Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Marantz ND8006

Marantz ND8006

Kiedy zaczynałem interesować się sprzętem stereo, swoje audiofilskie preferencje w tej materii należało manifestować poprzez rozdzielanie systemu na jak najmniejsze elementy. Uważano, że od wzmacniacza zintegrowanego lepszy jest przedwzmacniacz i końcówka mocy, a jeszcze wyższy stopień wtajemniczenia osiągniemy zamieniając końcówkę na dwa monobloki. Jeśli chodzi o źródła, podstawowym rozwiązaniem był odtwarzacz płyt kompaktowych, ale za zdecydowanie lepszą opcję uchodził oddzielny transport i przetwornik. Gdyby do każdego z tych urządzeń można było podłączyć dodatkowy zasilacz, zegar taktujący lub inne wyspecjalizowane pudełko, wielu poszłoby tą drogą. Dziś zabawa w potężne wieże wydaje się być domeną ekstremalnego hi-endu. Nawet wymagającym słuchaczom w zupełności wystarczy para porządnych kolumn, wzmacniacz zintegrowany i źródło. Ale jakie? No właśnie... W tej kwestii wciąż panuje niezły bałagan. Mam wrażenie, że w pewnym momencie zaczęliśmy kupować kolejne urządzenia nie po to, aby poprawić jakość brzmienia, ale raczej ze względu na konieczność dołożenia do systemu nowych gniazd i funkcji. Kiedy producenci zauważyli, że coraz więcej audiofilów chce słuchać plików z komputera, rynek zalały przetworniki. Niedługo potem zaczęła się era streamerów. Kto już zainwestował w DAC-a, ale chciał odłączyć laptopa od swojej wieży i wygodnie zarządzać odtwarzaniem muzyki, musiał dokupić kolejny klocek. A co z multiroomem lub integracją naszego sprzętu z systemem inteligentnego domu? Jeżeli dołożymy do tego jakiś magiczny oczyszczacz sygnału cyfrowego, okaże się, że mamy trzy lub cztery urządzenia pełniące rolę źródła. W takiej sytuacji nikogo nie powinna dziwić rosnąca popularność audiofilskich systemów all-in-one, jak Atoll SDA200, Lumin M1, Micromega M-One 100 czy Naim Uniti Atom. Co jednak mają począć melomani, którzy mają już wysokiej jakości wzmacniacz i kolumny, a do szczęścia potrzebują tylko źródła. Jednego, za to pozwalającego słuchać muzyki z czego tylko chcemy - plików wysokiej rozdzielczości, serwisów streamingowych, a nawet płyt kompaktowych. Pomysł wydaje się prosty, ale na rynku naprawdę nie ma zbyt wielu tego typu urządzeń. Jeśli już takowe znajdziecie, cena może zabić. Dlatego właśnie swoje rozwiązanie problemu zaprezentował Marantz. Przed nami jeszcze ciepły ND8006.

Ostatnie komentarze

  • Ciekawy sprzęt i ciekawy opis. A jak wygląda możliwość odtwarzania formatu MQA?
    0
Zobacz inne komentarze

Cyrus Stream Xa

Cyrus Stream Xa

Nie wiem czy ktokolwiek próbował policzyć ilu producentów sprzętu audio przypada na jednego mieszkańca lub kilometr kwadratowy w poszczególnych krajach, ale liderem tego rankingu z pewnością mogłaby zostać Wielka Brytania. Ileż oni tam tego mają! Acoustic Energy, AMR, Arcam, ATC, Audiolab, AVID, Bowers & Wilkins, Cambridge Audio, Chartwell, Chord, Creek, Epos, Exposure, Graham Audio, Graham Slee, Harbeth, KEF, Kudos, Linn, Meridian, Mission, Monitor Audio, Musical Fidelity, Naim, PMC, ProAc, Q Acoustics, QED, Quad, Rega, REL, Roksan, Sonneteer, Spendor, Sudgen, The Chord Company, The Funk Firm, Trilogy czy Wharfedale to tylko niektóre marki, które zyskały międzynarodowy rozgłos i zadomowiły się w umysłach audiofilów. Wyspiarze muszą naprawdę kochać muzykę, ale mają też zacięcie do majsterkowania i smykałkę do interesów. Wielu brytyjskich producentów zaczynało od wzmacniaczy skonstruowanych na kuchennym stole lub kolumn zbudowanych na zamówienie przyjaciół, a po wielu latach wyrośli na potężne firmy oferujące hi-endowe urządzenia. Mimo to, w audiofilskim środowisku szczególnym szacunkiem darzone są mniejsze manufaktury. Te, które nawet wdrażając nowe technologie potrafią połączyć je z tradycyjnymi rozwiązaniami i zachować swój unikalny charakter. Często są to firmy założone i prowadzone przez prawdziwych pasjonatów. Ludzi, którym naprawdę zależy. Jedną z takich firm jest Cyrus. Firma mniej znana, a więc dysponująca skromniejszymi możliwościami niż Cambridge Audio, Chord czy Naim, za to mająca swój oryginalny, trudny do podrobienia styl i wyznająca filozofię skupioną przede wszystkim na brzmieniu. Wizytówką manufaktury z Huntingdon są kompaktowe wzmacniacze i odtwarzacze płyt kompaktowych, ale Cyrus był też jedną z firm, które szybko weszły w temat streamingu i zrobiły to wyjątkowo dobrze. Brytyjczycy bezbłędnie wyczuli w jakim kierunku będzie podążał rynek i jak będziemy słuchać muzyki w najbliższej przyszłości. Nawet dziś ich odtwarzacze sieciowe i systemy all-in-one sprzed kilku lat prezentują się znakomicie. W aktualnym katalogu znajdziemy tylko dwa samodzielne streamery - Stream Xa i Stream X Signature. Zobaczmy jak pierwszy z nich poradzi sobie w naszym teście.

Wilson SUB-8

Wilson SUB-8

W dzisiejszych czasach ciężko jest oszacować wartość sprzętu na pierwszy rzut oka. Bardzo podobne pod względem konstrukcyjnym kolumny mogą być wycenione zarówno na pięć, jak i pięćdziesiąt tysięcy złotych za parę. Dwa wzmacniacze lampowe wykorzystujące identyczny zestaw szklanych baniek i dysponujące zbliżoną mocą może dzielić przepaść, którą zwykłemu zjadaczowi chleba trudno logicznie wytłumaczyć. Słuchawki? Choć uważam się za znawcę tematu, mógłbym jutro dostać do ręki nowy, nie zapowiadany jeszcze nigdzie model jednego z wiodących producentów hi-endowych nauszników i nie wiedziałbym czy kosztuje pięć, dziesięć czy dwadzieścia tysięcy złotych. Czy to oznacza, że świat oszalał? Trochę tak. Ostateczna cena sprzętu nie zawsze wynika wprost z zastosowanych w nim technologii i materiałów. Często składa się na nią wiele innych czynników. W wielu firmach testy odsłuchowe są nie tylko elementem procesu projektowania, ale też sprawdzianem przed wprowadzeniem nowego modelu do sprzedaży. Jak nasz wynalazek prezentuje się na tle konkurencji? Ile klienci będą w stanie za niego zapłacić? Ile egzemplarzy faktycznie się sprzeda? Wszystko to ma wpływ na ostateczną kwotę. Jeżeli producent uważa, że udało mu się zbudować kolumny warte pięćdziesiąt tysięcy złotych za parę, wystawi taką właśnie cenę. Jeżeli kolejny zrobi odrobinę lepsze, będzie żądał za nie sto tysięcy, a potem przyjdą kolejni i powiedzą, a co tam - milion! W tym szaleństwie warto czasem zejść na ziemię i poszukać sprzętu, który nie kosztuje majątku. Tylko gdzie?

Denon AVR-X2400H

Denon AVR-X2400H

Kino domowe - to hasło, które w latach dziewięćdziesiątych wywołało prawdziwe trzęsienie ziemi. Od wprowadzenia do obiegu płyty kompaktowej, żaden inny wynalazek nie zawładnął świadomością klientów i nie skłonił ich do wymiany swojego dotychczasowego sprzętu tak, jak systemy wprowadzające dźwięk przestrzenny. Ludzie mogli nawet nie być do końca świadomi na czym ta zabawa polega, niektórzy mieli problemy z prawidłowym rozmieszczeniem dwóch głośników w swoim salonie, a o tym, że teraz trzeba będzie rozstawić ich co najmniej pięć, dowiadywali się czasami po zakupie. Mimo to, w pewnym momencie każdy chciał mieć kino domowe. Bo miał je już sąsiad, bo można było je wygrać w każdym teleturnieju, bo stara wieża była już mocno wysłużona. Całej akcji sprzeciwiła się tylko jedna grupa odbiorców - audiofile, którzy z natury są dość konserwatywni, a przy wyborze sprzętu grającego kierują się trochę innymi kryteriami niż pozostali klienci. Jak zwykle, nikt ich nie słuchał. Ani tak zwani normalni ludzie, ani rynek, który dzięki nowemu wynalazkowi złapał wiatr w żagle i kręcił się jak licznik w taksówce. Na narzekania audiofilów zwykli ludzie mówili - o co wam chodzi?! Przecież wszystko gra, można sobie włączyć pięć trybów przestrzennych, a w tylnych głośnikach słychać świszczące kule w filmach i oklaski na koncertach. Tego wcześniej nie było. Dystrybutorzy i sprzedawcy pewnie wiedzieli, że tony plastikowych głośników i amplitunerów za kilka, maksymalnie kilkanaście lat wylądują na wysypisku, ale wtedy odpowiadali audiofilom prosto - o co wam chodzi?! Chcecie stereo, to kupcie sobie stereo, a od kina się odczepcie, bo sprzedajemy tego dziesięć razy więcej niż tych purystycznych, brytyjskich wzmacniaczy. Co więcej, do wzmacniacza trzeba kupić dwie kolumny, a do amplitunera - jeszcze co najmniej dwa surroundy, głośnik centralny i subwoofer. Wkrótce zestawy kina domowego zaczęły pojawiać się w audiofilskich periodykach. Czytelnicy narzekali, że szkoda papieru, że plastikowe pierdziawki nie są warte testowania, a dziennikarze na to - o co wam chodzi? Rynek zdecydował, kino domowe jest na fali, więc trzeba opisywać i testować, jak wszystko inne. Musiało minąć kilkanaście lat, aby wszystko wróciło do normy. Kino domowe przestało być tematem numer jeden i zajęło należne mu miejsce. Ale czy na pewno?

JBL Everest Elite 750NC

JBL Everest Elite 750NC

Dla audiofilów z mojego pokolenia, JBL to przede wszystkim jeden z największych na świecie producentów głośników. Domowych, kinowych, samochodowych, profesjonalnych, instalacyjnych i bezprzewodowych. Charakterystyczne logo z wykrzyknikiem automatycznie kojarzy mi się z potężnym, koncertowym brzmieniem i nie ma w tym nic dziwnego, bo wielokrotnie widziałem je na głośnikach wykorzystywanych w salach koncertowych i kinowych, a także na różnego rodzaju imprezach. Co ciekawe, historia marki JBL nie składała się z samych sukcesów i nabrała prawdziwego rozpędu dopiero po tragicznej śmierci jej założyciela. Dziś to jednak amerykański sen pełną gębą. JBL jest głośnikowym gigantem, z którym pod względem skali działalności mogłyby rywalizować tylko niektóre firmy, i to gdyby zdecydowały się połączyć swe siły. Firma dostarcza praktycznie wszystko, od budżetowych głośników bezprzewodowych po hi-endowe kolumny warte setki tysięcy złotych. Co najmniej od kilku lat, JBL ze szczególną pasją opanowuje jednak rynek tańszych zestawów głośnikowych, jednoczęściowych systemów stereo, soundbarów, głośników sieciowych i słuchawek. To zresztą nie przypadek, bo właśnie w tych sektorach dzieje się najwięcej. Zupełnie jakby szefowie firmy, widząc gwałtowny boom na tego typu produkty, przestawili wajchę w fabryce i przerzucili prawie wszystkie dostępne zasoby z miejsca na miejsce. Była to bardzo dobra decyzja, bo wysokiej klasy kolumny Amerykanie zawsze potrafili wytwarzać i nic nie wskazuje na to, by mieli się z tej działki wycofać. Jeśli zaś chodzi o słuchawki czy głośniki bezprzewodowe, w ciągu zaledwie kilku lat JBL wyrósł na jednego z niezaprzeczalnych liderów w tych dziedzinach, wciągając rynek jak wielki odkurzacz.

Woo Audio WA7 Fireflies

Woo Audio WA7 Fireflies

Rynek słuchawek rozwija się w niesamowitym tempie. Praktycznie co tydzień jakaś większa firma ogłasza premierę nowego modelu. Najczęściej chodzi o słuchawki bezprzewodowe i różnego rodzaju dokanałówki, jednak modele zaprojektowane z myślą o najbardziej wymagających audiofilach mają niemały udział w całej tej gonitwie. Jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu słuchawki za tysiąc lub dwa tysiące złotych były praktycznie szczytem hi-endu. Dziś to już przeszłość, bo pojawiły się firmy, które wzbiły się wysoko ponad ten poziom. W ślad za nimi poszli uznani producenci nauszników oraz manufaktury związane do tej pory wyłącznie z kolumnami lub wzmacniaczami. W krótkim czasie wzbiliśmy się na nieosiągalny dotychczas poziom jakościowy, co znajduje odbicie w cenach dzisiejszych flagowców. HiFiMan Susvara - 29900 zł, Audeze LCD-4 - 18995 zł, Focal Utopia - 17999 zł, Final Audio Design D8000 - 15299 zł, Ultrasone Edition 5 - 14990 zł. Nie jest lekko, ale jedno na pewno się nie zmieniło. Hi-endowe słuchawki są w stanie przenieść nas w świat nieosiągalny dla klasycznych, stacjonarnych systemów stereo za te pieniądze. Aby cieszyć się taką jakością bez zakładania czegokolwiek na głowę, musielibyśmy na źródło, wzmacniacz, kolumny i akcesoria wydać dziesięć razy tyle, albo lepiej. Topowe modele to zabawa dla tych, którzy nie uznają żadnych kompromisów i są w stanie zapłacić 90% więcej za dodatkowe 10% jakości brzmienia. Dla wymagającego audiofila słuchawki takie, jak HiFiMan Edition X, Sennheiser HD 800, OPPO PM-1, Audeze LCD-2 czy Final Audio Design Sonorous VI będą już spełnieniem marzeń. Świetnie, ale trzeba je czymś napędzić, a tu sprawa robi się skomplikowana. Na rynku jest sporo dedykowanych wzmacniaczy i przetworników, ale - podobnie jak w przypadku kolumn i wzmacniaczy stereo - wszystko musi do siebie pasować. Znalezienie idealnego partnera dla hi-endowych nauszników może być trudniejsze, niż wszystkim się wydaje. Na szczęście producenci i dystrybutorzy nie próżnują, czego najlepszym przykładem jest wzmacniacz WA7 Fireflies amerykańskiej firmy Woo Audio, która niedawno zadebiutowała w Polsce.

Final Audio Design D8000

Final Audio Design D8000

Śledząc doniesienia prasowe dotyczące nowych słuchawek i wzmacniaczy słuchawkowych, można odnieść wrażenie, że ich producentom totalnie puściły hamulce. Nie tylko wypuszczają na rynek jeden model za drugim, ale też wchodzą na poziomy cenowe zarezerwowane dotychczas dla hi-endowych kolumn. Na pierwszy rzut oka mogłoby się to wydawać dziwne, ale firmy specjalizujące się w produkcji nauszników odpowiadają po prostu na potrzeby klientów. Gdyby nikt nie kupował luksusowych słuchawek, skończyłoby się na dwóch czy trzech modelach za absurdalne pieniądze, po czym branża spokojnie wróciłaby do produkcji sprzętu, który nie tylko pokonuje techniczne i brzmieniowe bariery, ale też się sprzedaje. Wysokiej klasy nauszniki trafiają jednak na podatny grunt, bo na świecie nie brakuje melomanów, którzy muzyki słuchają głównie lub wyłącznie w ten sposób. Odsłuch z wykorzystaniem kolumn zaczyna być luksusem, na który coraz mniej ludzi może sobie pozwolić. Trzeba na to mieć nie tylko pieniądze, ale też miejsce i odpowiednie warunki, bez narzekających na hałas domowników, bawiących się dzieci czy dochodzącego zza ściany hałasu wirującej pralki. Przesiadka na pliki i serwisy streamingowe sprawiła, że wielu audiofilów słucha muzyki z komputera. Niektórzy w ciągu kilku lat zgromadzili na dyskach gigabajty plików, często w wysokiej rozdzielczości. Czy to nie idealny czas dla hi-endowych słuchawek? Bariery pękły dosłownie w ciągu kilku lat. Pojawiły się zaawansowane słuchawki dynamiczne, ale wkrótce audiofile zaczęli przesiadać się na modele planarne. Na ich produkcji wybiły się firmy, o których jeszcze kilka lat temu mało kto słyszał - Audeze, HiFiMAN czy OPPO. Starzy wyjadacze wciąż stronią od tej technologii, dopieszczając przetworniki dynamiczne i tworząc na ich bazie równie kosztowne modele. Wydaje się jednak, że ci, którzy nie wejdą w temat hi-endowych słuchawek planarnych, wkrótce zostaną w tyle. Do wyścigu przyłączyła się więc firma kojarzona wyłącznie z produkcją audiofilskich nauszników i dokanałówek - Final Audio Design.

Ostatnie komentarze

  • Adam

    Także o nich marzę...
    0
Zobacz inne komentarze

Audio Physic Classic 5

Audio Physic Classic 5

Audio Physic to jedna z marek, które w środowisku audiofilskim cieszą się wyjątkowo dobrą opinią. Wszystko jedno czy zapytamy o zdanie profesjonalistę czy amatora, czy interesują nas kolumny z aktualnej oferty czy te już nieprodukowane - logo niemieckiej manufaktury to po prostu gwarancja jakości, która narodziła się wiele lat temu i mimo różnych przeciwności losu, a nawet zmian personalnych, utrzymuje się do dziś. Ekipa z Brilon ma dziś wszystko, czym powinien móc się pochwalić producent wysokiej klasy zestawów głośnikowych, a to przenosi się także na sprzęt, który trafia w ręce klientów. Posiadacze kolumn Audio Physica otrzymują nie tylko znakomity dźwięk, ale także piękne obudowy, zaawansowane technicznie i wytwarzane na zamówienie głośniki, mnóstwo ukrytych wewnątrz rozwiązań zmierzających do eliminacji szkodliwych drgań oraz prestiż marki, który nie wziął się znikąd. Nawet ci, którym nie do końca pasuje firmowa szkoła brzmienia, przyznają, że te kolumny faktycznie coś w sobie mają. Mimo to, wielu audiofilów tęskni za starszymi konstrukcjami - tymi kanciastymi lub leciutko zaokrąglonymi skrzynkami w naturalnych fornirach i z kompletem przetworników pochodzących od renomowanych, skandynawskich poddostawców. Ilekroć tego typu zestawy pojawiają się w ogłoszeniach, natychmiast znajdują nowych właścicieli. Nie bez powodu, bo nowe modele wyglądają inaczej, a do tego są wycenione tak, jak przystało na hi-endowy sprzęt produkowany w Niemczech. Kiedy więc dowiedziałem się, że Audio Physic planuje wypuścić na rynek serię tańszych kolumn w klasycznych obudowach, od razu zapisałem się na test. Oto najmniejszy przedstawiciel nowej linii - Classic 5.

Ostatnie komentarze

  • Marcin

    Dzień dobry. Czy nie jest przypadkiem tak, że to stożkowe tweetery HHCT są bardziej przejrzyste od kopułek stosowanych przez Audio Physic? Jak Classic 5 ma się do Classic 10 i 20, oraz Sitary 25?
    1
Zobacz inne komentarze

Devialet Gold Phantom

Devialet Gold Phantom

Gdybyście w pracy, przy obiedzie lub podczas piątkowego spotkania z kumplami powiedzieli, że zamierzacie kupić głośnik bezprzewodowy za dwanaście tysięcy złotych, nikt nie wziąłby tego na poważnie. Przede wszystkim dlatego, że takie głośniki nie istnieją, prawda? A już na pewno nie w świadomości przeciętnego zjadacza chleba, który taką kwotę mógłby wydać na używany samochód, ogromny telewizor z plastikowym soundbarem, remont łazienki albo wesele córki, ale na pewno nie na sprzęt służący tylko do kontaktu ze sztuką. Audiofile też spożytkowaliby taką kwotę zupełnie inaczej. Zaczęliby od wyboru kolumn, następnie znaleźli pasujący do nich wzmacniacz, a resztę wydali na źródło, okablowanie i akcesoria. Problem w tym, że taka maszyneria zajmuje w pokoju dużo miejsca, kurzy się i starzeje na naszych oczach, nie wspominając już o plączących się po podłodze kablach. Rozwiązaniem są głośniki bezprzewodowe, które podłączamy w dowolnym miejscu i odpalamy za pomocą smarfona, przy czym to sam głośnik zajmuje się odtwarzaniem muzyki z sieci. Ceny wahają się od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Za te pieniądze dostaniemy już bardzo porządny zestaw, który można porównać do wepchniętej w jedną obudowę miniwieży. Sukces takich modeli, jak Naim Muso czy JBL Authentics L16SP pokazuje, że jednoczęściowe rozwiązania naprawdę się sprawdzają. Skoro więc Brytyjczycy i Amerykanie w dziedzinie głośników bezprzewodowych nie mają do zaoferowania nic lepszego, to kto ich przebije? Odważyli się na to Francuzi z Devialeta, wprowadzając na rynek model o nieco tajemniczej nazwie Phantom. Dziennikarze i klienci początkowo byli trochę zdezorientowani, ale kiedy zapoznali się z nowym produktem, ze świata zaczęły napływać same zachwyty. Piękny, kompaktowy głośnik narobił - i to dosłownie - takiego hałasu, że w katalogu wkrótce pojawiły się dwa kolejne modele - mocniejszy Silver Phantom i najmocniejszy Gold Phantom. 4500 W mocy, maksymalne ciśnienie akustyczne na poziomie 108 dB, pasmo przenoszenia rozciągające się od 14 Hz do 27 kHz, małe zniekształcenia i wyczynowe brzmienie zamknięte w obudowie o objętości 6 litrów, wykończonej 22-karatowym złotem. Przed nami prawdopodobnie najlepszy głośnik bezprzewodowy na świecie!

Sennheiser HDV 820

Sennheiser HDV 820

Sennheiser to bez wątpienia jeden z największych, a może nawet największy na świecie specjalista od słuchawek i mikrofonów. Niemiecka firma może się pochwalić bogatą historią, całą masą własnych rozwiązań technicznych i pionierskich produktów, niezliczonymi nagrodami i zaufaniem milionów użytkowników. Przeglądając jej katalog, można dojść do wniosku, że nie brakuje w nim żadnego produktu związanego z amatorskim i profesjonalnym sprzętem słuchawkowym. Chcecie kupić eleganckie słuchawki do smartfona? Nie ma problemu. Potrzebujecie nauszników z aktywną redukcją hałasu? W porządku. A może dokanałówki do biegania albo zestaw gamingowy z czułym mikrofonem? Sennheiser z przyjemnością dostarczy to, co sobie wymarzycie. Jeszcze jakiś czas temu najdroższe w gamie słuchawek audiofilskich były kultowe HD 600, jednak konkurencja wchodziła w coraz wyższe rejony cenowe i jakościowe, dlatego w 2009 roku niemieccy konstruktorzy pokazali światu model HD 800. Dziś model ten jest traktowany jako swoisty punkt odniesienia w kategorii słuchawek otwartych. Ma swój charakter, ale nie da się zaprzeczyć, że to fantastyczny produkt, który w swoim czasie przełamał wiele stereotypów i dał do myślenia panoszącym się na rynku rywalom Sennheisera. Ci jednak nie odpuścili, dlatego niemiecka firma poszła o krok dalej i wskrzesiła prawdziwą legendę, prezentując nową wersję elektrostatycznych Orpheusów. Zestaw słuchawkowy za pięćdziesiąt tysięcy euro... Tego pewnie długo nikt nie przebije. Szkoda, że dla większości klientów to już nie stratosfera, nawet nie kosmos, ale odległa galaktyka, którą widać tylko na poprawionych komputerowo zdjęciach z ogromnego teleskopu. Na taką kwotę można wziąć kredyt i kupić mieszkanie, które będzie nasze za dwadzieścia lub trzydzieści lat. Nawet bardzo zamożny klient zastanowi się nad tym dwa razy, bo ostatecznie to przecież tylko słuchawki. Dlatego właśnie firma nie odpuszcza tematu słuchawek HD 800, a wręcz systematycznie go odgrzewa.

Polecany film

Bannery dolne

Wyszukiwarka

Nowe testy

Poprzedni Następny
Marantz ND8006

Marantz ND8006

Kiedy zaczynałem interesować się sprzętem stereo, swoje audiofilskie preferencje w tej materii należało manifestować poprzez rozdzielanie systemu na jak najmniejsze elementy. Uważano, że od wzmacniacza zintegrowanego lepszy jest przedwzmacniacz i...

Cyrus Stream Xa

Cyrus Stream Xa

Nie wiem czy ktokolwiek próbował policzyć ilu producentów sprzętu audio przypada na jednego mieszkańca lub kilometr kwadratowy w poszczególnych krajach, ale liderem tego rankingu z pewnością mogłaby zostać Wielka Brytania....

Wilson SUB-8

Wilson SUB-8

W dzisiejszych czasach ciężko jest oszacować wartość sprzętu na pierwszy rzut oka. Bardzo podobne pod względem konstrukcyjnym kolumny mogą być wycenione zarówno na pięć, jak i pięćdziesiąt tysięcy złotych za...

Komentarze

Artorius
Dzięki @stereolife za link. Przeczytam na pewno.
Gość ma trochę męczący i monotonny wokal.
Nie mieliśmy absolutnie żadnych problemów od strony software'owej czy generalnie funkcjonalnej. Gdyby coś było nie tak, na pewno byśmy o tym napisali w teście. ...

Płyty

Blaze Bayley - The Redemption of William Black

Blaze Bayley - The Redemption of William Black

Trzeba nie lada umiejętności i samozaparcia, aby rok w rok wydawać kolejne albumy. Już trzeci rok z rzędu Blaze Bayley...

Newsy

NAD M17 V2

NAD M17 V2

NAD wzbogacił swoje portfolio o udoskonaloną wersję flagowego procesora dźwięku przestrzennego M17. Model M17 V2 ma wynosić wydajność dźwiękową na...

Nowości ze świata

  • Focal is confirming its position as an innovative manufacturer of hi-end headphones with the launch of Clear. Benefiting from the research and development that went into developing the Elear and Utopia headphones, the Clear sets the benchmark for open-back headphones.

  • Western Electric announced that the WE 300B electron tube will re-enter production this year, in time for its 80th Anniversary. The famous triode was developed at Bell Labs in 1933 in the form of its predecessor, the 300A, which was...

  • Technics announces two new additions to its Reference Class Audio line-up. Technics SP-10R and Technics SL-1000R continue the legacy of outstanding vinyl performance. Renowned for its direct drive technology and superior performance, the Technics range has extended its Reference Class...

Prezentacje

Najeźdźca z północy - Hegel

Najeźdźca z północy - Hegel

Wydawałoby się, że w bardzo gęstej branży audio kompletnie nie ma już miejsca dla nowych graczy. Że wszystkie stołki obsadzone są sztywno, bez szans na zmiany. A jednak od czasu do czasu pojawiają się firmy, które potrafią zaintrygować i porwać audiofilów, odbierając klientów starym wyjadaczom. Jednym z producentów, który wkroczył...

Ostatnie aktywności

  • jkolorek
    jkolorek właśnie zarejestrował/a się na stronie
  • Rudzik
    Rudzik właśnie zarejestrował/a się na stronie
  • agraf
    agraf właśnie zarejestrował/a się na stronie

Poradniki

Jak wybrać kolumny

Jak wybrać kolumny

Jeżeli zapytacie audiofilów który element systemu audio ma największy wpływ na ostateczny rezultat brzmieniowy, dziewięciu na dziesięciu powie, że są...

Dyskografie

Budgie - Zapomniany gatunek

Budgie - Zapomniany gatunek

Deski skrzypiały pod nogami, kiedy wchodził na strych. Strach jednak tłumiła fascynacja nowym, nieznanym wcześniej miejscem. Spróchniałe schody nie miały...

Galerie

20 premier z targów CES 2018

20 premier z targów CES 2018

Na początku stycznia w Las Vegas odbyły się największe targi elektroniki użytkowej na świecie - Consumer Electronics Show. Impreza jest...

Popularne testy

Wywiady

Ken Ishiwata - Marantz

Ken Ishiwata - Marantz

[English version] Niedawno zamieściliśmy na łamach naszego magazynu przekrojową prezentację marki Marantz, jednak cała historia byłaby niepełna gdybyśmy nie przeprowadzili...

Popularne artykuły

Vintage

Sony WM-GX788

Sony WM-GX788

Do tej pory w dziale Vintage jeszcze nie pojawił się tekst mówiący o urządzeniu kończącym pewną erę. Pisaliśmy o pierwszym...

Partnerzy StereoLife

Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.

Ta strona używa plików cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej dowiesz się tutaj.