Audio-Technica ATH-M60x
- Kategoria: Słuchawki i wzmacniacze słuchawkowe
- Tomasz Karasiński

W katalogach dużych producentów sprzętu audio są produkty, których rola staje się oczywista już po kilku sekundach. Wystarczy spojrzeć na nazwę, cenę, konstrukcję i miejsce w ofercie, aby mniej więcej wiedzieć, z czym mamy do czynienia. Model podstawowy, model ambitniejszy, bezprzewodowa wersja czegoś znanego, tańszy wariant flagowca, następca bestsellera, produkt rocznicowy albo odpowiedź na bardzo konkretny trend. Audio-Technica również daje nam wyraźne wskazówki, abyśmy wiedzieli, jak czytać jej ofertę. Najnowsze słuchawki ATH-M60x zdają się jednak wymykać temu prostemu porządkowi. Niby należą do jednej z najbardziej rozpoznawalnych rodzin słuchawek studyjnych na rynku, niby korzystają z technicznego zaplecza kojarzonego z kultowymi ATH-M50x, niby oznaczenie sugeruje logiczny krok gdzieś między M50x a M70x, a jednak po bliższym poznaniu okazuje się, że to zupełnie osobny pomysł. Nie lepsze M50x. Nie mniejsze M70x. Nie model przejściowy, który wypełnia lukę w cenniku. Wygląda to raczej na próbę przeniesienia charakteru serii M do świata, w którym liczą się kompaktowość, szybkość obsługi, niewielka masa i praca w warunkach mniej wygodnych niż domowy fotel czy spokojne stanowisko odsłuchowe. Z jednej strony producent otwarcie informuje, że w ATH-M60x zastosowano te same przetworniki, co w modelu ATH-M50x, z drugiej zaś wzmocniona konstrukcja, wymienne pady wypełnione pianką z efektem pamięci kształtu, a nawet firmowe zdjęcia sugerują, że to właśnie "sześćdziesiątki" powinniśmy wpisać na swoją listę, szukając wytrzymałych, pewnych, sprawdzonych słuchawek za niewielkie pieniądze.

























