Sennheiser Momentum 5 Wireless
- Kategoria: Słuchawki i wzmacniacze słuchawkowe
- Tomasz Karasiński

Są w świecie audio produkty, których kolejne generacje pojawiają się tak regularnie, że właściwie można ustawiać według nich kalendarz. Co rok nowy smartfon, co dwa lata nowa wersja przetwornika, co trzy lata odświeżony wzmacniacz, najlepiej z nieco większym wyświetlaczem, nowym modułem sieciowym i kilkoma nowymi gniazdami. Rynek słuchawek bezprzewodowych jest pod tym względem szczególnie bezlitosny, bo tutaj elektronika starzeje się szybciej niż wszystko, co ją otacza. Przetworniki mogą pozostać świetne jeszcze przez dekadę albo dwie, obudowa również nie musi się zdezaktualizować, ale wystarczy, że pojawi się nowy kodek, lepszy układ redukcji szumów, kolejna wersja Bluetooth albo bardziej rozbudowana aplikacja i model sprzed trzech czy czterech lat zaczyna wyglądać tak, jakby pamiętał inną epokę. Właśnie dlatego cztery lata dzielące Momentum 4 Wireless od ich następcy to w tej kategorii naprawdę sporo. W 2022 roku Bluetooth 5.2 z aptX Adaptive robił bardzo dobre wrażenie, 60-godzinny czas pracy był wynikiem wręcz absurdalnym, a systemy ANC znajdowały się na takim etapie rozwoju, że wielu producentów wciąż chwaliło się głównie tym, iż redukcja hałasu jest "adaptacyjna". Dziś samo użycie tego słowa nikogo już nie wzrusza. Klienci chcą nie tylko ciszy, ale też lepszego tłumienia rozmów, naturalnego trybu transparentnego, kilku urządzeń połączonych jednocześnie, możliwie bezstratnej transmisji, aktualizacji firmware'u i aplikacji, która nie wygląda jak projekt studenta informatyki. Konkurencja zrobiła kilka potężnych kroków do przodu, a sam Sennheiser zdążył wprowadzić Accentum Wireless, rozwijać kolejne modele dokanałowe i - co z punktu widzenia audiofila jest chyba najważniejsze - zaprezentować HDB 630, czyli słuchawki mające stanowić pomost między nowoczesnymi nausznikami bezprzewodowymi a klasycznymi, ambitnymi konstrukcjami z serii HD 600. To sprawia, że Momentum 5 Wireless mają podwójnie trudne zadanie - muszą zmierzyć się nie tylko z mocniejszą konkurencją, ale też z kilkoma ciekawymi konstrukcjami z katalogu Sennheisera, który przez cztery lata zdążył się wyraźnie uporządkować i wyspecjalizować.

























