Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

  • Kategoria: Poradniki
  • Tomasz Karasiński

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Który element systemu audio jest najważniejszy? Większość audiofilów z pewnością wskazałoby na zestawy głośnikowe. Inni powiedzą, że pierwszeństwo powinien mieć wzmacniacz lub źródło, a wyjątkowo zakręceni postawią na kable, akcesoria zasilające, a nawet stolik ze specjalnymi platformami antywibracyjnymi. Część melomanów odpowie jednak zupełnie inaczej. Ich zdaniem największy wpływ na brzmienie systemu audio ma... Pokój, w którym cała ta aparatura pracuje. Nie sposób odmówić im racji. W pomieszczeniu o kiepskiej akustyce nawet najdroższy i najbardziej dopracowany sprzęt nie będzie mógł pokazać nawet części swoich możliwości, natomiast we wnętrzach przystosowanych do słuchania muzyki nawet niedrogi sprzęt powinien spisać się nieźle i dać nam wiele przyjemności. Oczywiście to tylko teoria obrazująca skalę problemu, jednak doświadczenie pokazuje, że nie jest pozbawiona sensu. Temat akustyki nieuchronnie pojawi się na pewnym etapie naszej audiofilskiej przygody. Często jest jednak tym najbardziej problematycznym. Nie wszyscy mogą podporządkować umeblowanie i wystrój salonu tak oryginalnemu celowi, jakim jest komfortowe słuchanie muzyki. Obłożenie wszystkich ścian ustrojami akustycznymi także nie jest najlepszym rozwiązaniem, nawet jeśli mamy do dyspozycji osobny pokój i możemy z nim zrobić co tylko nam się podoba. Na szczęście istnieje cały szereg działań, jakie możemy przeprowadzić minimalnym kosztem, nie zamieniając przy tym salonu w komorę bezechową. Producenci ustrojów akustycznych oferują natomiast coraz ciekawsze, skuteczniejsze i bardziej estetyczne rozwiązania sprawdzające się nie tylko w studiach nagraniowych, ale także w domach, biurach, hotelach i eleganckich restauracjach. Akustyka jest na topie. Spróbujmy więc ją rozpracować.

Zanim przejdziemy do tematu naszego poradnika, pozwolę sobie wtrącić kilka słów od siebie. Temat nie jest łatwy, więc wszystkim, którzy rozpoczęli lekturę niniejszego artykułu radziłbym uzbroić się w cierpliwość. Sam zajmuję się tą problematyką od dawna, a mimo to nie uważam się za eksperta. Ile artykułów i książek byśmy nie przeczytali, chyba zawsze będzie tu jeszcze coś do odkrycia. Kiedy uznamy, że opanowaliśmy już wszystkie wzory, zapoznaliśmy się z rodzajami ustrojów akustycznych, a nawet wiemy jak przeprowadzać i odczytywać pomiary, nagle okazuje się, że rezultaty brzmieniowe odbiegają od początkowych założeń i układankę trzeba budować od początku. Wiele lat temu próbowałem stworzyć kompletny artykuł o akustyce. Kiedy na moim biurku wylądowała kolejna książka na ten temat, a publikacja w "skondensowanej" formie liczyła już kilkadziesiąt stron, zdałem sobie sprawę, że opisanie każdego zjawiska związanego z tym zagadnieniem jest albo bardzo trudne, albo wręcz niemożliwe. Dlatego postawmy sprawę jasno - w niniejszym artykule skupimy się na tym, co o akustyce powinien wiedzieć audiofil i z czego będzie mógł zrobić użytek. Nie będę tłumaczył skomplikowanych wzorów ani poświęcał zbyt wiele czasu sprawom, na które nie mamy wpływu. Mam jednak nadzieję, że nasz poradnik naprowadzi wielu melomanów na właściwy trop, zachęci ich do eksperymentów, a może nawet otworzy ich oczy na sprawy, o których nie mieli zielonego pojęcia. Ponieważ w prawdziwym życiu każda sytuacja jest inna, zachęcam wszystkich do dzielenia się swoimi doświadczeniami w komentarzach lub uzupełniania zebranych przeze mnie informacji. Akustyka to studnia bez dna, ale jeśli raz w niej zanurkujecie, z pewnością będziecie chcieli sprawdzić co kryje się głębiej.

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Fizyczne podstawy akustyki

Aby zrozumieć w jaki sposób działają ustroje akustyczne i dlaczego czasami przesunięcie kolumn o piętnaście centymetrów może zmienić to, co słyszymy, należy zapoznać się z podstawowymi mechanizmami rządzącymi reprodukcją dźwięku. Jak podaje Wikipedia, akustyka jest działem fizyki obejmującym właśnie zjawiska związane z powstawaniem, propagacją i oddziaływaniem fal akustycznych. Ze względu na różnorodność działów i zastosowań, akustyka jest traktowana jako nauka interdyscyplinarna obejmująca również szereg działów akustyki stosowanej. Owe działy to między innymi akustyka molekularna, optoakustyka, geoakustyka, bioakustyka, elektroakustyka, termoakustyka, a także tak często przywoływana przez audiofilów psychoakustyka, zajmująca się badaniem związków zachodzących między dźwiękiem docierającym do uszu słuchacza, a subiektywnie odczuwanym wrażeniem, które u niego wywołuje. Postawmy jednak bardziej zasadnicze pytanie - czym w ogóle jest dźwięk? Przytaczając definicję naukową, jest to fala akustyczna rozchodząca się w ośrodku sprężystym. Nas oczywiście najbardziej interesują zjawiska dotyczące rozchodzenia się dźwięku w powietrzu (chyba, że są z nami ryby słuchające muzyki w akwarium). Dźwięk charakteryzują takie cechy, jak wysokość, głośność czy barwa, co jest związane z konkretnymi parametrami fal - ich częstotliwością, amplitudą i zawartością składowych harmonicznych. Temat można drążyć w nieskończoność, jednak z punktu widzenia akustyki pomieszczenia odsłuchowego bardzo ważnymi sprawami są te bezpośrednio związane ze sposobem, w jaki dźwięk rozchodzi się w zamkniętej przestrzeni i odbija od jej granic, a więc od ścian. Należy więc zapoznać się z podstawowymi pojęciami dotyczącymi fal, takimi jak dyfrakcja czy interferencja. Dźwięk z natury jest niewidzialny, ale jego zachowanie przypomina to, co możemy zaobserwować chociażby na powierzchni wody. Chcąc zrozumieć w jaki sposób fale akustyczne rozchodzą się w typowym pokoju, wystarczy nalać trochę wody do prostokątnego pojemnika i zasymulować działanie jednego lub dwóch źródeł dźwięku.

Prędkość rozchodzenia się dźwięku w powietrzu to około 340 m/s, a więc - w jednostkach dających nam lepsze wyobrażenie na ten temat - 1225 km/h. Dużo, mało? Gdybyśmy osiągnęli taką prędkość jadąc samochodem (i gdyby było to zgodne z prawem), trasę z Warszawy do Krakowa pokonalibyśmy w 15 minut. To jednak żaden rekord, bo światło w ciągu sekundy przebyłoby ten dystans tysiąc razy. Przebicie się przez barierę dźwięku było i wciąż pozostaje dla ludzi dużym wyzwaniem, jednak z drugiej strony fale dźwiękowe rozchodzą się w powietrzu na tyle wolno, że bez problemu jesteśmy w stanie wskazać kierunek, z którego do nas dotarły. Mimo, że ludzki narząd słuchu ma swoje słabe strony (z niektórymi zwierzętami nie mamy najmniejszych szans), różnica w czasie, w którym fala dociera do naszych uszu może wynosić maksymalnie 0,0006 s (w sytuacji, gdy źródło dźwięku znajduje się dokładnie z naszej lewej lub prawej strony). Zwykle ten ostęp jest jeszcze mniejszy, a mimo to większość z nas z zamkniętymi oczami bezbłędnie wskaże kierunek, z którego nadchodzą poszczególne dźwięki. Z ogromnej dokładności ludzkiego słuchu korzystają nawet niektórzy niewidomi, którzy - podobnie, jak delfiny czy nietoperze - nauczyli się widzieć świat za pomocą echolokacji. Poprzez wydawanie odpowiednich dźwięków, takich jak klikanie, pstrykanie czy kląskanie, rejestrują oni odbicia dźwięku od otaczających przedmiotów. Zjawisko to zainteresowało już wielu naukowców, którzy stwierdzili, że jest to możliwe dzięki aktywacji obszarów, które u osób pełnosprawnych związane są ze wzrokiem. Jedno jest pewne - nasz słuch to potężne narzędzie. Właśnie dlatego jesteśmy w stanie wyłapać różne odbicia, echa i pogłosy, a niektórzy z nas nawet drobne różnice wprowadzane przez kable, kondycjonery zasilające i audiofilskie bezpieczniki.

Jaki to wszystko ma związek z akustyką? Najogólniej można powiedzieć, że zasadniczy. Kiedy słuchamy muzyki w zamkniętym pomieszczeniu, fale dźwiękowe docierają do nas zarówno w sposób bezpośredni (od głośników do naszych uszu), jak i pośredni (w formie odbić). Dzieje się tak dlatego, że znakomita większość zestawów głośnikowych generuje dźwięk w wielu kierunkach, w związku z czym tylko niewielka porcja ich pracy dociera do nas bez "zwiedzania" pokoju po drodze. Cała reszta odbija się od ścian, sufitu i podłogi, a także wszystkich przedmiotów znajdujących się w naszym pomieszczeniu odsłuchowym. Co więcej, większość materiałów w mniejszym lub większym stopniu pochłania rozchodzące się w pokoju fale albo je rozprasza. Można to sobie wyobrazić tak, jakby zamiast kolumn stały przed nami dwie armaty wystrzeliwujące w każdej sekundzie ogromną ilość małych, kauczukowych kuleczek. Niektóre trafią nas w głowę, ale większość odbije się co najmniej kilka, jeśli nie kilkanaście razy od ścian, okien i mebli, a część zatrzyma się na dywanie, zasłonie, miękkiej poduszce, albo wyleci przez uchylone drzwi. Łatwo sobie wyobrazić, że kuleczkę, która dotrze do naszej głowy od razu poczujemy szybciej, niż tę, która odbije się od ścian kilka razy. Stąd właśnie biorą się opóźnienia fal dźwiękowych wywołane zjawiskami typowo akustycznymi. Można też założyć, że druga kuleczka uderzy nas trochę słabiej, bo wytraci część energii podczas tej fascynującej podróży po zakamarkach naszego salonu. Przekładając to z powrotem na język dźwięku, fala po wielokrotnym odbiciu dociera do naszych uszu z większym opóźnieniem, a jednocześnie jest tłumiona przez przedmioty i osoby znajdujące się w pomieszczeniu, w związku z czym poziom jej głośności jest niższy.

Rozpatrując prosty scenariusz polegający na pojawieniu się w głośniku pojedynczego impulsu, możemy wyróżnić trzy okresy "życia" dźwięku - czas narastania, czas trwania i czas zaniku. Okres od pojawienia się dźwięku do jego wygaśnięcia nazywamy czasem pogłosu. Przyjmuje się, że jest to czas, po którym poziom natężenia dźwięku w pomieszczeniu spada o 60 dB, a więc do jednej milionowej. Zależy on oczywiście od wielu czynników, takich jak wielkość i kształt danego wnętrza, ale przede wszystkim od ilości znajdujących się w nim materiałów tłumiących. Taką zdolność mogą mieć zarówno przedmioty ruchome, takie jak sofa czy regał z książkami, jak i materiały, z których zbudowane są ściany lub którymi są obłożone - drewno, styropian, różnego rodzaju płyty wykończeniowe, a nawet zwykły tynk gipsowy. Z tego względu zupełnie inne warunki akustyczne panują w pokoju hotelowym, a inne w kościele. Wydawałoby się, że prostym sposobem na rozwiązanie problemu będzie maksymalne skrócenie pogłosu poprzez obłożenie każdej możliwej powierzchni materiałami tłumiącymi. W praktyce będzie to jednak skuteczne tylko wtedy, gdy nasze zadanie będzie polegało na zbudowaniu komory bezechowej. Takie specjalne pomieszczenie zazwyczaj wyłożone jest grubymi kawałkami mocno spiczastej gąbki i z oczywistych względów odizolowane jest od świata zewnętrznego. Wszystko po to, aby wyniki pomiarów były obarczone jak najmniejszym błędem. Nikomu nie przyszłoby jednak do głowy, aby w takim środowisku słuchać muzyki. Maksymalne ograniczenie pogłosu może się też przydać w studiu nagraniowym. Nie wszystkie dźwięki rejestruje się w ten sposób, ale jeżeli zależy nam na przykład na uzyskaniu wyraźnych komunikatów, które będą odtwarzane w wagonikach metra, odbicia dźwięku od ścian studia nie będą nam do niczego potrzebne.

W normalnych warunkach nie powinniśmy jednak walczyć z pogłosem jak Don Kichot z wiatrakami. W silnie wytłumionym pomieszczeniu, gdzie czas zanikania dźwięku jest bardzo krótki, będziemy go odbierać jako suchy, pusty i nieprzyjemny. Abyśmy mogli słuchać muzyki z przyjemnością, pogłos nie powinien być minimalny, ale optymalny. Czyli jaki? Dowiemy się tego na przykład z badań, na których opierają się akustycy. Dla sal wykładowych i konferencyjnych, w których liczy się przede wszystkim zrozumiałość mowy, pogłos powinien mieścić się w granicach 0,2 - 0,4 s. W typowym kościele może być on dużo dłuższy, rzędu 3-6 s. W typowym pomieszczeniu mieszkalnym powinniśmy natomiast uzyskać coś w okolicach 0,6 - 0,8 s. Jeżeli czas zanikania dźwięku będzie dłuższy, dźwięk stanie się mniej wyraźny, a jeśli go skrócimy, zbliżymy się do warunków panujących w studiu nagraniowym. Co ciekawe, najdłuższy pogłos w konstrukcji w wybudowanej przez człowieka zarejestrowano wewnątrz zbiornika paliwowego z czasów drugiej wojny światowej w szkockim Inchindown. Pomiaru dokonał profesor Trevor Cox, a zmierzony i oficjalnie wpisany do księgi rekordów Guinessa czas pogłosu to 75 s. Chcecie wiedzieć jak brzmiałaby muzyka z takim echem? Nic prostszego. Pan Trevor sprawdził to nagrywając saksofon w komorze bezechowej, a następnie symulując jego brzmienie w rekordowym zbiorniku. Nagranie można znaleźć na YouTubie. Warto również wspomnieć o dziwnych przeżyciach, jakich doświadczyli ludzie z całego świata w komorach bezechowych. Niektórzy czują się w nich klaustrofobicznie, brakuje im tchu, doznają zawrotów głowy lub nagłych ataków paniki. Po zamknięciu w takim pomieszczeniu bez problemu można usłyszeć bicie własnego serca. Mimo wszystko, pogłos jest dla nas czymś naturalnym i niewiele osób uważa przesadnie wytłumione wnętrza za komfortowe.

Laboratoryjne warunki sprawdzają się doskonale podczas różnego rodzaju pomiarów. Komory bezechowe są błogosławieństwem dla producentów zestawów głośnikowych. Większość firm korzysta w tym zakresie z infrastruktury uczelni technicznych i specjalistycznych instytutów, jednak niektórzy producenci inwestują we własne zaplecze badawcze, aby oceniać efekty swojej pracy bez żadnych ograniczeń. Niedawno taką komorę bezechową uruchomiła na przykład firma Dynaudio. I to nie byle jaką. Duńczycy stworzyli potężne pomieszczenie w kształcie sześcianu, którego boki mają długość 13 metrów. Jego ściany obłożono materiałami tłumiącymi, a wewnątrz zainstalowano dwa potężne wysięgniki - na jednym stoją testowane kolumny, natomiast drugi zakończony jest półkolistym stelażem, w którym zamontowano 31 mikrofonów marki Brüel & Kjær. Oba wysięgniki mają możliwość obrotu, co pozwala inżynierom wykonać pomiary kolumn w pełnym zakresie 360 stopni. Duńczycy dodają, że dzięki takiemu rozwiązaniu mogą zrobić to bardzo szybko - cała procedura zajmuje 28 minut. Na pierwszy rzut oka nie brzmi to imponująco, ale łatwo sobie wyobrazić, że przy użyciu jednego mikrofonu trwałoby znacznie, znacznie dłużej.

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Pokój - nasza baza

W naszym systemie stereo bez większego problemu możemy zmienić wzmacniacz czy kable, ale zmiana całego pokoju odsłuchowego jest sprawą znacznie bardziej skomplikowaną. Zwykle nie mamy większego wpływu na jego wymiary i kształt, a także materiały, których użyto do budowy ścian czy powierzchnię i umiejscowienie okien. Dla większości z nas są to warunki w pewnym sensie "zastane". Ingerencja w ten element układanki jest możliwa w zasadzie tylko wtedy, gdy budujemy dom lub szukamy mieszkania. Jeżeli naprawdę zależy nam na stworzeniu komfortowych warunków do słuchania muzyki, możemy już na tym etapie wykonywać pomiary, aby mieć trochę mniej roboty w przyszłości. Jeżeli możemy pozwolić sobie na wydzielenie lub zbudowanie dedykowanego pokoju odsłuchowego, na pewno warto znać podstawowe reguły decydujące o tym, które pomieszczenie jest przystosowane do tego celu lepiej, a które gorzej.

Każde pomieszczenie jest wyjątkowe i wymaga trochę detektywistycznej pracy. Pod uwagę powinniśmy wziąć nie tylko jego całkowitą powierzchnię, ale także kształt, a więc proporcje między wysokością, szerokością i długością. W małym pokoju na pewno trudniej będzie nam opanować niskie tony i ustawić kolumny tak, aby uzyskać sensowną przestrzeń. W pomieszczeniach o powierzchni poniżej 10 metrów kwadratowych można pokusić się o rozwiązania nietypowe, jak powieszenie monitorów na ścianie lub zastosowanie ustawienia spotykanego w studiach nagraniowych, gdzie zestawy głośnikowe stawiane są na konsolecie. Choć scena stereofoniczna będzie zmniejszona, być może uda się uzyskać lepszą głębię i zachować prawidłowe proporcje. W dużych salonach możemy z kolei mieć odwrotny problem - potrzebne będą duże kolumny i mocny wzmacniacz, a oprócz właściwego ustawienia kolumn będziemy musieli zrobić coś z pogłosem. Niezależnie od wielkości naszego pomieszczenia odsłuchowego, do rozpracowania pozostanie kwestia jego kształtu. Z punktu widzenia akustyki idealna byłaby sytuacja, w której poszczególne powierzchnie byłyby nierównoległe, narożniki zaokrąglone, a sufit - pochylony lub pofalowany. Oczywiście w typowych pokojach mieszkalnych z takimi "cudami" nie mamy do czynienia prawie nigdy. Niektóre wnętrza mogą kryć pewne tego typu niespodzianki, ale nasze mieszkania i domy rzadko kiedy przypominają sale koncertowe. Zazwyczaj rozważamy więc klasyczną sytuację, w której nasz pokój odsłuchowy ma kształt prostopadłościanu.

Pierwszą rzeczą, którą powinniśmy zrobić jest zmierzenie wszystkich trzech długości i porównanie ich ze sobą. Dla uzyskania czytelnych proporcji przyjmiemy, że wysokość naszego pomieszczenia to jeden. Na pewno z bardzo niekorzystną sytuacją będziemy mieć do czynienia wtedy, gdy poszczególne wymiary będą swoimi wielokrotnościami. Jeżeli stosunek wysokości do długości lub długości do szerokości naszego pokoju będzie wynosił na przykład 1:1, 1:2, 1:3 lub 2:3, będziemy mieli do pokonania spory problem w postaci wzbudzających się rezonansów. Powinniśmy zatem w miarę możliwości unikać pomieszczeń kwadratowych lub bardzo długich i wąskich. W literaturze fachowej podawane są jednak nie tylko przykłady złych proporcji, ale przede wszystkim pożądane wielkości bazujące na wyliczeniach, a niekiedy także próbach doświadczalnych. Pokój o obiecującej akustyce może mieć różne proporcje, ale jego wymiary w każdej osi powinny się od siebie różnić. Przykładowe proporcje takich "dobrych" pomieszczeń to 1:1,14:1,39 lub 1:1,28:1,54 a także 1:1,75:2,2. Jeżeli przeliczymy pierwszy przykład na metry - przyjmując, że standardowa wysokość pokoju mieszkalnego to 2,60 m - wyjdzie nam 2,96 m szerokości i 3,61 m długości. Z ostatnimi proporcjami będzie zgodny pokój o szerokości 4,55 m i długości 5,72 m. To jednak tylko pewne przykłady i nikt nie twierdzi, że skrócenie czy wydłużenie jednego z wymiarów o 5 cm doprowadzi do powstania niemożliwych do opanowania rezonansów. Poza tym wymiary to tylko jedno. W pustym pokoju żaden sprzęt nie zagra dobrze, do czego zaraz dojdziemy.

Oprócz zabawy z miarką lub kreślenia planów na kartce, warto zwrócić uwagę na materiały użyte do budowy danego budynku, a konkretnie ścian, podłogi i sufitu naszego pokoju odsłuchowego. Szczególnie duży wpływ na rozpatrywane przez nas zagadnienie ma pochłanianie i odbijanie dźwięku przez różne surowce. Inaczej będzie zachowywała się ściana z cegły, a inaczej ta postawiona z pustaków lub jeszcze lżejsza konstrukcja z płyty gipsowej wypełnionej wełną mineralną. W typowych wnętrzach rzadko widujemy gołe pustaki lub płyty, a wykończenie tych powierzchni również nie jest bez znaczenia. Fale dźwiękowe w różnym stopniu pochłania lub odbija tynk wapienny, inaczej płytki lub boazeria, a jeszcze inaczej ściana pokryta tapetą lub tynkiem o bardziej trójwymiarowej fakturze. To samo można powiedzieć o podłodze. Z punktu widzenia audiofila szczególnie niebezpiecznym przypadkiem jest podłoga na legarach, która zachowuje się trochę jak pudło rezonansowe w gitarze. Wielu melomanów twierdzi, że należy również wystrzegać się paneli - szczególnie jeśli są one ułożone na grubej warstwie miękkiego podkładu. Parkiet prawdopodobnie da nam bardziej przewidywalne rezultaty, ale możliwe, że jego zastosowanie będzie się wiązało z dłuższym pogłosem, ze względu na brak "wypełniacza". Podobnie będzie w przypadku płytek lub specjalnej wylewki. Dobrym rozwiązaniem wydaje się być wykładzina, jednak praktyka pokazuje, że nie należy przesadzać z jej grubością, bo może to przynieść efekt odwrotny do oczekiwanego. Sufit? Wydawałoby się, że pole do popisu jest tutaj niewielkie, jednak w grę wchodzą tutaj różnego rodzaju konstrukcje w płyt kartonowo-gipsowych, sufity podwieszane, a nawet sztukateria i inne dekoracje. To jeden z nielicznych przypadków, kiedy odjechane pomysły architektów wnętrz zbiegają się z interesami audiofilów.

Zagłębiając się w temat coraz mocniej, zaczynamy zdawać sobie sprawę, że w tym, co ostatecznie dochodzi do naszych uszu, tak naprawdę "gra" wszystko - nie tylko kolumny, wzmacniacz czy gramofon, ale też ściany i panele podłogowe, a nawet żyrandol ze szklanymi kloszami. Duży wpływ na rozchodzenie się dźwięku w naszym pokoju odsłuchowym mają także wszelkie powierzchnie szklane oraz drzwi, wnęki i przejścia do innych pomieszczeń. Nikt nie powiedział, że nie można ich w odpowiedni sposób zagospodarować, jednak przeszklone wnętrza nowoczesnych apartamentów potrafią mocno uprzykrzyć życie audiofilom, o czym nie raz przekonali się wystawcy prezentujący swój sprzęt na różnego rodzaju imprezach. Co ciekawe, za "nieszczęśliwe akustycznie" uchodzą sale położone na piętrach monachijskiego centrum MOC, w którym co roku odbywa się High End, a także luksusowe loże PGE Narodowego w Warszawie, w których podczas Audio Video Show prezentowane są najdroższe systemy stereo. Wiele firm montuje w nich ogromne ustroje akustyczne, i nie bez powodu. Niestety, podobnie wyglądają niektóre zdjęcia w broszurach i katalogach ze sprzętem audio. Przestronne pomieszczenia z pustymi ścianami i wielkimi oknami wyglądają wspaniale, ale każdy, kto próbował słuchać muzyki w takich warunkach wie, że to kiepski pomysł. Postronny obserwator widzi nowoczesne wnętrze z kilkoma dizajnerskimi meblami i drogą elektroniką, natomiast doświadczonym audiofilom przychodzi do głowy tylko jedno - "matko, jakie tam musi być echo". Mam wrażenie, że w ostatnich latach odchodzi się od tego trendu, i bardzo słusznie.

W warunkach domowych mało kto może pozwolić sobie na podporządkowanie salonu lub innego, wybranego pokoju jednemu celowi. Nasz pokój odsłuchowy to najczęściej ten sam, w którym codziennie spędzamy czas, oglądamy telewizję, czytamy książki i spożywamy posiłki. W starciu z innymi funkcjami, nasze pomysły polegające na przesunięciu kolumn w kierunku kanapy lub wyłożeniu sufitu specjalnymi panelami często schodzą na dalszy plan. Nikt jednak nie powiedział, że nie da się tego zrobić tak żeby wilk był syty, a owieczka cała. Z pewnością warto próbować, bo godzenie się na to, że "tak jest i już" nie leży w naturze prawdziwego audiofila. Szczególną uwagę należy poświęcić zagadnieniom akustycznym w sytuacji, kiedy budujemy i wykańczamy dom albo wybieramy lub urządzamy mieszkanie. Czasami w grę wchodzą małe zmiany i niewielkie różnice finansowe, jednak pewnych decyzji nie uda nam się już cofnąć. Jeżeli deweloper w tej samej cenie proponuje nam lokale z kwadratowym lub prostokątnym salonem, możemy wybrać ten drugi. Grubsze panele podłogowe ułożone na naturalnym korku prawdopodobnie będą lepsze niż te najtańsze i najcieńsze na grubej warstwie pianki. Idąc dalej w tym kierunku, dlaczego mielibyśmy nie wyłożyć jednej ze ścian dekoracyjnymi płytkami gipsowymi, a w narożnikach przy suficie nie zamontować poliuretanowej sztukaterii? Żadne tego typu "udziwnienia" na pewno nie zastąpią profesjonalnych ustrojów akustycznych, ale mogą trochę pomóc już na samym początku i nie zamienią naszego salonu w komorę bezechową.

Sprawa numer jeden - ustawienie kolumn

Audiofile przykładają wielką wagę do wyboru poszczególnych elementów systemu stereo. W tej hierarchii zestawy głośnikowe zazwyczaj znajdują się na pierwszym miejscu. Często o wiele ważniejsze jest jednak znalezienie dla nich odpowiedniego miejsca, ustalenie wszystkich odległości i kątów w taki sposób, aby uzyskać optymalny efekt brzmieniowy. Jak to zrobić? Metod jest wiele, ale tak naprawdę odpowiedź jest tylko jedna - eksperymentować. Należy pamiętać o tym, że każde pomieszczenie jest inne, a każde kolumny reagują na zmiany nieco inaczej. Taktyka zastosowana w jednym pokoju nie musi się sprawdzić w drugim. Mimo to, warto zacząć od pewnych uniwersalnych zasad, aby nie popełnić oczywistych błędów i ustalić dobry punkt wyjścia do dalszych prób. Opłaca się także zostawić sobie pewien zapas na dalsze eksperymenty, a więc nie zabudowywać głośników z każdej strony i nie stawiać ich w miejscach, w których dokonanie drobnej korekty będzie niemożliwe, na przykład z uwagi na bliskość drzwi lub schodów. Prędzej czy później możemy przecież zamienić kolumny na inne, wymagające nieco innego traktowania i szerszego rozstawienia. Czasami nawet zmiana źródła lub wzmacniacza może spowodować, że system zagra lepiej, kiedy odsuniemy głośniki od ściany o kolejne dwadzieścia centymetrów.

Właściwe ustawienie kolumn w pokoju odsłuchowym to temat na osobny poradnik lub nawet całą książkę, dlatego tym razem zajmiemy się tylko kilkoma podstawowymi zagadnieniami. Priorytetem jest z pewnością znalezienie właściwej pozycji dla naszych głośników, z uwzględnieniem odległości od ścian. W instrukcjach obsługi audiofilskich kolumn producenci lubią umieszczać pewne wskazówki lub polecane warianty ustawienia i z pewnością warto się do tych wytycznych zastosować lub przynajmniej sprawdzić czy faktycznie dają one najlepsze rezultaty. Większość firm bierze pod uwagę dość standardową sytuacje, kiedy zestawy stoją w prostokątnym pomieszczeniu, zwykle w pobliżu jego krótszej ściany. Niektórzy wolą jednak ustawienie na dłuższej ścianie lub nawet w narożniku. Dlaczego? Cóż, każdy ma na to jakiś patent. Rzadko kiedy polecane jest dosuwanie kolumn do samej ściany. Taką opcję można rozważyć tylko wtedy, gdy nasze głośniki są do tego przystosowane - nie mają tuneli rezonansowych dmuchających do tyłu i zostały zbudowane tak, aby maksymalne zbliżenie do dużej powierzchni odbijającej dźwięk nie powodowało niekontrolowanych rezonansów. W praktyce jednak takie ustawienie nie jest polecane nawet, gdy teoretycznie moglibyśmy je zastosować. Chodzi bowiem nie tylko o charakterystykę odtwarzania niskich tonów, ale o wrażenia przestrzenne, które w takim wariancie mogą być mocno ograniczone. Z tego powodu warto zachować jakiś zdrowy dystans, choćby rzędu kilkudziesięciu centymetrów. Odległości między kolumnami a bocznymi ścianami pomieszczenia mogą być identyczne, ale nikt nie powiedział, że wariant asymetryczny jest absolutnie niedopuszczalny. Wszystko zależy od specyfiki danego pokoju. Ustawiając kolumny w taki sposób, dodatkowo "rozbijamy" rezonanse i fale stojące, a przynajmniej tak twierdzą niektórzy producenci zestawów głośnikowych. W pomieszczeniach o nieregularnym kształcie można także zastosować wariant narożny, w którym każda z kolumn stoi przy innej ścianie, a obie skierowane są mniej więcej na środek pokoju, w którym znajduje się nasz punkt odsłuchowy.

Tu dochodzimy do bardzo ważnej kwestii. To, gdzie siedzimy podczas odsłuchu ma bardzo duży wpływ na prawidłowe ustawienie kolumn. Tak naprawdę są to dwie strony tego samego medalu. Może się bowiem okazać, że zamiast rozsuwać głośniki o kolejne dwadzieścia centymetrów, wystarczy lekko przysunąć do nich nasz fotel lub kanapę. Czym więc się kierować? Z oczywistych względów, nasz "sweet spot" powinien znaleźć się w równej odległości od lewej i prawej kolumny. W przeciwnym razie dźwięk będzie przesunięty w jedną stronę, a o prawidłowym postrzeganiu wrażeń przestrzennych będziemy mogli zapomnieć. Po drugie, siedzisko powinno zapewniać właściwą pozycję naszej głowy podczas odsłuchu. Blokowanie otaczającego nas akustycznego świata wysokim zagłówkiem nie jest dobrym pomysłem. Podobnie, jak maksymalne dosuwanie kanapy lub fotela do tylnej ściany pokoju. Prawdopodobnie usłyszymy wówczas mnóstwo wzbudzającego się basu, a scena stereofoniczna będzie przypominała ziemię obserwowaną z okna samolotu. Przede wszystkim jednak nasze uszy powinny znaleźć się na właściwej wysokości. Przyjmuje się, że trzymając głowę prosto, podczas odsłuchu powinniśmy patrzeć dokładnie na głośniki wysokotonowe. Innymi słowy, tweetery powinny znaleźć się na poziomie naszych oczu i uszu. Jeżeli nie jest to możliwe, lepiej będzie patrzeć na kolumny delikatnie z góry, niż zapadać się w zbyt niskim siedzisku. Należy bowiem pamiętać, że dźwięk z poszczególnych przetworników nie dociera do nas dokładnie w tym samym momencie. Aby skorygować te różnice, niektórzy producenci stosują obudowy pochylone do tyłu lub montują głośniki w taki sposób, aby fale emitowane przez każdy z nich "spotkały się" po przebyciu kilku metrów - tak, jak to ma miejsce w większości pokojów odsłuchowych. Jeżeli decydujemy się na kolumny podłogowe, sprawę zasadniczo ustala za nas ich konstruktor, a nam pozostaje dobrać fotel lub kanapę o odpowiednim kształcie. W przypadku monitorów powinniśmy przede wszystkim dobrać do nich podstawki o odpowiedniej wysokości. Istnieją jednak kolumny, które z założenia stoją zupełnie inaczej, emitują dźwięk w zupełnie inny sposób lub nie mają klasycznych tweeterów. Chodzi na przykład o zestawy elektrostatyczne lub konstrukcje takie, jak Klipsch Heresy III, które są bardzo niskie i mocno pochylone ku tyłowi. Warto wspomnieć także o tak nietypowych głośnikach, jak Larsen 6 czy Gradient Helsinki 1.5. Ich prawidłowe ustawienie w pokoju odsłuchowym wcale nie jest łatwe i często wymaga wyjścia poza utarte schematy. Warto się jednak pomęczyć, bo efekty mogą być spektakularne.

Najpopularniejsza metoda ustawiania kolumn polega na dosunięciu ich do jednej ze ścian, z zachowaniem rozsądnego dystansu. Z dość radykalnych poglądów na ten temat znana była niegdyś marka Audio Physic. W ostatnich latach Niemcy trochę wyluzowali, choć na ich stronie internetowej wciąż można znaleźć mnóstwo godnych uwagi wskazówek. Bardzo ciekawe są także zalecenia firmy Cardas specjalizującej się w produkcji audiofilskiego okablowania. Jej metoda opiera się na wykorzystaniu zasady złotego podziału, znanej z geometrii i architektury oraz wielu zjawisk naturalnych. Rzecz jasna, wszystkie opisane powyżej zasady dotyczą ustawienia kolumn w systemie stereo. Umiejscowieniem aktywnych subwooferów i głośników w systemach kina domowego rządzą jeszcze inne prawidła, którymi w tym poradniku nie będziemy się zajmować. Odpowiednie ustawienie zestawów głośnikowych w naszym pokoju odsłuchowym jest jednak kluczowe z punktu widzenia wszelkich dalszych kroków. Przykładowo, jeżeli mamy problem ze wzbudzającym się basem, często zamiast kupować specjalne ustroje akustyczne i pułapki basowe, wystarczy odsunąć kolumny od ściany i zmienić pozycję fotela lub kanapy. Inna sprawa, że wszystkie te elementy są ze sobą połączone. System stereo musi w pewnym sensie "współpracować" z naszym pokojem, ale ciężko jest dokonać właściwej oceny sytuacji na podstawie odsłuchu w pustym pomieszczeniu. A skoro już o tym mówimy... Wielu producentów sprzętu audio kusi klientów pięknymi zdjęciami i grafikami, na których zestawy głośnikowe umieszczane są w najróżniejszych zakamarkach, nieraz zupełnie nieprawidłowo. W katalogach i folderach reklamowych wygląda to pięknie, jednak każdy doświadczony meloman zorientuje się, że coś tutaj jest nie w porządku. Sprzęt ustawiony przy samej ścianie w kompletnie pustym pomieszczeniu nie ma prawa grać dobrze. Niestety, reklamy oddziałują na nas do tego stopnia, że wielu audiofilów popełnia później te same błędy. Poniżej zamieszczam kilka przykładów, które powinny znaleźć się w galerii "jak nie ustawiać sprzętu audio" albo "jak nie urządzać pokoju odsłuchowego". A jak zrobić to dobrze?

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Domowe metody na dobrą akustykę

Wbrew pozorom, o przyjazną akustykę w naszym pokoju odsłuchowym możemy w dużym stopniu zatroszczyć się sami. Aby osiągnąć najlepsze rezultaty, trzeba się będzie trochę pomęczyć, sięgnąć po kilka profesjonalnych rozwiązań i przynajmniej raz wykonać w danym wnętrzu profesjonalne pomiary, jednak bardzo dużo można także zdziałać bez pomocy fachowców. Kwestia numer jeden to oczywiście umeblowanie. W pustym pomieszczeniu o prostopadłych ścianach trudno będzie uzyskać idealny efekt. Sytuacja zmieni się diametralnie, kiedy wstawimy do niego meble. Mało kto może pozwolić sobie na wydzielenie w domu lub mieszkaniu osobnego pokoju przeznaczonego tylko i wyłącznie do słuchania muzyki, więc powiedzmy sobie szczerze - takie czy inne meble prawdopodobnie i tak w tym pomieszczeniu się znajdą. Wiele zależy oczywiście od rodzaju takiego wyposażenia i użytych do jego budowy materiałów. Przykładowo, zamiast szafy z dużymi, suwanymi drzwiami lepiej będzie wybrać taką z otwartymi półkami (przynajmniej z punktu widzenia akustyki). Zamiast szklanego stolika kawowego można kupić możliwie mały i niski, najlepiej wykonany z drewna lub MDF-u. Jeżeli natomiast staniecie przed wyborem czy lepiej postawić w salonie regał z książkami czy nowoczesną witrynkę na talerze i kieliszki, wybierzcie opcję numer jeden. Generalnie chodzi o to, aby meble nie wprowadzały dodatkowych odbić, ale absorbowały lub rozpraszały dźwięk. Pomagają w tym wszelkiego rodzaju nieregularne powierzchnie i naturalne, "miękkie" materiały. Nie jesteście pewni jakie meble wybrać. W takim razie możecie wykonać prosty test "opukiwania". Jeżeli dany przedmiot "dzwoni" lub wydaje z siebie inne dźwięki, raczej nam nie pomoże. Jeśli natomiast wyda z siebie jedynie stłumiony, głuchy odgłos lub nie wyda go w ogóle - jest dobrze. Gruby dywan, miękka sofa z dużymi poduszkami, regał lub półki z książkami i kilka innych mebli - taki "standardowy" zestaw potrafi już radykalnie zmienić akustykę naszego wnętrza.

Kwestia numer dwa to wszelkiego rodzaju dodatki i akcesoria, takie jak zasłony, rolety, żyrandole, rośliny doniczkowe, obrazy, lampy i inne przedmioty, które zagoszczą w pokoju odsłuchowym na dłużej. Minimalistyczna, metalowa lampka nie będzie miała większego wpływu na akustykę, ale jeśli zdecydujemy się na nieco większą, z abażurem wykonanym z pomarszczonego papieru, bambusa lub rattanu, na pewno dołoży ona swoje trzy grosze do ostatecznego efektu. Podobnie ma się rzecz ze wszystkimi dekoracjami okiennymi. Tu sprawa jest o tyle ważna, że duże powierzchnie szyb są jedną z rzeczy, z którymi według wielu specjalistów zdecydowanie powinniśmy walczyć. O ile ciężko jest wyobrazić sobie normalne pomieszczenie mieszkalne z oknami zasłoniętymi grubymi płatami szarej gąbki, o tyle już rolety, firanki i zasłony mieszczą się w "normie". Z punktu widzenia akustyki sprawa jest bardzo prosta. Lekkie materiały mają tendencję do pochłaniania wysokich częstotliwości, natomiast te cięższe i grubsze będą w większym stopniu absorbowały bas. Jednak bez względu na to, czy naszemu systemowi przydałaby się lepsza kontrola niskich tonów czy odrobina ogłady w górze pasma, okna warto w ten czy inny sposób zagospodarować. Mogą to być papierowe lub drewniane rolety, zasłony i kilka roślin doniczkowych na parapecie i znów sytuacja ulegnie znacznej poprawie. Jeśli zauważyliście już w jakim kierunku idziemy, z pewnością sami wpadniecie na kilka tego typu pomysłów. Rozważaliście wykonanie drewnianej zabudowy grzejnika? Czemu nie! Planowaliście zamontować kilka półek na pustej ścianie? No to macie dodatkowy powód, aby z tym nie zwlekać. Zastanawialiście się nad podwieszanym sufitem lub całą instalacją oświetleniową z płyt kartonowo-gipsowych? To prawdopodobnie kolejny krok w dobrym kierunku. Oczywiście nie chodzi o to, aby wypełnić dostępną przestrzeń do ostatniego centymetra, ale przyjęło się, że im więcej nieregularności i materiałów pełniących funkcję tłumiącą lub rozpraszającą, tym lepiej. Pytanie czy można z tym przesadzić... Owszem, można. W warunkach domowych jest to jednak trudne i rzadko spotykane. Nawet jeśli każda ściana będzie zastawiona mniejszymi lub większymi meblami, ale pozostaną puste obszary podłogi, kilka okien i sufit z pojedynczym żyrandolem, wciąż nie będzie to komora bezechowa. Tego typu zmiany najczęściej wprowadzane są stopniowo, więc nie ma się czego obawiać.

Wreszcie, kwestia numer trzy to wszelkiego rodzaju domowe sposoby na ustroje akustyczne. Jeżeli wiecie jak zbudowane są takie panele i do czego służą, być może zauważycie w swoim otoczeniu przedmioty, które mogłyby spełniać podobną funkcję. Niektórzy audiofile decydują się nawet na budowę własnych ustrojów, co niestety nie zawsze kończy się sukcesem. Firmy zajmujące się tym profesjonalnie dysponują bowiem właściwymi materiałami, a przede wszystkim zapleczem pomiarowym, dzięki któremu można dokładnie określić jakie są właściwości akustyczne danego tworzywa i jak zachowują się panele o różnych kształtach. Niektórzy producenci w specyfikacji każdego takiego panelu zamieszczają dokładny opis zawierający nawet przedział częstotliwości, do tłumienia których dany model został zaprojektowany. Jeżeli jednak nie chcemy stosować profesjonalnych rozwiązań, nie możemy sobie na nie pozwolić lub przed zakupem chcielibyśmy sprawdzić czy idziemy we właściwym kierunku, możemy (do pewnego stopnia) poradzić sobie w inny sposób, na przykład wieszając na ścianach poduszki, maty korkowe lub grube koce. Podczas wystawy Audio Video Show wystawcy radzą sobie z akustyką na różne sposoby, a jednym z popularnych "patentów" jest ustawienie przy ścianie materaca. Takie zabiegi w pewnym sensie działają, choć należy pamiętać o tym, że materac służy przede wszystkim do spania, a nie tłumienia wzbudzającego się basu. Tego typu metody mają jedną, podstawową wadę - są mocno prowizoryczne i zazwyczaj mało estetyczne. Niektórzy zwracają także uwagę na to, że miękkie materiały działają jak gąbka - mają tendencję do "oddawania" dźwięku w mało kontrolowany sposób. Dobrym pomysłem, często wykorzystywanym przez wystawców i właścicieli salonów ze sprzętem hi-fi, są ustroje zamontowane na specjalnych stelażach. Dzięki temu nie trzeba wieszać ich na ścianie, a w warunkach domowych można także sprawdzić jak zamontowanie danego panelu wpłynie na brzmienie i czy nie lepiej będzie docelowo powiesić go dwadzieścia centymetrów dalej. Tak czy inaczej, dochodzimy jednak do kwestii profesjonalnych ustrojów akustycznych. I nie ma się czemu dziwić. O ile wiele problemów związanych z akustyką można zlikwidować lub zminimalizować domowymi sposobami, uzyskanie idealnego efektu raczej nie będzie możliwe. Na tym (lub nawet nieco wcześniejszym) etapie trzeba już będzie sięgnąć po rozwiązania dla profesjonalistów.

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Ustroje akustyczne - ostateczna broń w walce o dobre brzmienie

Na naszym rynku funkcjonuje wiele firm oferujących specjalistyczne produkty do adaptacji akustyki pomieszczeń - nie tylko pokojów odsłuchowych, ale także studiów nagraniowych i masteringowych, sal koncertowych i konferencyjnych, przestrzeni biurowych, hoteli, restauracji i obiektów użyteczności publicznej. Bez opanowanego pogłosu i innych zjawisk związanych z rozchodzeniem się dźwięku, komfortowe funkcjonowanie w takich miejscach byłoby dla wielu osób bardzo trudne, a w niektórych przypadkach wręcz niemożliwe. Profesjonalne ustroje akustyczne z reguły są droższe niż różnego rodzaju domowe wynalazki, ale też znacznie skuteczniejsze. Oczywiście same panele to tylko część rozwiązania, na które wielu audiofilów się decyduje. Najczęściej są bowiem elementem całej usługi, która zaczyna się od wykonania pomiarów, symulacji i wizualizacji, a kończy na etapie montażu i dopieszczania szczegółów, a nawet wprowadzania korekt w ustawieniu kolumn. Wyroby takich firm, jak Acustica Applicata, Baux, EZ Acoustics, Mega Acoustic, Nyquista, Offecct, UEF czy Vicoustic pozwalają opanować problemy z akustyką w bardziej przewidywalny, kompleksowy sposób. Niektórzy producenci zwracają uwagę nie tylko na techniczną, ale też wizualną stronę całego przedsięwzięcia, dając swoim klientom możliwość wyboru estetycznych ustrojów, które nie kłócą się z wystrojem danego wnętrza. Nie ma się czemu dziwić. Temat akustyki stał się ważny nie tylko dla audiofilów i dźwiękowców. Liczy się także w innych dziedzinach naszego życia. Historie o melomanach kupujących hurtowe ilości wytłoczek po jajkach odchodzą do lamusa. Trzeba przyznać, że na przestrzeni kilku ostatnich lat w tej dziedzinie dokonał się niebywały postęp. Ustroje akustyczne nie są już koszmarem każdego architekta wnętrz. Wręcz przeciwnie. Niektóre firmy są w stanie wykonać takie panele na indywidualne zamówienie, dopasować ich kolor do innych elementów, nanieść na nie dowolny nadruk lub wykonać ustroje wyglądające jak beton strukturalny lub naturalny mech. Jedynym ograniczeniem jest nasza fantazja i zasobność portfela.

Ustroje akustyczne można podzielić na kilka podstawowych typów. Wyróżniamy tu przede wszystkim panele tłumiące i rozpraszające, a także elementy do specjalnych zastosowań, jak na przykład pułapki basowe. Zdaniem wielu specjalistów, najlepsze efekty daje umiejętne rozmieszczenie różnych typów paneli akustycznych w określonych punktach. Niektóre firmy udostępniają instalatorom lub klientom specjalne programy służące do przeprowadzenia symulacji, jednak w rzeczywistości nic nie zastąpi wizyty fachowca w naszym pomieszczeniu odsłuchowym. W typowym pokoju skupi się on na zmierzeniu pogłosu i przeprowadzeniu pomiaru charakterystyki częstotliwościowej w różnych punktach, a następnie wyznaczy szereg miejsc, w których należałoby zamontować ustroje akustyczne. Jakie to punkty? Przede wszystkim te, w którym powstają tak zwane pierwsze odbicia. Miejsca te można w łatwy sposób zlokalizować za pomocą lustra. Najlepiej skorzystać w tym celu z pomocy drugiej osoby i poprosić ją aby przyłożyła płaskie lustro do jednej z bocznych ścian naszego pokoju, podczas gdy my będziemy siedzieć w naszym miejscu odsłuchowym. Z chwilą kiedy słuchacz zobaczy w lustrze odbicie jednego z głośników, mamy zlokalizowane miejsce pierwszego odbicia. Tę samą procedurę należałoby powtórzyć kilka razy i zaznaczyć miejsca pierwszych odbić - także te za kolumnami, na tylnej ścianie pomieszczenia i na suficie. W tym ostatnim przypadku ciężko będzie wykorzystać "metodę lustra", jednak zasada pozostaje taka sama. Chodzi o wyeliminowanie punktów, w których najmocniej "grają" ściany. Zadaniem paneli tłumiących będzie "wchłonięcie" dźwięku w tych punktach, natomiast działanie ustrojów rozpraszających polega na "przełamaniu" fali dźwiękowej i odbijaniu jej w różnych kierunkach. Dźwięk rozproszony zasadniczo nie zakłóca bezpośredniego dźwięku z głośników pod warunkiem, że miejsce odsłuchowe znajduje się w rozsądnej odległości od elementów rozpraszających. Jeżeli siedzimy w pobliżu tylnej ściany, lepiej zastosować panele pochłaniające. W większości pomieszczeń istnieje kilka najlepszych pozycji do zastosowania dyfuzorów - ściana przednia, tylna i sufit na środku pomieszczenia.

Największym problemem w wielu pomieszczeniach nie jest jednak pogłos połączony z nierównomiernym odbijaniem się dźwięku od ścian, ale nierówne "pasmo przenoszenia" i nieodłącznie związane z nim zjawisko podbijania konkretnych częstotliwości. Jego przyczyną jest powstawanie fal stojących, a więc takich, których długość "pokrywa się" z wymiarami naszego pokoju. W pomieszczeniach o równoległych ścianach fale odbijają się od przeciwległych powierzchni, nakładając się na siebie. Jest to bardzo niekorzystne z punktu widzenia akustyki. Poruszając się po niezaadaptowanym akustycznie pokoju, podczas słuchania muzyki odczuwamy pojawianie się i zanikanie basu. Niektóre niskie częstotliwości są w niektórych miejscach bardziej odczuwalne, natomiast w innych inne zanikają. Często najgorsze miejsce odsłuchu znajduje się na środku pomieszczenia, gdzie następują największe interakcje. Fale stojące to w istocie częstotliwości rezonansowe naszego pokoju. Znając trzy podstawowe wymiary, możemy wyznaczyć je z dużą dokładnością. Jak już wspominaliśmy, dźwięk porusza się w powietrzu z prędkością 340 m/s. Wystarczy podzielić tę wartość przez długość, szerokość lub wysokość naszego pomieszczenia wyrażoną w metrach aby otrzymać konkretną częstotliwość rezonansową. Dla 17 metrów będzie to dokładnie 20 Hz, dla 7 metrów - 48,5 Hz, dla 5 metrów - 68 Hz, a dla 3 metrów - nieco ponad 113 Hz. W prostokątnym pokoju o wymiarach 2,6 x 4,2 x 5,8 m, nasze mody (jak czasami określa się częstotliwości rezonansowe) będą przypadały na 131, 81 Hz i 59 Hz. Aby przekonać się czy tak jest w rzeczywistości, możemy odtworzyć te lub zbliżone częstotliwości za pomocą specjalnych sygnałów lub nagrań testowych. W sieci dostępne są rozmaite nagrania przygotowane w taki sposób, aby częstotliwość stopniowo rosła, pozwalając nam "namierzyć" mody własne pomieszczenia.

Co można zrobić, aby kontrolować fale stojące? Najlepszym sposobem na zminimalizowanie ich wpływu na prawidłowe warunki odsłuchowe jest zbudowanie pokoju o pochyłych, nierównoległych ścianach. Takich, jakie spotyka się w salach kinowych i koncertowych, a także w studiach i reżyserkach. Większość z nas nie może sobie jednak pozwolić na taki luksus. Drugim najlepszym sposobem na fale stojące jest zainstalowanie w pomieszczeniu pułapek basowych. To takie "odwrócone kolumny" mające zwykle postać skrzynek zaprojektowanych tak, aby pochłaniać dźwięk o konkretnej częstotliwości. Najlepsze miejsca do ich umieszczenia pułapek basowych to narożniki pokoju. Tam będą działały najefektywniej, a przy tym nie zabiorą nam zbyt wiele cennego miejsca. Ze względu na swoją konstrukcję, pułapki basowe są zwykle dość duże, choć można wykonać je tak, aby były stosunkowo wąskie. Przykładem może być chociażby Vicoustic Super Bass Extreme. To model, który charakteryzuje się największą skutecznością w zakresie 60 - 125 Hz. W środku znajduje się drewniana membrana, którą niskie częstotliwości próbują wprowadzić w rezonans - zupełnie jak naciąg w bębnie. Dwie pianki o dużej gęstości zatrzymują ruch poprzez pochłonięcie energii. W tylnej części panelu znajduje się perforowana płyta z małymi otworami, która dodatkowo zamienia panel w rezonator Helmholtza. Jeszcze ciekawszą pułapką basową jest Vari Bass tej samej marki. Jest to strojona "beczka" pochłaniająca częstotliwości od 50 do 100 Hz. Różnica jest taka, że tutaj górna część ustroju wydłuża lub skraca długość pułapki, zmieniając odpowiednio częstotliwość pochłaniania. Przypomina to trochę wielką strzykawkę, której zadanie polega na pochłanianiu niepożądanego nadmiaru dźwięku. To zresztą nie jedyne ustroje akustyczne o bardzo ciekawej konstrukcji. Warto tutaj wspomnieć chociażby o "akustycznej tapecie" VicWallpaper i sufitowych ustrojach ViCloud. Basu nie opanują, ale skutecznie rozprawią się z odbiciami od ścian i sufity, a do tego są łatwe w montażu i bardzo estetyczne. Jeśli chodzi o ceny, popularne ustroje akustyczne w formie gąbek lub lekkich paneli mogą kosztować, w zależności od wymiarów, od kilkudziesięciu złotych za sztukę. Te bardziej skomplikowane, z indywidualnymi nadrukami lub wzorami w określonym kolorze osiągają ceny do kilkuset złotych za pojedynczy element. Wiele z nich przyjeżdża jednak w paczkach po 4, 8 lub 16 sztuk, co pozwala zmniejszyć cenę jednostkową przy większym zamówieniu.

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Wszystko o akustyce pomieszczenia odsłuchowego

Epilog

Czy temat akustyki pomieszczeń odsłuchowych możemy uznać za wyczerpany? Oczywiście, że nie. Jest to bowiem kopalnia, której nie sposób wyeksploatować w pojedynczym artykule. Wielu ekspertów może więc powiedzieć "zaraz, zaraz, a co z..." - tak, jestem tego w pełni świadomy. Chodziło mi jednak o poruszenie pewnych kluczowych zagadnień i objaśnienie ich w taki sposób, aby przybliżyć temat zarówno kompletnym laikom, jak i bardziej doświadczonym audiofilom, którzy chcieliby jak najlepiej wykorzystać potencjał swojego sprzętu hi-fi i czerpać z odsłuchów maksimum przyjemności. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej, dotrzeć do różnego rodzaju wzorów, rysunków i symulacji, od tego momentu musicie drążyć wątek samodzielnie. Sytuacja bywa nawet bardziej skomplikowana, niż w przypadku łączenia kolejnych elementów systemu audio. O ile bowiem istnieje prawdopodobieństwo, że ktoś inny słuchał wzmacniacza X z kolumnami Y, o tyle znalezienie dwóch identycznych pomieszczeń odsłuchowych byłoby wyjątkowym szczęściem. Nie należy się jednak zniechęcać, bo poprawianie akustyki - czy to domowymi sposobami, czy za pomocą profesjonalnych ustrojów - to po prostu świetna zabawa. Pamiętajmy, że zdaniem wielu audiofilów to właśnie nasz pokój jest najważniejszym elementem całej układanki. Właściwie wykonana adaptacja akustyczna będzie pozytywnie działała na nas nie tylko podczas słuchania muzyki, ale poprawi także komfort codziennego życia. Przy takim bogactwie dostępnych materiałów i specjalistycznych paneli, możliwości są praktycznie nieograniczone i z pewnością warto z nich skorzystać. Nie wiadomo przecież ile wydamy w przyszłości na nowe kolumny, mocniejszy wzmacniacz i lepsze kable, a inwestycja w akustykę zwróci się podwójnie przy każdej zmianie sprzętu. Nikt nie każde nam też okładać wszystkich ścian gąbkami i dyfuzorami. Ulepszenia warto wprowadzać stopniowo lub skorzystać z pomocy doświadczonych specjalistów. Ale tak, jak nie powinno się z akustyką przesadzać, nie wolno też o niej zapominać. Jeśli w pogoni za głośnikami i przetwornikami gdzieś Wam się "zapodziała", wyciągnijcie ją z piwnicy jak najszybciej.

Artykuł powstał we współpracy z firmą MJ Audio Lab.

Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Nowe testy

Poprzedni Następny
Albedo Monolith Reference

Albedo Monolith Reference

Polskich producentów sprzętu audio można podzielić na trzy grupy. Do pierwszej należą firmy produkujące sprzęt bardzo wysokiej jakości, zachwalany nie tylko w rodzimej, ale także zagranicznej prasie. Z reguły są...

Denon CEOL N10

Denon CEOL N10

Niektórzy zaczynają dzień od papierosa, inni od płatków z mlekiem i telewizji, ja natomiast od kawy, kanapki i przeglądania ulubionych serwisów internetowych. Zwykle na kanapie w domu, ale kiedy muszę...

Audio-Technica ATH-ANC700BT

Audio-Technica ATH-ANC700BT

Audio-Technica ostatnio bardzo mocno atakuje rynek słuchawkowymi nowościami. Jako producent doskonałych nauszników, mikrofonów i wkładek gramofonowych, w pewnym sensie ma ułatwione zadanie i może szybko dotrzeć do klientów szukających na...

Komentarze

Paweł Kłodnicki
Poprawka - koncertówki wydanej pod koniec zeszłego roku i studyjki wydanej w tym.
Paweł Kłodnicki
W istocie, 5/8 to najczęściej 6/10 i w tym przypadku też, ale może być też taką "słabszą siódemką". Zawsze mam nadzieję, że z tekstu daje się wyłapać właściwy w...
Paweł Kłodnicki
Kicz nie jest stylem, nie twierdzę czegoś takiego i nie wiem, gdzie to wyczytałeś :D Mówiąc "kicz", miałem na myśli po prostu "kicz" i nic więcej. A że jestem p...
1piotr13
Słowo "kicz" to jak najbardziej pasujący opis tej płyty. Tylko czy kicz to styl, jak sugeruje autor powyższego tekstu? Jak dla mnie to nie. Rozumiem, że muzycy ...

Bannery boczne

Płyty

Ghost - Opus Eponymous

Ghost - Opus Eponymous

Choć scena retro-rockowa pełna jest pozbawionych pomysłu na siebie naśladowców, to właśnie z niej wyłonił się jeden z najoryginalniejszych i...

Newsy

PMC Fact Fenestria

PMC Fact Fenestria

Brytyjska firma wprowadza do sprzedaży flagowe, mierzące 1,7 metra kolumny o nazwie Fact Fenestria. Ich projektowanie trwało aż pięć lat,...

Prezentacje

Historia ma znaczenie - Marantz

Historia ma znaczenie - Marantz

Marantz to jedna z tych firm, które powinien znać każdy miłośnik muzyki i dobrego brzmienia. Jeden z wielkich graczy, którym na przestrzeni lat udało się zachować swój wizerunek i opowiadać swoją historię nie inaczej, jak poprzez kolejne urządzenia zyskujące status kultowych. Może to trochę odważne stwierdzenie, ale wystarczy prześledzić internetowe...

Dyskografie

Budgie - Zapomniany gatunek

Budgie - Zapomniany gatunek

Deski skrzypiały pod nogami, kiedy wchodził na strych. Strach jednak tłumiła fascynacja nowym, nieznanym wcześniej miejscem. Spróchniałe schody nie miały...

Galerie

30 hitów wystawy High End 2018

30 hitów wystawy High End 2018

Jeżeli chcecie się dowiedzieć co ciekawego będzie się działo na rynku audio w ciągu najbliższych kilku miesięcy, wystarczy wybrać się...

Wywiady

Vintage

Sony D-50

Sony D-50

Lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku był dla Sony czasem, gdy firma kroczyła od sukcesu do sukcesu. Rozpoczynała się era płyty kompaktowej...

Partnerzy StereoLife

Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.

Słownik

Poprzedni Następny

Membrana bierna

Element wykorzystywany w niektórych kolumnach głośnikowych i subwooferach. Z zewnątrz przypomina tradycyjny głośnik i na ogół ciężko jest odróżnić ją od pozostałych przetworników. Od strony technicznej jest ustrojem wyłączenie mechanicznym,...

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.