Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Pylon Audio Diamond Monitor

Pylon Audio Diamond Monitor

Za każdym razem, kiedy do naszej redakcji przyjeżdżają kolumny Pylon Audio, mam wrażenie jakby to były zestawy od tego samego, ale jednak trochę innego producenta. Jarocińska fabryka rozwija się w niesamowitym tempie, a kolejne modele wprowadzane do katalogu są tego namacalnym dowodem. Pamiętam, gdy firma startowała z budżetowymi głośnikami w prostych obudowach pokrytych drewnopodobną okleiną. Na pierwszy rzut oka nie było to nic specjalnego, a jednak wszystkie te konstrukcje obroniły się ceną, brzmieniem i podejściem firmy do klienta. Nawet właściciele najtańszych modeli są szanowani i traktowani jak członkowie klubu, a mimo systematycznego wspinania się w górę i wprowadzania coraz lepszych i droższych zestawów, sytuacja podobno w ogóle się nie zmieniła. Po sieci krążą nawet historie o specjalnych zleceniach czy drobnych naprawach wykonywanych przez firmę w ramach podziękowania za zaufanie, jakim obdarzyli ją melomani i audiofile. A przecież dziś Pylon Audio to już niemalże głośnikowy gigant, dysponujący ogromnymi możliwościami i wciąż rozszerzający swoje pole działania. Rozbudowywana od kilku lat oferta teraz powoli wchodzi już w rejony hi-endowe. Zestawy z Jarocina trafiły do Niemiec, Czech, Włoch, Wielkiej Brytanii, Belgii, Francji, Norwegii, a nawet Korei Południowej. Polska manufaktura będzie także produkowała obudowy dla Audio Physica, który nie jest bynajmniej pierwszą, ale już którąś z kolei firmą korzystającą z jej usług. Aż strach się bać o czym będę mógł napisać przy okazji kolejnego testu.

Przeglądając historię naszych przygód z kolumnami Pylon Audio, zauważyłem coś ciekawego. W naszej redakcji na przestrzeni trzech-czterech lat wylądowały modele Topaz 20, Pearl 25, Sapphire 31, Sapphire 31 StereoLife Edition, Diamond 25, Opal 20 i Coral 25. Wszystkie, bez wyjątku - podłogowe. Dlaczego tak się stało? Może ma to związek z polityką firmy i ogólnymi upodobaniami polskich audiofilów. W naszym kraju panuje bowiem przekonanie, że zestawy wolnostojące grają lepiej, mają większy bas i dynamikę, więc lepiej kupić większe głośniki i ewentualnie trochę powalczyć z akustyką. W katalogu Pylona monitory wydają się być tylko dodatkiem do oferty tworzonej w dziewięćdziesięciu procentach przez modele podłogowe. Przykładowo w linii Sapphire mamy jedną konstrukcję podstawkową, która jest wyraźnie opisywana jako kanał efektowy do systemów kina domowego. Jeśli natomiast interesują nas monitory, które faktycznie można zastosować w konfiguracji stereo, do wyboru mamy cztery modele - Pearl Monitor, Topaz Monitor, Opal Monitor i Diamond Monitor. Aby sprawdzić co polska manufaktura potrafi w tym temacie, postanowiliśmy wziąć do testu jej flagowe zestawy podstawkowe, wraz z dedykowanymi stendami. Czy monitory Pylona obronią się w odsłuchu?

Pylon Audio Diamond Monitor

Wygląd i funkcjonalność

Po ustawieniu kolumn w naszej sali odsłuchowej zacząłem się zastanawiać czy przypadkiem nie są to jedne z najładniejszych i najbardziej eleganckich zestawów podstawkowych w swojej cenie. Z jednej strony, nie ma tu nic odkrywczego - kanciaste, pochylone do tyłu obudowy wykończone białym lakierem, z dwoma głośnikami z przodu i tunelem rezonansowym z tyłu. Z drugiej natomiast, polskim konstruktorom w jakiś przedziwny sposób udało się złapać bardzo fajne proporcje. Wizualnie wszystko jest tutaj na swoim miejscu. Trzeba też dodać, że obudowy podstawkowych Diamondów są dość wysokie. 42 cm to sporo, ale dzięki stosunkowo niewielkiej szerokości monitory z Jarocina prezentują się nowocześnie i elegancko. Nawet 18-cm woofer nie wygląda tu szczególnie przytłaczająco. Otrzymujemy stosunkowo duże kolumny z porządnym głośnikiem nisko-średniotonowym, ale w bardzo przyjemnym dla oka opakowaniu. Jedynym minusem jest oczywiście konieczność zapewnienia kolumnom odpowiedniego dystansu od tylnej ściany. Nie są to głośniki, które można upchnąć w dowolnym zakamarku szczelnie zabudowanej meblościanki. Wydaje mi się jednak, że dla większości użytkowników zachowanie jakiegoś minimalnego dystansu nie będzie wielkim problemem.

Najlepsze są jednak firmowe podstawki. Kurczę, dawno nie widziałem czegoś tak prostego, a jednocześnie tak odkrywczego. Niewielu producentów zestawów głośnikowych zajmuje się tym tematem. Jeśli już klienci mogą zaopatrzyć się w firmowe podstawki, zwykle są to standardowe rury z dwoma blatami, które od stendów innych marek specjalizujących się w meblach hi-fi różnią się tylko tym, że mają idealnie dopasowane wymiary, inne logo z przodu i zwykle dwa razy wyższą cenę. Pylon mógłby zachować się podobnie, przerzucając sprawę na klientów. Na rynku dostępne są przecież podstawki takich firm, jak Custom Design, VAP, Rogoz Audio, Norstone czy Ostoja. Na szczęście ktoś ruszył głową i stwierdził, że na takich dopasowanych podstawkach monitory będą prezentowały się znacznie lepiej, a ich nabywcy nie będą musieli szukać szczęścia u innych producentów. Specjalnie dla testowanego modelu zaprojektowano stendy w formie pustych w środku ramek, dzięki czemu patrząc z przodu niemal w ogóle ich nie widać. W zestawie dostarczonym do naszej redakcji kolumny były białe, a stojaki - czarne. Wyglądało to po prostu zabójczo. Co więcej, podstawki również są pochylone, dzięki czemu tworzą idealną linię z frontami monitorów. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie aby odwrócić stendy tak, aby były one pochylone do przodu. Dzięki temu całość praktycznie trzyma pion, z maksymalnym wybrzuszeniem w miejscu zetknięcia podstawek z obudowami głośników. Moim zdaniem taka opcja jest nawet fajniejsza.

Fabryczne stendy są dość głębokie i sztywne, więc nie chwieją się w każdą stronę ani nie sprawiają żadnych innych problemów. W ich podstawy można wkręcić dostarczone w komplecie kolce. Jeśli miałbym coś tutaj dodać, pomyślałbym tylko o jakimś systemie łączenia obu elementów w szywną bryłę. Mogłyby to być nawet dwie śruby, które wchodziłyby od dołu w górne blaty podstawek, i dalej w nagwintowane tuleje w monitorach. Skoro jednak nie ma takiej opcji, pozostaje użyć jakiegoś łatwo zdejmowalnego lepiszcza. Osobiście polecam takie, które w sklepach z artykułami biurowymi występuje jako masa mocująca. Parę kawałków tej plastelinki i mamy monitory zespolone z podstawkami. Cena dedykowanych stendów również nie jest koszmarna. 750 zł to sporo jak za takie lakierowane ramki z kolcami, ale należy mieć na uwadze dwie rzeczy. Pierwsza - firmowe podstawki są wykonane perfekcyjnie. Nie jest to kawałek MDF-u pomalowany sprayem, ale kawałek solidnego mebla. Druga - takich podstawek nie da się kupić u innych producentów. Chcąc przyoszczędzić, zawsze można kupić zwykłe, metalowe stendy za 400-500 zł albo zapytać sprzedawcę o rabat przy zakupie całego kompletu i na jedno wyjdzie.

Prezentowana na zdjęciach wersja kolorystyczna nie jest jedyną dostępną opcją. W tej dziedzinie Pylon Audio jest akurat jednym z czołowych graczy, którzy potrafią spełnić nawet oryginalne życzenia klientów. Jeśli podobają Wam się białe kolumny, ale chcecie do nich białe podstawki, nie ma problemu. Z wykończeniem naprawdę można zaszaleć, bo za dopłatą dostępne są wszystkie kolory z palety RAL. Na stronie producenta wygląda to jak ściana z farbami w supermarkecie budowlanym. Kuszącą opcją jest naturalna okleina dębowa uszlachetniona olejowoskiem. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Diamondy 25 w takim wykończeniu, prawie się zakochałem. Dziś polska firma proponuje już kilka różnych wersji takiego wybarwienia, od bardzo jasnych, przez naturalne aż po ciemnobrązowe. Na facebookowym profilu Pylona widziałem również parę w czarnym macie. W odpowiednim otoczeniu takie kolumny prezentują się po prostu obłędnie. Manufaktura z Jarocina ma więc szansę stać się bardzo rozpoznawalną marką nie tylko w kręgach audiofilów, ale też architektów wnętrz. Nie wiem która firma oferuje aż tyle opcji wykończeniowych. Jeśli mówimy o kolumnach z tego przedziału cenowego, to chyba nawet żadna.

Wszystko wskazuje na to, że mamy przed sobą kolejny bardzo porządny i wyjątkowo estetyczny produkt. Projektanci podstawkowych Diamondów zadbali nawet o takie szczegóły, jak mocowane magnetycznie maskownice. Nie wiem czy wytrzymają one starcie z każdym dzieckiem, psem lub kotem, ale spełniają swoje podstawowe zadanie, a nawet gdyby miały zostać rozszarpane i połamane na drobne kawałki, za niewielkie pieniądze można kupić nowe. To samo dotyczy również głośników, a nawet lakieru. Pylon znany jest z tego, że pomaga swoim klientom w kryzysowych sytuacjach. Po wcześniejszym uzgodnieniu mogą oni naprawić swoje kolumny, o ile oczywiście jest to możliwe. To również ewenement, bo w większości przypadków uszkodzone zestawy głośnikowe można co najwyżej sprzedać za ułamek pierwotnej ceny i kupić nowe. Nawet z wymianą przetworników niektóre firmy mają problem, a uszkodzenia obudowy powstałe z winy właściciela to już wyrok śmierci. Tymczasem z Pylonami sprawa nie jest zamknięta. Jeśli podczas imprezy kolega postawi na kolumnach butelkę piwa i porysuje lakier, defekt powinien być jak najbardziej do naprawienia. Kolumny trafią wtedy do firmowej lakierni. Tej samej, z której wyjechały jako nówki. Wielu ludzi kompletnie nie zdaje sobie z tego sprawy i nie rozważa takiego scenariusza podczas zakupu. W większości przypadków kolumny są objęte gwarancją, ale po tych dwóch lub trzech latach wielu producentów nie pomoże nam w niczym. Wciśnięta kopułka czy urwany kołek od maskownicy urastają do rangi ogromnych problemów, przy których wysłanie sondy na Marsa to kaszka z mleczkiem. Porysowana lub lekko stuknięta obudowa? Dramat - tak już zostanie na zawsze. Ale nie u Pylona. Tutaj kupujemy stosunkowo niedrogie kolumny, a dostajemy możliwości, których nie mielibyśmy decydując się na zakup wielu innych zestawów. Jeśli chcecie, sprawdźcie jakie historie zamieszczają w sieci posiadacze kolumn polskiej firmy, jak wygląda jej profil na Facebooku i jaki udział w tym przedsięwzięciu mają zadowoleni klienci. No, ale... Kupując kolumny patrzymy przede wszystkim na to jak wyglądają i jak grają, w tej lub odwrotnej kolejności. Sprawdźmy więc jak nasze monitory poradzą sobie w teście odsłuchowym.

Pylon Audio Diamond Monitor

Brzmienie

Spotkanie z opisywanym modelem było dla mnie bardzo ciekawe. Chociażby z uwagi na to, że jest to pierwsza podstawkowa konstrukcja Pylona, której mam okazję posłuchać w kontrolowanych warunkach. I wiecie co? Moim zdaniem brzmienie małych Diamondów jest trafione w punkt. W porównaniu z podłogowymi 25-tkami, które po wielu odsłuchach znam jak własną kieszeń, monitory oferują bardziej zwarty, konkretny dźwięk, który chwilami nawet trochę pachnie konstrukcjami studyjnymi. Wszystko jest jakby lepiej zdefiniowane, z wyraźnym pierwszym planem, zaakcentowaną przejrzystością i mikrodynamiką. Podłogowym Diamondom też niczego w tych dziedzinach nie brakowało, jednak moim zdaniem w obu modelach wolnostojących ogólny odbiór dźwięku był trochę inny. Tam zwracało się uwagę przede wszystkim na neutralność, pełną barwę i coś, co można nazwać jednakowym dopieszczeniem wszystkich aspektów prezentacji. Dlatego też są to uniwersalne kolumny, które nadają się do każdej muzyki i zagrają z każdą dobrą elektroniką prezentującą odpowiedni poziom. Podczas pierwszego odsłuchu testowanych monitorów akcenty rozłożyły się trochę inaczej. Niskie tony są tutaj znacznie szybsze, choć potrafią zapuścić się głęboko. Średnica jest bardziej analityczna, może nawet odrobinę sucha, w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Wysokie tony pozostały z grubsza takie same, jak w Diamondach 25. Są szczegółowe i napowietrzone, ale też dźwięczne i całkiem przyjemne. To jednak ten ciasno dopięty zakres niskich i średnich tonów odpowiada za największą postrzegalną różnicę między monitorami a podłogówkami. Tam mieliśmy do czynienia z brzmieniem znakomicie zrównoważonym i pełnym, a przez to bardzo przyjemnym. Tu mamy większy konkret. Dostajemy dźwięk może delikatnie odchudzony, ale też szybszy, bardziej zwięzły i rozdzielczy. Generalnie podobny, ale bardziej, hmm... Monitorowy?

Tym, którzy znają kolumny polskiej firmy, powiedziałem już prawie wszystko. Jeśli natomiast nie macie pojęcia o czym mówię, polecam lekturę testu Diamondów 25, bo to właśnie one mimowolnie stały się moim punktem odniesienia. Mimo trochę innego charakteru, w brzmieniu opisywanych monitorów po raz kolejny zaimponowała mi umiejętność uchwycenia idealnej równowagi, którą już po raz kolejny wykazali się inżynierowie Pylona. Pamiętam, kiedy uderzyło mnie to podczas odsłuchu budżetowych Pearli 25. Teoretycznie to kolumny jak każde inne w tej cenie, może trochę dokładniej wykonane, ale ich brzmienie było tak równe i dobrze dostrojone, jakby ktoś naprawdę poświęcił na to wiele godzin swojego życia. Przepraszam, że to powiem, ale rzadko kiedy ma się takie wrażenie podczas testowania niedrogich kolumn. Zazwyczaj coś z nimi jest nie tak. A to bas za duży, a to góra zapiaszczona, a to przestrzeń gdzieś znika... Słyszałem historie, jak to niektóre z tych głośników zamawia się w chińskich fabrykach przez telefon. Chińczyk pyta ile mają mieć przetworników, czy membrany mają być czarne czy srebrne, czy obudowy mają być białe czy drewnopodobne, a potem rzuca hasło i fabryka rusza pełną parą, produkując tysiące kolumn w kartonach wymierzonych tak, aby idealnie mieściły się do kontenera. Gdzie w tym wszystkim jest jakość dźwięku? Jeśli traficie na bardzo rzetelną firmę, to może po drodze na projekt zerknie jakiś elektronik i sprawdzi czy zwrotnice będą mniej więcej robiły to, co powinny. Ale skoro klienci szukają tanich kolumn, dokładnie takie dostają. Pearle 25 i inne budżetowe modele Pylona dały melomanom nadzieję, że uda im się złożyć pełny system stereo za 4000-5000 zł bez świszczącej góry, która za każdym razem będzie przypominała im, że kupili najgorszy paździerz z głośnikami. A skoro firma z Jarocina robiła takie cuda już w niższych przedziałach cenowych, to i nikogo nie dziwi, że zrobiła to ponownie z droższymi Sapphire'ami i Diamondami.

Gdybym z aktualnej oferty Pylona miał wybrać jeden model, który spokojnie postawiłbym w swoim salonie, byłyby to z pewnością Diamondy 25. Ale... Nie każdemu muszą pasować podłogówki. Zacznijmy od tego, że mój salon to dobre trzydzieści metrów z kawałkiem. Myślę, że nawet gdyby miał dwadzieścia, próbowałbym upchnąć w nim te podłogówki, ale już w pokoju o powierzchni kilkunastu metrów mógłbym pomyśleć o czymś mniejszym. Moje przypuszczenia potwierdza zresztą sam producent. Według jego opisów, minimalna powierzchnia pokoju odsłuchowego dla Diamondów 25 to osiemnaście metrów kwadratowych. Do podstawkowych Diamondów można natomiast startować już od dwunastu metrów. Wiem, że nie można sztywno trzymać się tego typu wskazówek, bo każda sytuacja jest inna, ale moim zdaniem wielkość pokoju jest pierwszą rzeczą, którą należy brać pod uwagę. Drugą jest oczywiście cena. Para Diamondów 25 kosztuje obecnie 5890 zł, a za opisywane monitory zapłacimy w tym momencie 3599 zł. Z firmowymi podstawkami wychodzi 4349, a więc wciąż znacznie taniej niż za podłogówki. Trzeci powód to brzmienie. Jeśli akurat odpowiada Wam takie zwarte, konkretne granie, być może od razu wskażecie na monitory jako te, które lepiej trafiają w Wasz gust.

Jest jeszcze coś... Mówię to już od dawna, ale do wielu ludzi jakoś to nie dociera. Wiele kolumn Pylona należy traktować tak, jakby kosztowały znacznie, znacznie więcej. Diamondy 25 to moim zdaniem zestawy prezentujące tę samą klasę brzmienia, co większość kolumn za dziesięć tysięcy złotych. Nie jest więc niczym zaskakującym, że najlepiej grają w połączeniu z adekwatną cenowo i jakościowo elektroniką. Znam ludzi, którzy kupili do nich na przykład Hegla H80, który i tak jest on nominalnie droższy od samych kolumn. Kiedy jednak wypróbowali droższy model H160, dochodzili do wniosku, że to właśnie on jest optymalnym, docelowym wzmacniaczem dla polskich paczek. Spodziewałem się, że z testowanymi monitorami będzie tak samo. Że dostaniemy bardzo fajne zestawy za trzy i pół tysiąca, ale trzeba będzie zainwestować przynajmniej sześć tysięcy we wzmacniacz, który zagra z nimi naprawdę dobrze. Tymczasem zadowalające rezultaty uzyskałem już z Cyrusem One - niewielkim, bardzo sympatycznym wzmacniaczem za cztery tysiące złotych. A to już coś. Nie wiem jak nisko da się zejść, bo później słuchałem polskich monitorów z kilkoma droższymi wzmacniaczami, ale wydaje mi się, że przy odrobinie szczęścia uda się znaleźć piecyk za 2500-3000 zł, z którym Diamondy zagrają zupełnie przyzwoicie. Jeżeli natomiast będziecie chcieli zaszaleć, polecam konfigurację z dobrą lampą. Na pierwszy ogień może pójść Fezz Audio, z którym kolumny Pylona często występują na różnych wystawach. Innym dobrym strzałem może też być hybryda, coś w rodzaju Jolidy JD 1501RC. Jeżeli jednak ten lekko studyjny charakter testowanych monitorów Wam odpowiada, dołóżcie do nich dobry, tranzystorowy piec i cieszcie się ich precyzyjnym, naturalnym brzmieniem za normalne pieniądze.

Pylon Audio Diamond Monitor

Budowa i parametry

Pylon Audio Diamond Monitor to dwudrożna konstrukcja podstawkowa zbudowana w oparciu o przetworniki od najlepszych skandynawskich poddostawców. Wysokimi tonami zajmuje się 19-mm tekstylna kopułka Scan-Speak D2010/851300, a dół pasma odtwarza 18-cm Seas CA18RLY z papierową membraną, metalowym koszem i solidnym układem magnetycznym. Woofer został zmodyfikowany poprzez dodanie dodatkowego pierścienia magnetycznego, który zoptymalizował parametry Thiele-Small'a na potrzeby aplikacji w obudowie podstawkowej. Zwrotnica zbudowana jest w technice montażu bezpośredniego. Producent chwali się, że zastosowano w niej wyłącznie kondensatory polipropylenowe, a rozmieszczenie cewek zostało zoptymalizowane pod kątem minimalizacji współoddziaływania. Obudowy wykonano z płyt MDF wytłumionych matami bitumicznymi i naturalną, owczą wełną. Całość usztywniono dodatkową poprzeczką łączącą boczne ścianki. Poprzez niewielkie pochylenie konstrukcji uzyskano zamierzony efekt wizualny połączony z optymalizacją zależności fazowych występujących między głośnikami. Według danych producenta, kolumny dedykowane są do pracy w pomieszczeniach o powierzchni od 12 do 25 metrów kwadratowych. Jeśli chodzi o parametry, przy efektywności 88 dB i impedancji 8 Ω, polskie monitory powinny być stosunkowo łatwym obciążeniem dla wzmacniacza. Warto również zwrócić uwagę na pasmo przenoszenia. Z dolną granicą na poziomie 38 Hz, Pylony prezentują się naprawdę nieźle.

Konfiguracja

T+A R 1000 E, Cyrus One, DIMD PP10 Stereo, Rega P2, Cardas Parsec, Equilibrium Tune 33 Light, Enerr Tablette 6S, Enerr Symbol Hybrid, Solid Tech Radius Duo 3.

Pylon Audio Diamond Monitor

Werdykt

Tak sobie poopowiadałem o podejściu polskiej firmy do różnych tematów i o innych modelach, z którymi opisywane monitory mogą być porównywane, ale mam nadzieję, że powiedziało Wam to o nich więcej niż standardowa recenzja polegająca na rozbieraniu produktu na czynniki pierwsze. Dla mnie ten odsłuch był po prostu kolejnym etapem przygody z głośnikami polskiej firmy i cieszę się, że tym razem nie chodziło o kolumny, które miały być większe, lepsze i droższe. Zamiast tego, zrobiliśmy mały krok w tył i wydaje mi się, że dla wielu melomanów może to być bardzo zdrowa opcja. Pylon stworzył naprawdę świetne monitory, które nie tylko wyglądają, ale i grają tak, jak powinny. Nie bójcie się ich, bo w wielu sytuacjach sprawdzą się lepiej niż modele podłogowe. Jeśli podejmiecie wyzwanie, otrzymacie bardziej precyzyjny, zwarty dźwięk, możliwość znalezienia nieco tańszego wzmacniacza i przyjemność posiadania bardzo oryginalnych paczek, które na firmowych stendach przyciągają wzrok bardziej niż podłogówki. Diamond Monitor to po prostu kolejna udana konstrukcja Pylona i bardzo dobra oferta dla klientów, którzy nie potrzebują dużych kolumn. Być może też jedna z najlepszych propozycji do 4000 zł. Warto posłuchać.

Pylon Audio Diamond Monitor

Dane techniczne

Rodzaj kolumn: podstawkowe, dwudrożne, wentylowane
Efektywność: 88 dB
Impedancja: 8 Ω
Pasmo przenoszenia: 38 Hz - 20 kHz
Wymiary (W/S/G): 42/19,6/31,5 cm
Masa: 10 kg (sztuka)
Cena: 3599 zł (para), 750 zł (podstawki)

Sprzęt do testu dostarczyła firma Pylon Audio.

Zdjęcia: Małgorzata Karasińska, StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy7

Rozdzielczość
Poziomy7

Barwa dźwięku
Barwa5

Szybkość
Poziomy8

Spójność
Poziomy7

Muzykalność
Poziomy6

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo2

Głębia sceny stereo
GlebiaStereo13

Jakość wykonania
Poziomy8

Funkcjonalność
Poziomy7

Cena
Poziomy8

Nagroda
sl-rekomendacja


Komentarze (3)

  • Piotrek

    Najprostsze skrzyneczki i podstawki jak z Biedronki a tu tyle zachwytu nad wizualną stroną?

    1
  • stereolife

    W której Biedronce widział Pan takie podstawki? Przejedziemy się i kupimy. A jeśli uważa Pan, że to proste skrzyneczki - śmiało, prosimy takie zrobić, zachowując oczywiście precyzję wykonania frezów, wewnętrzne wzmocnienia i najważniejsze - jakość powłoki lakierniczej. Jak Pan zrobi, a następnie dobierze głośniki, skonstruuje zwrotnice, uzyska brzmienie na tym samym poziomie, no i przynajmniej ogarnie jakieś opakowanie, prosimy o kontakt. Przetestujemy i, jeżeli faktycznie się Panu uda, będziemy się tak samo zachwycać. Aha - absolutnie nie żartujemy. Niech Pan spróbuje dojść chociaż do etapu lakierowania, a przekona się Pan, że to naprawdę nie jest taka prosta sprawa. A jak w Biedronce mają lepsze, to niech Pan bierze te z Biedronki.

    3
  • marco

    Proponuję kupić Tannoy - najlepiej coś z serii XT. Gustowne, wyglądają prawie jak Cyrk Zalewski - audiofile z całej wsi będą zachwyceni. A na poważnie, to wybrzmienia są takie, że oczy szerzej otworzyłem. Słychać powietrze w konkretnym pomieszczeniu słuchane po nich Emit 20 zabrzmiały jak spod kołdry. Mam tylko dylemat czy monitor czy 25, ale to chyba w monitorach pogłosy nie miały końca, ściany zniknęły. Nie są idealne, ale widać i słychać, że w tę konstrukcję ktoś włożył kawał serca. Brawo!

    0

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Nowe testy

Poprzedni Następny
Lyngdorf TDAI-3400

Lyngdorf TDAI-3400

Peter Lyngdorf to jedna z ważnych postaci w świecie sprzętu audio, szczególnie jeśli chodzi o wzmacniacze nazywane potocznie cyfrowymi. Z talentem duńskiego konstruktora mogli się niegdyś zetknąć posiadacze sprzętu takich...

Dynaudio Music 7

Dynaudio Music 7

Dynaudio to jedna z najbardziej audiofilskich i darzonych największym szacunkiem firm specjalizujących się w produkcji głośników i szeroko pojętych zestawów głośnikowych. Duńska manufaktura od dawna wykonuje wszystkie komponenty potrzebne do...

Naim Muso Qb

Naim Muso Qb

Naim to jedna z najciekawszych firm zajmujących się produkcją sprzętu audio. Doświadczeni melomani kojarzą ją z przede wszystkim z ascetycznymi klockami i wieloma dziwnymi rozwiązaniami zmuszającymi użytkowników do budowania całego...

Komentarze

kk
Wie ktoś może jak to zagra z kolumnami Sonus Faber Principia?
Jack
Są tańsze modele Denona. Każdy może coś wybrać.
Janusz
Kolego Adrian, ciekawe na jakiej podstawie piszesz swoją opinię, ponieważ te słuchawki są przewodowe.
Paweł
Dzień dobry, zastanawiam się na zakupem produktu Vifa Stockholm/Stockholm 2.0. Sounbar miałby zostać podłączony bezpośrednio do nowego TV, który posiada wyjścia...

Bannery boczne

Płyty

Slash Featuring Myles Kennedy & The Conspirators - Living The Dream

Slash Featuring Myles Kennedy & The Conspirators - Living The…

Wydawałoby się, że w ostatnich latach Slash jest zajęty przede wszystkim odcinaniem kuponów od popularności reaktywowanego Guns N' Roses. Tymczasem...

Newsy

Pierwsza edycja Audiofila 2018

Pierwsza edycja Audiofila 2018

Piotr Guzek Impresariat oraz nowo otwarty wrocławski salon audio Art & Voice zapraszają na cykl trzech prezentacji Audiofil. Najbliższa odbędzie...

Nowości ze świata

  • Watching the development of companies representing the audio industry can be very interesting. With time, you can make predictions of certain trends, and after many years check whether they turned out to be true. Today's review is not just another...

  • Naim has previewed three new network players, which includes the ND 555, the first 500 series product in 12 years. The flagship ND 555 is joined by the new NDX 2 and ND 5 XS 2. Naim says it has...

  • Cambridge Audio celebrates its 50th anniversary with the introduction of Edge, a flagship hi-fi system that introduces a new standard for sound and design from the company. The new series builds on Cambridge Audio's driving principles of creating products that...

Prezentacje

Sukces mierzony głośnikami - Pylon Audio

Sukces mierzony głośnikami - Pylon Audio

Polski sprzęt audio - to hasło przeciętnemu obywatelowi naszego kraju kojarzy się ze wzmacniaczami, kolumnami głośnikowymi i gramofonami sprzed kilku dekad. Większość z nas wyobraża sobie piękne wieże Unitry, Diory czy Radmora, kultowe Altusy lub gramofony takie, jak Daniel, Adam czy Bernard. Jeżeli myślicie, że to wszystko relikty minionego systemu,...

Poradniki

Jak dobrać kolumny do wzmacniacza i odwrotnie

Jak dobrać kolumny do wzmacniacza i odwrotnie

To pytanie zadają sobie praktycznie wszyscy audiofile. Początkujący miłośnicy dobrego brzmienia muszą znaleźć na nie odpowiedź podczas kupna pierwszego poważnego...

Dyskografie

Witchcraft - Zaklęcia ze Szwecji

Witchcraft - Zaklęcia ze Szwecji

Korzenie szwedzkiego zespołu Witchcraft sięgają 2000 roku. Wtedy właśnie Magnus Pelander - gitarzysta grupy Norrsken - postanowił oddać hołd swoim...

Galerie

30 hitów wystawy High End 2018

30 hitów wystawy High End 2018

Jeżeli chcecie się dowiedzieć co ciekawego będzie się działo na rynku audio w ciągu najbliższych kilku miesięcy, wystarczy wybrać się...

Wywiady

Popularne artykuły

Vintage

Unitra Diora Cezar Quadro DKS-201

Unitra Diora Cezar Quadro DKS-201

Poprzedni artykuł, w którym pisałem o amplitunerze kwadrofonicznym Sansui QRX-9001 wywołał spore poruszenie na StereoLife'owym Facebooku. Czytając pojawiające się tam...

Partnerzy StereoLife

Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.
Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.

Słownik

Poprzedni Następny

Naskórkowość

Efekt występujący w kablach podczas przesyłania prądu zmiennego. Polega na tym, że gęstość prądu maleje wraz ze zbliżaniem się do wnętrza przewodnika, a mówiąc jeszcze prościej - sygnał zasuwa bardziej...

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.