis ma dokładnie trzydzieści lat doświadczenia w branży audio, nigdy wcześniej nie słyszałem o tej firmie. To jest, aż do momentu otrzymania wzmacniacza o wdzięcznej nazwie Aeolos. Zupełnie nie wiedziałem czego mogę się po nim spodziewać, więc zacząłem test od dziennikarskiego śledztwa. Przejrzałem różne strony na których wyszukiwarka znalazła produkty Tsakiridisa, ale poza ich krótkimi opisami i danymi technicznymi nie znalazłem zbyt wiele. Dokładnych informacji dotyczącej samej firmy próżno szukać nawet na jej oficjalnej stronie internetowej - znajdziemy tam tylko garść informacji opakowanych w standardowe formułki. W końcu jednak udało mi się czegoś dowiedzieć, chociaż łatwo nie było. Firma została założona 1987 roku w Grecji jako rodzinny biznes, w którym swoje miejsce znaleźli dwaj bracia wraz z głową rodziny. Jak sami piszą, spędzili wiele lat tworząc urządzenia audio - najpierw dla siebie i swoich przyjaciół, a z czasem również dla nowych klientów, którzy usłyszeli o ciekawych produktach tworzonych przez pasjonatów. Założyciele Tsakiridisa od początku starali się znaleźć dźwięk, który pozwoli czerpać prawdziwą przyjemność ze słuchania muzyki, ale bez konieczności wydawania setek tysięcy dolarów. A jak wiadomo, audiofile są w stanie i takie kwoty przeznaczyć na hi-endowy sprzęt. Wszystko to brzmi zachęcająco, ale czy mała, rodzinna firma rzeczywiście ma szansę sprostać temu zadaniu?

Ostatnie komentarze

  • Tadeusz

    Po przeczytaniu recenzji wnoszę, że to taka grecka PrimaLuna:-)
    0
Zobacz inne komentarze

Onkyo TX-L20D

Onkyo TX-L20D

Jeszcze pod koniec ubiegłego stulecia typowy, porządny system stereo składał się z możliwie dużych kolumn i kilku klocków tworzących zgrabną wieżę. Jej sercem był oczywiście wzmacniacz, ale na tym historia się nie kończyła, bo należało do niego dokupić odtwarzacz płyt kompaktowych, magnetofon lub tuner, opcjonalnie korektor graficzny lub inne tego typu cudo, a na samej górze postawić gramofon. Jeśli jesteście za młodzi by to pamiętać, obejrzyjcie kilka filmów lub seriali z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Szybko dojdziecie do wniosku, że taka rozbudowana wieża była obowiązkowym elementem wyposażenia salonu, a nawet biura każdego kulturalnego człowieka. Takie same obrazki można zobaczyć w katalogach z tamtego okresu, które pasjonaci vintage'owego sprzętu wrzucają do sieci, tworząc encyklopedie nieprodukowanych już urządzeń. Podobnie, jak w dzisiejszych materiałach promocyjnych, można tam zobaczyć zdjęcia gustownie urządzonych salonów, w których oprócz wygodnych mebli i kineskopowych telewizorów w drewnianych obudowach królowały potężne systemy audio. Kto by pomyślał, że kolejne pokolenia będą chciały aby to wszystko było coraz mniejsze... Dzisiejsze telewizory to już prawie plakaty wieszane na ścianie, a meble muszą nierzadko pełnić kilka różnych funkcji w zależności od okazji, więc i sprzęt audio dostosowywał się do nowych realiów. Nie dość, że musi teraz zajmować jak najmniej miejsca, to koniecznie powinien dogadywać się z innymi elektronicznymi gadżetami. Najlepiej gdyby było to jedno urządzenie, które bez problemu napędzi smukłe, dizajnerskie kolumny, a do tego odtworzy dźwięk z konsoli, dekodera, telefonu, komputera, albo bezpośrednio z sieci, oczywiście bezprzewodowo. Do niedawna sprzedawcy bezradnie rozkładali ręce na takie zachcianki klientów, ale teraz mają już szerokie pole manewru, a jednym z najnowszych hitów może być właśnie Onkyo TX-L20D.

Denon PMA-1600NE

Denon PMA-1600NE

Kiedy zapuszczam się w przeszłość w poszukiwaniu ciekawych urządzeń audio lub przeglądam profile firm i salonów zajmujących się profesjonalną renowacją i sprzedażą dawno nieprodukowanych wzmacniaczy, tunerów, odtwarzaczy czy kolumn, zawsze nachodzi mnie myśl, że kiedyś tych liczących się marek było o wiele mniej, niż w dzisiejszych czasach. Kilkanaście, kilkadziesiąt? Marantz, Pioneer, Yamaha, Luxman, Revox, Sony, Sansui, Akai, Kenwood, Philips, JVC, Nakamichi, Technics, Grundig, Sanyo i oczywiście Denon. Od czasu do czasu pojawiają się jakieś inne rodzynki i wynalazki, ale są to głównie produkty firm, o których świat już dawno zapomniał. A dziś? Przejrzyjcie ofertę pierwszego lepszego sklepu ze sprzętem audio, a szybko zorientujecie się, że lista dostępnych marek jest o wiele, wiele dłuższa. Większość z wymienionych powyżej firm jednak przetrwała, i mam swoją teorię na ten temat. Nie chodzi wcale o to, że przyzwyczajamy się do konkretnego loga na froncie, ani też o kapitał czy doświadczenie zgromadzone w ciągu wielu lat nieustannej działalności. Moim zdaniem każda z tych firm wie, że jeden dobry pomysł na udany produkt to za mało. Podobnie, jak kiedyś, tak i w dzisiejszych czasach trzeba nieustannie dbać o to, aby móc zaoferować klientom więcej. Więcej, niż w poprzednim modelu. Więcej, niż ma do zaoferowania konkurencja. Wierzcie lub nie, ale Denon kroczy tą ścieżką już od stu lat. Japończycy na pewno wiedzą jak się robi sprzęt audio, a ich najnowszą propozycją jest system 1600NE - druga po topowym zestawie 2500NE propozycja przygotowana z myślą o tym, aby łączyć klasykę z nowoczesnością. Czy to może się nie udać? Przekonamy się testując wzmacniacz PMA-1600NE.

Ostatnie komentarze

  • A jak wypada ten wzmacniacz w porównaniu do Hegla H80 lub Atolla IN100SE? Który z nich jest najciekawszy?
    0
Zobacz inne komentarze

Pathos Classic Remix

Pathos Classic Remix

Kiedy dostaję do przetestowania sprzęt wyprodukowany we Włoszech, to przygoda z nim od samego początku zapowiada się co najmniej dobrze. A wzmacniacz Pathosa w moich rękach nie znalazł się przypadkiem. Redakcja doskonale wiedziała do kogo zadzwonić w tej sprawie. Lubię rzeczy niebanalne i odważne, choć tutaj Classic Remix i tak prezentuje się dość powściągliwie jak na urządzenia tej marki. Z pewnością trudno zarzucić mu brak wszechstronności. Nazwa modelu najprawdopodobniej ma oznaczać scalenie dwóch równoległych światów. Zakładam, że Classic Remix ma łączyć siłę tradycji stereo ze współczesnymi wodotryskami. Pathos nie jest firmą, która przez kilkadziesiąt lat pracowała na swoją renomę - jej początki sięgają zaledwie połowy lat 90. Mimo to, każdy oczytany amator sprzętu z wyżej półki zna markę z Vicenzy. Najbardziej znanym i rozpoznawalnym modelem włoskiej firmy jest zintegrowany wzmacniacz Twin Towers. Piecyk ten zapisał się w historii dzięki dwóm pionowym radiatorom, które skrywały tranzystory wyjściowe. Stąd też wzięła się jego nazwa - bloki z radiatorami rzeczywiście wyglądały jak dwie bliźniacze wieże. Dodatkowo wzmacniacz miał boczki wykonane z litego drewna, wypolerowaną na błysk górną część obudowy i wyeksponowane cztery spore kondensatory filtrujące. Jak wiadomo, w kwestii wzornictwa Włosi nie mają żadnych zahamowań. Zarówno model sprzed lat, jak i współczesny Classic Remix mają bardzo ważną wspólną cechę - oba są wzmacniaczami hybrydowymi. Rozwiązanie to nie jest szczególnie popularne, co oczywiście dodatkowo podnosi apetyt i pobudza wyobraźnię każdego audiofila.

Soul Note SA710

Soul Note SA710

Bez pana Nakazawy, człowieka z niezwykłą pasją, Japończycy jak i cały świat byliby ubożsi o produkty firmy CSR, a tego nikt by nie chciał. Nikt, kto choć raz posłuchał jej sprzętu. Po ukończeniu nauki na uniwersytecie, Norinaga Nakazawa rozpoczął pracę w firmie Standard Radio Corporation, konstruującej amatorskie i profesjonalne urządzenia bezprzewodowe oraz sprzęt radiowy. Zatrudniony jako inżynier, był odpowiedzialny za rozwój i innowację. W roku 1982 zgodnie ze swoim powołaniem, udoskonalił konstrukcję magnetofonu kasetowego wysokiej klasy. W 1971 roku amerykańska firma Superscope, współwłaściciel amerykańskiego Marantza, wykupiła 50% udziałów w Standard Radio Corporation. W ramach nowych wyzwań firma zajęła się nadzorowaniem prac badawczo-rozwojowych nad wieżami i amplitunerami niższej i średniej klasy. Została również ich wyłącznym dystrybutorem w Japonii, do której przeniesiono również większość produkcji. W 1975 roku Standard Radio Corporation zmieniła nazwę na Marantz Japan. W 1980 roku firma Superscope sprzedała część swoich aktywów holenderskiemu gigantowi Philips Corporation. I jak to zwykle bywa przy przemieszaniu dobrego z jeszcze lepszym, jedni dostali więcej, a drudzy jeszcze więcej. Wszyscy skorzystali ponieważ podniesiony został status produktów Marantza z klasy budżetowej do poziomu luksusowego, a z drugiej strony technologia skwapliwie chroniona przez Philipsa sprawdziła się znakomicie w produktach Marantza. Pierwszym dzieckiem tej fuzji był odtwarzacz płyt kompaktowych CD63. Przy kreowaniu tegoż najważniejszą osobą okazał się pan Nakazawa.

Unison Research Triode 25

Unison Research Triode 25

W świecie sprzętu audio wzmacniacze lampowe są otaczane szczególnym kultem, podobnie jak gramofony czy hi-endowe monitory. Uważa się, że są to urządzenia dla wtajemniczonych. Dla koneserów, którzy dla osiągnięcia możliwie najlepszego brzmienia są w stanie uporać się z pewnymi trudnościami - poświęcić nie tylko swój czas i pieniądze, ale także wygodę aby rozkoszować się prawdziwie audiofilskim dźwiękiem. O ile jednak posiadanie gramofonu wymaga od użytkownika pewnej wiedzy na temat jego prawidłowego ustawiania, wykonywania wielu dodatkowych czynności takich, jak chociażby czyszczenie płyt i igły z kurzu, a także zdobywania nowych płyt, które mimo ponownego upowszechnienia wciąż tanie nie są, ze wzmacniaczami lampowymi sprawa wygląda o wiele prościej. Nie oszukujmy się - konieczność zapewnienia piecykowi odpowiedniej wentylacji, doboru odpowiednich kolumn i wymiany lamp mocy raz na jakiś czas to nie są rzeczy przerastające średnio ogarniętego melomana. Wszystko da się zrobić jeśli tylko wzmacniacz faktycznie zrewanżuje się nam brzmieniem, jakiego nie da żadna inna konstrukcja. Wielu audiofilów uważa, że lampy to potrafią, co szczególnie dobrze widać na hi-endowych wystawach. Ponadto wiele firm produkujących takie wzmacniacze stara się maksymalnie ułatwić życie swoim klientom i przekonać ich, że lampy nie gryzą. Jedną z takich firm jest Unison Research. Włosi budują wzmacniacze lampowe od wielu, wielu lat i uchodzą za prawdziwych artystów w swoim fachu. Nie tylko ze względu na nieprzeciętne wzornictwo swoich produktów, ale również ich brzmienie i niezawodność. Spośród wielu, wielu modeli, jakie firma wypuściła na rynek w trakcie trzydziestu lat działalności, kilka zyskało w audiofilskim środowisku status kultowych. Włosi wyróżniają tu swoje trzy największe hity - Simply Two, Triode 20 i Absolute 845. Triode 25 to nic innego, jak nowoczesna reinkarnacja modelu Triode 20, stworzona dla uczczenia trzydziestych urodzin Unisona.

Eryk S Concept Red King Premium

Eryk S Concept Red King Premium

[English version] Kilka miesięcy temu znajomy audiofil pracujący dla jednej z dużych korporacji świadczących usługi audytorskie wpadł na pomysł przygotowania raportu na temat polskiego rynku audio. Sprawa mogłaby się wydawać prosta, ale z tego błędu wyprowadziło nas już pierwsze pytanie - jaki jest polski sprzęt audio? Hmm... Różny? Po głębszym zastanowieniu doszliśmy do wniosku, że rodzime firmy zajmujące się produkcją wzmacniaczy, kabli, kolumn, mebli, akcesoriów zasilających i innych urządzeń można podzielić na te duże, wytwarzające stosunkowo spore ilości sprzętu mającego podobać się każdemu, oraz mniejsze, wyspecjalizowane manufaktury, których produkty są zwykle bardziej oryginalne, specyficzne i odjechane. To właśnie ci mniejsi zajmują się tworzeniem zaawansowanych wzmacniaczy w indywidualnie wykańczanych obudowach, kolumn wykorzystujących przedziwne głośniki, gramofonów w kształcie klucza wiolinowego czy rozgałęziaczy z jednym gniazdkiem z przodu i jednym z tyłu. Takie wynalazki są z definicji tworzone z myślą o wkręconych melomanach i koneserach. Nie są budowane w fabrykach, ale raczej mniejszych pracowniach. Prawie nigdy nie są projektowane "dla każdego", lecz "dla kogoś". Czasami bardziej ogólnie - dla ludzi, którzy docenią tak wysmakowany sprzęt, a nierzadko dla konkretnej osoby - klienta, który zamówił kolumny lub wzmacniacz w konkretnym kolorze lub pewnymi modyfikacjami technicznymi. Eryk S Concept należy właśnie do tej kategorii producentów. Tutaj każde jedno urządzenie jest nieszablonowe, a prawie każdy jeden element konstrukcji wzmacniacza czy kolumn zasługuje na szczególną uwagę. Doskonałym przykładem tej filozofii jest lampowy wzmacniacz Red King Premium.

Ostatnie komentarze

  • biniek

    To maleństwo wysterowało odpowiednio kolumny które opisaliście?
    0
Zobacz inne komentarze

Bryston BP-26 + MPS-2 + 4B3

Bryston BP-26 + MPS-2 + 4B3

Bryston to doskonały przykład marki kierującej się najbardziej audiofilskimi wartościami. Kanadyjscy konstruktorzy mają jasno określone priorytety i nie zmieniają ich od lat. Na pierwszym miejscu jest zawsze jakość brzmienia i wykonania, następnie niezawodność, stabilność parametrów, jakość użytych podzespołów i funkcjonalność, a dopiero potem takie drobiazgi, jak wygląd czy zastosowane nowinki techniczne. Bryston nie robi sprzętu dla ludzi, którzy kupują oczami i chcą słuchać muzyki z telefonu z wykorzystaniem najnowszego protokołu jakiegoś tam... Tak mogą działać dalekowschodnie firmy rzucające się na każdą nową kość i wypuszczające na rynek gotowe urządzenie w ciągu miesiąca, natomiast u Brystona prace nad nowym wzmacniaczem czy przetwornikiem mogą trwać nawet kilka lat. W tym czasie cierpliwie dobiera się podzespoły, projektuje obwody elektroniczne, a następnie przeprowadza dziesiątki prób odsłuchowych i testów niezawodności. Inżynierowie co chwila mierzą kluczowe parametry elektryczne, sprawdzają sprzęt pod kątem zakłóceń elektromagnetycznych i badają jego stabilność termiczną aby mieć pewność, że w chwili wypuszczenia nowego modelu na rynek wszystko będzie dopięte na ostatni guzik. Przy takim podejściu jest w miarę oczywiste, że firma nie może plasować się w czołówce jeśli chodzi o szybkość wprowadzania nowych rozwiązań, gniazd i formatów, ale tak naprawdę nie musi. Wizytówką Brystona są opinie zadowolonych audiofilów, a także profesjonalistów - muzyków, realizatorów nagrań i specjalistów od masteringu. Wielu z nich pracuje na sprzęcie Brystona nawet kilkadziesiąt lat. I to nie na zasadzie "stałej rotacji"... Najczęściej są to sytuacje typu "jak kupiłem wzmacniacz dwadzieścia lat temu, tak już nie potrzebowałem żadnego innego, bo mój Bryston wciąż sprawuje się świetnie". W wielu przypadkach jedynym powodem do zmiany jest pojawienie się lepszego Brystona, ale i to zdarza się niezwykle rzadko, bo raz wprowadzony model pozostaje w produkcji nawet kilka czy kilkanaście lat. Teraz jednak doczekaliśmy się dużej, hurtowej zmiany. Po wielu latach Kanadyjczycy wymienili całą serię końcówek mocy, zastępując modele z "dwójką" w potędze modelami "sześciennymi". Do naszego testu trafił piec, który do tej pory był prawdopodobnie jednym z najbardziej popularnych w ofercie Brytsona - wzmacniacz 4B w wersji "do trzeciej potęgi". A żeby było jeszcze bardziej hi-endowo, wystąpił w towarzystwie flagowego przedwzmacniacza BP26 z zewnętrznym zasilaczem MPS-2.

Fezz Audio Titania

Fezz Audio Titania

[English version] Fezz Audio to przykład marki, która wystartowała stosunkowo niedawno, ale już w momencie wprowadzenia na rynek pierwszego produktu miała za sobą spory bagaż doświadczenia, który dał jej niezwykle mocny start. Od samego początku wydawało się, że producent przyjął nie tylko słuszną koncepcję jeśli chodzi o projekt samego urządzenia, ale także wstrzelił się w niezwykle atrakcyjny przedział cenowy. Wzmacniacz lampowy o nazwie Silver Luna, bo o nim mowa, trafił w zapotrzebowanie audiofilów jak rzadko który produkt, jaki widzieliśmy w ostatnim czasie. Z zewnątrz - tradycyjny, stereofoniczny wzmacniacz lampowy dostępny w kilku ciekawych wersjach kolorystycznych. W środku - poważny piec zbudowany z wykorzystaniem elementów własnej produkcji. A to wszystko w cenie, która normalnie ograniczałaby nas albo do średniej klasy wzmacniaczy solid state albo ewentualnie chińskich lampowców, których jakość jest taka sobie. Doświadczenie twórców Silver Luny przełożyło się nie tylko na jej ostateczny kształt, ale także całą otoczkę towarzyszącą wprowadzeniu nowego produktu na audiofilską scenę. Specjalnie dla tego wzmacniacza zorganizowano kilka profesjonalnych sesji zdjęciowych, przygotowano funkcjonalną stronę internetową, a urządzenie zaprezentowano w idealnym momencie, podczas ubiegłorocznej wystawy Audio Video Show. Po tych atrakcjach zorganizowano krajowe tournée, w wyniku czego Silver Luna pojawiła się praktycznie w każdym liczącym się salonie w Polsce i powoli zaczęła skupiać na sobie zainteresowanie zagranicznych dziennikarzy i dystrybutorów. Od momentu wprowadzenia pierwszego modelu nie minął jeszcze rok, a Fezz Audio już proponuje nam drugi wzmacniacz o nazwie Titania. Czy nowy, mocniejszy model powtórzy sukces Silver Luny?

Krell KST-100

Krell KST-100

Każdemu miłośnikowi sprzętu vintage rozglądającemu się za porządną końcówką mocy, prędzej czy później wpadnie w oko jakiś Krell. Dlatego właśnie w dzisiejszym teście pojawi się jeden z reprezentantów tej marki. Na wstępie należy zaznaczyć, że KST-100 to nie typowy vintage. Z całą pewnością nim się stanie, ale dopiero za dekadę lub dwie. Określenie go youngtimerem będzie trafniejsze, gdyż produkcja tego modelu przypada na lata 90. Był to okres, kiedy hi-end zaczął wielkimi krokami wchodzić do naszego kraju. Wtedy też oficjalnie pokazały się w Polsce takie marki jak Accuphase, Gryphon, Mark Levinson, McIntosh, Sonic Frontiers czy Pass Labs. Pośród tych znakomitych marek od zawsze było miejsce dla Krella. Był niczym amerykański krążownik szos z ośmioma cylindrami pod maską. Krell to prawdziwa legenda.

Ostatnie komentarze

  • Henryk

    Świetny artykuł, proszę o więcej!
    0
Zobacz inne komentarze

Polecany film

Bannery dolne

Wyszukiwarka

Nowe testy

Poprzedni Następny
iFi Audio iOne Nano

iFi Audio iOne Nano

iFi Audio jest specyficzną firmą, wyróżniającą się na tle innych producentów sprzętu grającego. Prawie wszystkie jej urządzenia są bardzo małe lub wręcz miniaturowe, a do tego charakteryzują się wysoką jakością...

Tannoy Revolution XT 6F

Tannoy Revolution XT 6F

W świecie głośników Tannoy to prawdziwa legenda. Jego historia zaczęła się w 1926 roku i od początku była związana z elektroniką. Firma znana wówczas jako Tulsemere Manufacturing Company specjalizowała się...

Audio Physic Avanti

Audio Physic Avanti

Audio Physic to marka bardzo bliska mojemu sercu. Kolumny projektowane najpierw przez Joachima Gerharda, a później Manfreda Diesterticha zawsze mnie fascynowały. Dlaczego? Trudno to opisać jednym słowem, ale chyba najbliższe...

Komentarze

MirekM
Nigdy jakoś z Bowiem nie było mi po drodze. Po usłyszeniu jakiegoś kawałka w Trójce, musiałem kupić płytę. Natychmiast.
Przesłuchaj jeszcze kilka razy - zmienisz zdanie;)

Bannery boczne

Ostatnie aktywności

  • KrzychL
    KrzychL zaktualizował swój profil
  • Na wstępie chciałem zastrzec, że będę się powtarzał, bo podobną opinię wyraziłem przy okazji innego wątku :) Dla jasności chciałbym przypomnieć, że bardzo ważne jest właściwe ustawienie kolumn w pomieszczeniu (nawet najlepsze mogą nie spełnić oczekiwań).
    Preferuję rozwiązania z bierną (pasywną) membraną bo wspiera to właśnie dolne skraje pasma. Moje typy (w zależności od funduszy) to:
    - Polk Audio T50,
    - Definitive Technology BP-8040ST.
    Zaletą pierwszych jest bardzo atrakcyjna cena, bardzo przyzwoita charakterystyka i ... dostęp do "świeżych" recenzji użytkowników na konkurencyjnym forum.
    Druga pozycja to znacznie droższe rozwiązanie, ale warto wiedzieć, że na rynku europejskiego można dostać za nieco niższą cenę. Ich zaletą jest oczywiście dobra charakterystyka, ale głównie zwraca uwagę konstrukcja aktywno-pasywna. Oczywiście część aktywna wspiera dolne skraje pasma toteż mamy do dyspozycji pasmo począwszy od 25 Hz (!).. i to nie jedyna ich szczególna cecha (pozostawiam do rozpoznania :) ).
    Sam posiadam skromniejsze rozwiązanie tj. SM55 i mogę potwierdzić wybitność niskich skrajów pasma.
    Na koniec chcę zwrócić uwagę na dwa istotne elementy:
    - warto samodzielnie odsłuchać wybranych kolumn,
    - z drugiej strony kolumny pokażą swoją pełną wartość dopiero po "wygrzaniu".

Newsy

Focal Utopia III Evo

Focal Utopia III Evo

Uwierzycie, że od momentu wprowadzenia na rynek flagowej serii Utopia III minęło już prawie dziesięć lat? W świecie komputerów, telewizorów...

Płyty

Prezentacje

Najeźdźca z północy - Hegel

Wydawałoby się, że w bardzo gęstej branży audio kompletnie nie ma już miejsca dla nowych graczy. Że wszystkie stołki obsadzone...

Poradniki

Jak złożyć system stereo w siedmiu prostych krokach

Na łamach naszego portalu publikowaliśmy już poradniki dotyczące rzeczy dość podstawowych, jak i tych bardziej skomplikowanych. Doradzaliśmy jak wybierać słuchawki,...

Galerie

40 premier wystawy High End 2017

40 premier wystawy High End 2017

Mimo ogromnego ruchu na rynkach dalekowschodnich i rosnącej popularności innych wystaw sprzętu audio na całym świecie, imprezą wyznaczającą trendy w...

Vintage

Sony WM-GX788

Do tej pory w dziale Vintage jeszcze nie pojawił się tekst mówiący o urządzeniu kończącym pewną erę. Pisaliśmy o pierwszym...

Popularne artykuły

Słownik

Poprzedni Następny

FLAC

Free Lossless Audio Codec - format bezstratnej kompresji dźwięku chętnie wybierany przez audiofilów. W przeciwieństwie do stratnych kodeków dźwięku takich jak Vorbis, MP3 i AAC, kodek FLAC nie usuwa żadnych...

Partnerzy StereoLife

Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza - bank informacji o nowościach muzycznych, okraszonych opisami, ciekawostkami i próbami ocenienia jakości. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.
Subiektywny Dziennik Muzyczny
Blog prowadzony przez Rafała Garszczyńskiego - redaktora miesięcznika JazzPRESS i RadioJAZZ, którego recenzje pojawiają się również w naszym portalu. Ogromna ilość płyt jazzowych, a podobno to wcale nie wszystko, może jakiś ułamek tego, co Rafałowi udało się przesłuchać i opisać. Biblia jazzu!

Ta strona używa plików cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej dowiesz się tutaj.