Matrix Audio ND-1
- Kategoria: Przetworniki i streamery
- Tomasz Karasiński

Jeszcze kilka lat temu kierunek rozwoju cyfrowego audio wydawał się całkowicie oczywisty. Skoro odtwarzacz sieciowy i tak potrzebuje przetwornika, a ten coraz częściej otrzymuje regulację głośności, wyjście słuchawkowe i kilka dodatkowych wejść, najlepiej będzie zamknąć wszystko w jednej obudowie. W ten sposób powstały urządzenia, które potrafią odtwarzać muzykę z serwisów strumieniowych i lokalnych dysków, współpracować z telewizorem, komputerem, końcówką mocy, aktywnymi monitorami i słuchawkami, a niekiedy nawet przyjmować sygnał ze źródeł analogowych. Z punktu widzenia użytkownika trudno odmówić tej koncepcji sensu. Jeden elegancki klocek może zastąpić kilka urządzeń, uprościć system, ograniczyć liczbę kabli i pozwolić zapanować nad całością za pomocą jednej aplikacji. Dołożenie do tego zestawu transportu CD, chociażby w formie napędu szczelinowego, także nie jest wielkim problemem, a dzięki temu otrzymujemy naprawdę wszechstronne źródło. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy zaczynamy się zastanawiać, czy w takim cyfrowym kombajnie wszystkie zadania rzeczywiście są wykonywane równie dobrze. Czy producent, który musi zaprojektować sekcję sieciową, system operacyjny, interfejs użytkownika, moduły łączności, przedwzmacniacz i wzmacniacz słuchawkowy, poświęcił samemu przetwornikowi tyle samo uwagi, ile poświęciłby mu w urządzeniu wykonującym tylko jedno zadanie?

























