Bannery górne

A+ A A-

David Bowie - No Plan

  • Kategoria: Rock
  • Zuzanna Janicka

David Bowie - No Plan

Nie bez wahania piszę o EP-ce "No Plan" jako o prezencie, który David Bowie zrobił nam (sobie?) w dniu, w którym świętowałby siedemdziesiąte urodziny. Artysta nie miał okazji przekonać się, jak fani odbierają jego ostatni album "Blackstar". Zmarł dwa dni po jego premierze. Wcześniej jednak - na słowo musimy uwierzyć współpracownikom Bowiego - zdążył zabezpieczyć słuchaczy, snując plany co do swoich pośmiertnych wydawnictw. Powiedzieć więc można, że tytuł "No Plan" jest dość ironiczny. David na pewno był muzykiem ekspresyjnym, wyrazistym i idącym często pod prąd. Obok tego szło jednak jego muzyczne zorganizowanie i niepozostawianie niczego przypadkowi. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, nawet śmierć go nie zmieniła.

Me And That Man - Songs of Love and Death

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Me And That Man - Songs of Love and Death

"Holy shit, this guy looks like Behemoth's frontman!" - taki komentarz można przeczytać pod jednym z teledysków Me And That Man umieszczonych na YouTube. I pewnie takie właśnie skojarzenie pojawiało się w głowach większości ludzi, którzy widzieli ten klip, a nie śledzili informacji o nadchodzącym projekcie. Dla mnie to ciekawostka, bo bardzo lubię różnego rodzaju duety. Uwielbiam płytę Marka Knopflera z Emmylou Harris. Intryguje mnie combo słodkiej Isobel Campbell ze "zdeprawowanym" Markiem Laneganem. Ale zestawienia Nergala z Johnem Porterem jeszcze jakiś czas temu nigdy bym się nie spodziewał. Pierwszy kojarzony z muzyką ekstremalną, darciem symboli religijnych i Dodą, drugi chyba głównie ze związku z Anitą Lipnicką. Razem na papierze tworzą zestawienie niczym mix portera z sosem jalapeno. A jak to wygląda w praktyce? Przede wszystkim zdecydowanie mniej kontrastowo. Już kilka lat temu w jednym z wywiadów z Nergalem można było przeczytać między słowami, że artysta chciałby nagrać materiał w innych klimatach. No to nagrał!

Ostatnie komentarze

  • Taka drobna dygresja - John Porter być może gawiedzi znany jest ze związku z Anitą Lipnicką, nagraniem z nią kilku płyt i zrobieniu okładek do Vivy, ale dla fanów muzyki znany przede wszystkim z kapitalnego krążka "Helicopters" z 1980 roku. Nie umniejszając, John stworzył trochę dobrej muzyki, a pol...
    0
Zobacz inne komentarze

Depeche Mode - Spirit

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Pałasz

Depeche Mode - Spirit

Czternasty album studyjny Depeche Mode to jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku. Oczywiście wynika to głównie z sentymentu fanów i wielkiej promocji ze strony wytwórni. Nie ma co ukrywać, że zespół od dawna niczym już nie zaskakuje, a i poziom ostatnich albumów nie jest szczególnie wysoki. Jedno trzeba jednak przyznać - do tej pory nawet gdy muzycy nagrali słaby materiał, to dało się wykroić z niego kilka przebojowych singli. Takie utwory, jak "Precious", "Wrong" czy "Heaven", śmiało można już nazwać depeszową klasyką. Tym bardziej zaskoczyła mnie zapowiedź nowego albumu, w postaci utworu "Where's the Revolution". Teoretycznie wszystko jest tu na swoim miejscu - nowoczesna elektronika, wtopione w nią charakterystyczne zagrywki gitarowe Martina Gore'a, oraz wciąż świetny głos Dave'a Gahana - ale zdecydowanie nie można nazwać tego utworu przebojowym, brakuje mu wyrazistej melodii. A dobra melodia powinna być przecież podstawą u takiego zespołu, jak Depeche Mode. Jeśli grupa popowa promuje nowy album tak niechwytliwym singlem, to z dużym prawdopodobieństwem świadczy to o kryzysie twórczym...

Ostatnie komentarze

  • John 1.5 V

    Czuję się zachęcony przez zniechęcenie, a nie... Czekaj, odwrotnie... Nie wiem. Zgadzam się, że ostatnimi czasy Depeche Mode troszkę zjeżdża i takie "Sounds of the Universe" w ogóle nie odcisnęło swojego śladu w mojej głowie. Do "Delta Machine" też się na początku przyczepiałem, ale po kilku razach...
    0
Zobacz inne komentarze

Sautrus - Anthony Hill

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

Sautrus - Anthony Hill

Ktoś kiedyś stwierdził, że wszystkie fajne riffy wymyślił już Iommi, a teraz mamy już tylko do czynienia z kopiowaniem i przerabianiem. Czasem przywołuję to stwierdzenie w odniesieniu do albumów, przy których gitarowa legenda mogłaby usiąść i z zadowoleniem pokiwać głową. Do takich krążków z pewnością należy "Anthony Hill". Trójmiejską ekipę poznałem całkiem przypadkiem ponad dwa lata temu. Z miejsca zachwycił mnie ich debiutancki album "Reed: Chapter One". Zrobił to w taki sposób, że do dziś bardzo często do niego wracam. A czy podobnie będzie z drugim albumem w dorobku zespołu?

All Them Witches - Sleeping Through The War

  • Kategoria: Rock
  • Karol Otkała

All Them Witches - Sleeping Through The War

All Them Witches to bardzo zapracowany zespół. Powstał w 2012 roku, a na swoim koncie ma już cztery pełnometrażowe albumy, trzy EP-ki i udziały w różnego rodzaju kompilacjach. Jak na razie funkcjonowało to dobrze i jakość szła w parze z ilością. Czy po wydaniu "Sleeping Through The War" się to nie zmieniło? Pierwsza zapowiedź nowego albumu pojawiła się bardzo wcześnie, bo już 16 listopada ubiegłego roku. "Bruce Lee" podkręcał apetyty fanów. Rozbudowane kompozycje znane z "Dying Surfer Meets His Maker" zastąpiono prostotą, dynamizmem, zadziornością i większym ciężarem. Utwór wpadał w ucho już przy pierwszym przesłuchaniu i dawał nadzieje na to, że będzie dobrze. Dodatkowo atakował słuchacza pokręconym teledyskiem. Druga zapowiedź czyli opublikowany na początku tego roku "3-5-7" to już bajka zdecydowanie inna - psychodeliczna, senna, snująca się powoli niczym chmury przetaczające się przez górską grań. Utwór początkowo nie wciąga. Dopiero po którymś kolejnym przesłuchaniu trybiki zaskakują i słuchanie zaczyna sprawiać nam przyjemność. Na krótko przed premierą w sieci pojawił się trzeci zapowiadacz - "Alabaster", ukazujący jeszcze inną odsłonę zespołu - tym razem wyluzowaną, jamującą. W kontekście pierwszego wrażenia utwór wypada zdecydowanie lepiej, niż "3-5-7" i w ekspresowym tempie wpada w ucho.

The Rolling Stones - Blue & Lonesome

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Pałasz

The Rolling Stones - Blue & Lonesome

Premiera nowego albumu tak zasłużonej grupy, jak The Rolling Stones, to wielkie muzyczne wydarzenie. Zwłaszcza, że od opublikowania poprzedniego wydawnictwa z premierowym materiałem minęło jedenaście lat. Nie da się jednak ukryć, że muzycy poszli na maksymalną łatwiznę. Cała sesja nagraniowa trwała zaledwie trzy dni, a na repertuar złożyły się wyłącznie przeróbki starych kawałków bluesowych. Może w ten sposób zespół chciał zatoczyć pełen krąg i wrócić do swoich korzeni (choć przecież nawet na pierwszych albumach, oprócz licznych coverów, były też autorskie kompozycje). A może chodziło po prostu o trochę dobrej zabawy w gronie sprawdzonej ekipy. W nagraniach, oprócz oczywiście członków grupy, uczestniczyli bowiem także stali współpracownicy - basista Darryl Jones, oraz klawiszowcy Chuck Leavell i Matt Clifford - jak również zaprzyjaźnieni muzycy - Eric Clapton i Jim Keltner. Naprawdę słychać tutaj panującą podczas sesji swobodną atmosferę.

Swans - The Glowing Man

  • Kategoria: Rock
  • Jędrzej Dobosz

Swans - The Glowing Man

Właśnie minęło ponad pięć miesięcy od premiery "The Glowing Man". Moja opieszałość w opisie "ostatniej" płyty Swans w żadnym wypadku nie wynika jednak z przeoczenia jednej z najważniejszych premier roku. Kupiłem album tuż po premierze, przesłuchałem go wiele razy i zdążyłem wyrobić sobie o nim trzy różne opinie. Powody, dla których dotychczas nie zrecenzowałem tego longpleja, były trzy. Po pierwsze, najzwyczajniej w świecie nie chciałem o nim pisać. O "The Glowing Man" można powiedzieć dużo, a i tak to będzie tylko własny pogląd na dzieło ewidentnie otwarte na interpretacje. Ostatnie płyty Swans są trochę jak Biblia - zarówno Ty, jak i ja mamy prawo odbierać je tak, jak je pojmujemy, bądź jak to dla nas wygodne. Z tego względu ciężko oryginalnie stwierdzić coś mądrego, co nie zabrzmi z jednej strony pretensjonalnie, a z drugiej banalnie. Po drugie - co poniekąd wynika z pierwszego - ze względu na otwartość i ważkość dzieła, dość prędko przewinęła się przez Internet fala licznych recenzji "The Glowing Man", a każda z nich mądrzejsza i głębsza w analizie od poprzedniej. Cóż ja, niedzielny bloger-amator, mógłbym dodać nowego w tak rozchwytywanym temacie? Po trzecie, co z kolei stoi w opozycji do poprzednich dwóch powodów, muzyka Swans zabrnęła w rejony, gdzie jakakolwiek próba słownego opisu przeżyć emocjonalnych i estetycznych, które jej towarzyszą, jest zbyteczna. Równie dobrze mógłbym próbować wyjaśnić moje wrażenia emocjonalne i estetyczne z przyglądania się płomieniom w palenisku. Z moim poziomem zaawansowania poetyckiego, popełniłbym natchnioną grafomanię.

Deap Vally - Femejism

  • Kategoria: Rock
  • Jędrzej Dobosz

Deap Vally - Femejism

2013 był bardzo dobrym rokiem dla młodego kobiecego rocka. W przeciągu czterech miesięcy dostaliśmy płyty trzech kapel, które znakomicie zadebiutowały na rynku - Savages ze swoim intelektualnie odważnym post-punkiem, HAIM i ich niebanalnie przebojowy słoneczny pop-rock oraz nieujarzmione i najbardziej hałaśliwe z nich wszystkich Deap Vally. Teraz mamy okazję przekonać się, czy nieujarzmiona moc tego ostatniego kolektywu po kilku latach wciąż daje do pieca. Już pierwsze sekundy płyty udowadniają, że w obozie Amerykanek nie zaszły wielkie zmiany. "Royal Jelly" otwiera posępnie stąpający riff, a w refrenie wybucha donośnym jazgotem momentalnie podkręcającym volume w głośnikach. Nawet jeśli ta piosenka aż nazbyt przypomina "End of the World" (to z lenistwa, czy może świadomy recykling użytych wcześniej pomysłów, dziewczyny?), ciężko takiego mięsistego, surowego i uczciwie rockowego grania nie lubić - wszak po to młodzież chwyta za wiosła, by dawać czadu.

Preoccupations - Preoccupations

  • Kategoria: Rock
  • Jędrzej Dobosz

Preoccupations - Preoccupations

W szóstej minucie monumentalnego "Memory", wokalista Preoccupations, Matt Flegel, śpiewa pełnym natchnienia głosem "Our particles collide and drown by candlelight" do akompaniamentu wzburzonej muzyki i gitarowej ściany dźwięku. Tuż przed tym romantycznym opisem materialnej dezintegracji, Flegel i gościnnie występujący tu Dan Boeckner łączą siły, by wspólnie ponuro jęknąć "Erasing your memory". Nie jest to jednak fragment smutny i depresyjny, a paradoksalnie najbardziej żywiołowy i wzniosły moment na albumie. Podobnie przewrotnie wygląda sytuacja z kolejnym utworem w zestawie, "Degraded", który pomimo nihilistycznie przygnębiającego tekstu, który prowadzi do autodestrukcyjnej kulminacji "Degrade into a fraction of yourself", brzmi jak skoczny indie-disco hit nu-rave'owych imprezowiczów z Klaxons. Taki mocno przewrotny i nietypowy jest nastrój całej płyty przypominającej imprezę zorganizowaną z okazji nadciągającej katastrofy. Śmierć, zniszczenie i być może sama apokalipsa już stoją u progu, ale Preoccupations, choć świadomi rychłego końca, nie opłakują swojej zguby, lecz czerpią z niej inspirację, by grać pełną życia muzykę o przemijaniu. Istni jeźdźcy apokalipsy z gitarami i syntezatorem.

Pelander - Time

  • Kategoria: Rock
  • Paweł Pałasz

Pelander - Time

Podobno w dzisiejszych czasach muzycy nie zarabiają na wydawaniu nowych albumów, a tylko na koncertowaniu - stąd też więcej czasu spędzają na trasach, niż w studiu. W tym kontekście dziwić może podejście Szwedów z Witchcraft, którzy ostatni koncert zagrali trzy lata temu - wydanego na początku bieżącego roku longplaya "Nucleus" nie promował ani jeden występ. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Brak koncertowych zobowiązań oznacza, że Magnus Pelander - wokalista, gitarzysta i jedyny stały członek Witchcraft - miał czas na przygotowanie solowego albumu. "Time" nie jest jego debiutem w roli solisty - w 2010 roku wydał EP-kę "A Sinner's Child", natomiast "Time" jego pierwszym długogrającym wydawnictwem sygnowanym własnym nazwiskiem.

Bannery dolne

Wyszukiwarka

Polecane artykuły

Ostatnie aktywności

  • Krzyś
    Krzyś właśnie zarejestrował/a się na stronie
  • Krzyś
    Krzyś zmienił swoje zdjęcie profilowe
  • Bonk
    Bonk właśnie zarejestrował/a się na stronie

Newsy muzyczne

Migawki muzyczne

Budderside - Budderside

Budderside - Budderside

Debiutancki album Budderside zatytułowany po prostu "Budderside" można już znaleźć na półkach sklepowych. Grupa pokazała również swoje nowe wideo do...

Nowe komentarze

Jarek
Ceny są zdecydowanie zawyżone w stosunku do jakości, jaką te kable oferują.
Porównania Portera i Nergala były celowo jak najbardziej gawiedziowe;) Jeśli spytasz przeciętnego Kowalskiego o Portera to (jeśli jakieś w ogóle) na pierwszy rz...
Piotr
O ile skrawanie płyt lub czyszczenie ma sens, to demagnetyzacja to największa głupota jaka słyszałem. Zresztą w środowisku audiofilskim nie brakuje przykładów g...
Taka drobna dygresja - John Porter być może gawiedzi znany jest ze związku z Anitą Lipnicką, nagraniem z nią kilku płyt i zrobieniu okładek do Vivy, ale dla fan...
AdM
Cześć, wczoraj nabyłem q-Jays przegrały ok 20 godzin, używam HTC 10 i TIDAL Hi-Fi. Na 15-punktowy poziom głośności przy 12 jest OK, dalej słuchawki zaczynają t...

Migawki muzyczne

Budderside - Budderside

Budderside - Budderside

Debiutancki album Budderside zatytułowany po prostu "Budderside" można już znaleźć na półkach sklepowych. Grupa pokazała również swoje nowe wideo do...

Partnerzy StereoLife

Daily Audiophile
Światowa centrala testów audiofilskiego sprzętu, na której można znaleźć również link do naszego portalu w wersji angielskiej.
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.
Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza - bank informacji o nowościach muzycznych, okraszonych opisami, ciekawostkami i próbami ocenienia jakości. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.
Ultra High End Review
Jeden z najlepiej rozpoznawalnych portali z testami sprzętu audio, zamieszczający teksty własne oraz linki do innych ciekawych testów, w tym naszych recenzji w wersji angielskiej.
JazzPRESS
Internetowy miesięcznik jazzowy dostępny do pobrania na komputery i urządzenia mobilne. Bogate archiwum nowości, recenzji płyt jazzowych, wywiadów z muzykami, relacji z koncertów i wszystkiego, co związane z jazzem.
Subiektywny Dziennik Muzyczny
Blog prowadzony przez Rafała Garszczyńskiego - redaktora miesięcznika JazzPRESS i RadioJAZZ, którego recenzje pojawiają się również w naszym portalu. Ogromna ilość płyt jazzowych, a podobno to wcale nie wszystko, może jakiś ułamek tego, co Rafałowi udało się przesłuchać i opisać. Biblia jazzu!
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.

Cytaty

Ango.png

Ta strona używa plików cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej dowiesz się tutaj.