Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Audio-Technica ATH-DSR9BT

Audio-Technica ATH-DSR9BT

Przeciętnemu Kowalskiemu, który jest niedzielnym fanem sprzętu muzycznego, nazwa Audio-Technica może niewiele mówić. Sprzęt tej firmy nie rzuca się nachalnie w oczy w marketach elektronicznych, jak popularne ostatnio głośniki bezprzewodowe. Aby poznać tę markę, trzeba trochę głębiej zainteresować się tematem. I w tym momencie może pojawić się lekkie zaskoczenie, bo Audio-Technica działa na rynku już ponad pięćdziesiąt lat. W 1962 roku w Tokio założył ją niejaki Matsushita Hideo. W latach siedemdziesiątych firma rozpoczęła ekspansję na rynek europejski, zakładając swoje biuro w Leeds. W tym momencie Audio-Technica ma już cztery oddziały w Europie. Oprócz Leeds są to przedstawicielstwa w Wiesbaden, Paryżu i Budapeszcie.

Japoński producent słynie z produkcji mikrofonów, słuchawek, systemów konferencyjnych, gramofonów, mikserów oraz całej otoczki związanej z tego typu produktami. Sprzęt powstaje w fabrykach japońskich oraz amerykańskich. Niewtajemniczonym melomanom może się wydawać, że nigdy nie mieli jakiejkolwiek styczności ze sprzętem tej marki, ale to nie do końca prawda, bo z jej mikrofonów i osprzętu korzysta wielu artystów i profesjonalnych dźwiękowców. Wystarczy wymienić w tym miejscu takie grupy, jak Metallica czy Linkin Park. Sprzęt Audio-Techniki gościł również na rozdaniach nagród Grammy, w amerykańskiej wersji Big Brothera, a nawet na letnich i zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Dziś jednak nie będziemy skupiać się na mikrofonach, tylko słuchawkach, a konkretnie na modelu ATH-DSR9BT, który jest bogatszą wersją modelu ATH-DSR7BT wypuszczonego na rynek w tym samym czasie.

Audio-Technica ATH-DSR9BT

Wygląd i funkcjonalność

Już na starcie trzeba zaznaczyć, iż testowany model nie jest skierowany do szerokiego grona odbiorców. To raczej propozycja dla audiofilów, którzy wiedzą czego szukają. Pudełko od słuchawek kompletnie nie rzuca się w oczy i na regale z innym sprzętem raczej zginęłoby w tłumie. Na białym froncie umieszczono zdjęcie sprzętu, logo producenta i kilka innych informacji. Wśród nich wyróżnia się logo Hi-Res Audio oraz napis Pure Digital Drive. Pierwszy znaczek być może coś powie przeciętnemu klientowi, ale już informacja o systemie Pure Digital Drive wydaje się być mocno tajemnicza. Z boku pudełka umieszczono dane techniczne, niezbędne wymagania sprzętowe oraz spis zawartości pudełka. Tył to zbiór podstawowych informacji w kilku językach. Ciekawie zaczyna robić się w przypadku pudełka znajdującego się wewnątrz opakowania. Tu projektanci zdecydowali się na odrobinę finezji, dzięki czemu nie jest już tak banalnie. Po odchyleniu kartonowych skrzydełek, naszym oczom ukazuje się sztywny pokrowiec pokryty imitacją skóry oraz kolejny kartonik zawierający kabel USB typu B oraz instrukcję obsługi. Wyłożone lekko amortyzującym materiałem etui skrywa głównego bohatera testu oraz mniejszy pokrowiec na kabel USB. Ten, jak się za niedługo okaże, będzie musiał zostać naszym nieodłącznym towarzyszem.

Na półce z pewnością nie wyróżniałyby się także same słuchawki. Są ładne, dobrze wykonane, ale nie mają żadnych fajerwerków wizualnych przykuwających wzrok. Testowany model prezentuje się elegancko mimo, że w dużej części wykonany jest z tworzywa sztucznego. Pałąk oraz poduszki muszli pokryte są skórą. Poduszki zostały wypełnione pianką z efektem pamięci, co jest bardzo wygodne. Stelaż pałąka jest metalowy, podobnie jak obudowa muszli, która do stelaża przymocowana jest plastikowym zawiasem obracanym o 90 stopni aby umożliwić schowanie słuchawek do etui. Całość utrzymana jest w różnych odcieniach szarości. Uwagę przykuwa całkowity brak przycisków umieszczonych na zewnętrznej stronie muszli. Diody sygnalizujące poziom naładowania baterii oraz dyskretnie ukryte mikrofony znajdują się na lewym nauszniku. Na prawej muszli umieszczono jedynie przesuwany włącznik. Lewa zawiera podobne rozwiązanie służące do regulacji głośności lub ewentualnie przerzucania utworów. Do odbierania rozmów oraz włączania zastosowano przycisk dotykowy. Jest to rozwiązanie z pewnością ciekawe, jednak w czasie testu kilkukrotnie zdarzyło mi się włączyć pauzę podczas próby zwiększenia głośności. Lewą muszlę uzupełnia gniazdo micro USB zamykane gumową zaślepką. Uwagę zwraca bardzo głębokie osadzenie tego gniazda. Rozwiązanie jest na tyle specyficzne, że praktycznie wyklucza możliwość stosowania innego kabla USB niż ten z zestawu. Przypuszczenia potwierdza informacja, jaką znalazłem w firmowych materiałach. Faktycznie przewód został zaprojektowany specjalnie dla tego modelu. Przyznam szczerze, że nie rozumiem takiego rozwiązania. Z pewnością tłumaczone byłoby ono lepszą jakością zastosowanych materiałów, a co za tym idzie - wyższą jakością odtwarzanego dźwięku. Rozumiem to, ale dla mnie jako użytkownika takie rozwiązanie oznacza konieczność zaprzyjaźnienia się z kablem na takich samych warunkach, jak z samymi słuchawkami. Ładowanie u znajomych czy w awaryjnej sytuacji z powerbanka innym kablem praktycznie odpada, co dla użytkowników mobilnych może stanowić problem. Teoretycznie ładowanie do pełna powinno wystarczyć nawet na 15 godzin odtwarzania. Podczas testu nie udało mi się jednak zbliżyć do takiego czasu. Co ciekawe, ze specyfikacji technicznej i materiałów reklamowych o baterii dowiemy się tyle, że jest litowo-polimerowa. O jej pojemności nie ma ani słowa.

Ta początkowa niedogodność może zostać bardzo szybko zniwelowana, gdy zdamy sobie sprawę, że ATH-DSR9BT to raczej nie kompan do bezprzewodowego odtwarzania muzyki z telefonu w drodze do pracy. To sprzęt, którego potencjał należy wykorzystać w inny sposób. Jak? To proste - chociażby w momencie, gdy chcielibyśmy podłączyć słuchawki do swojego sprzętu domowego tak, aby posłuchać na nich swoich ulubionych płyt. Normalnie do sprzętu stacjonarnego podłączylibyśmy się za pomocą jacka o średnicy 3,5 lub 6,3 mm. Ale nie tym razem, bo w zestawie z ATH-DSR9BT takiego gniazda nie uświadczymy. Jest za to kabel USB i to nie tylko do ładowania, ale właśnie do słuchania! Japońskie słuchawki mają bowiem wbudowany przetwornik i mogą odtwarzać pliki bezpośrednio z komputera. Otrzymujemy więc nauszniki, których poza domem możemy używać w trybie bezprzewodowym, odtwarzając chociażby muzykę z jednego z serwisów streamingowych, natomiast w domu lub w pracy natychmiast przełączamy się w tryb USB, eliminując konieczność stosowania zewnętrznego DAC-a. Tym samym wyjaśniła się tajemnica loga Hi-Res Audio, którego raczej nie znajdziecie na opakowaniach większości słuchawek bezprzewodowych. W chwili obecnej ciężko jest bowiem przesyłać pliki wysokiej rozdzielczości przez Bluetooth, ale jeśli podepniemy nauszniki bezpośrednio do gniazda USB, to już zupełnie inna rozmowa.

W materiałach prasowych Audio-Technica chwali się faktem, iż testowany model, wraz z jego bratem w wersji Lite, jest pierwszym na świecie wykorzystującym autorski system Pure Digital Drive, w przypadku którego transmisja bezprzewodowa oparta jest w pełni o sygnał cyfrowy, od źródła aż do przetworników. Przetłumaczmy to na język przeciętnego słuchacza. W przypadku standardowej łączności bezprzewodowej sygnał wyjściowy ze źródła transmitowany jest w postaci cyfrowej przez Bluetooth do słuchawek. Tam z postaci cyfrowej zamieniany jest na analogową i po wzmocnieniu odtworzony. Takie rozwiązanie wpływa oczywiście negatywnie na ogólną jakość i rozdzielczość dźwięku. System Pure Digital Drive eliminuje moduł przetwornika cyfrowo-analogowego z toru sygnałowego. Zamiast niego otrzymujemy procesor cyfrowo-analogowy, który odpowiedzialny jest za odbiór sygnału, przetworzenie go i przesłanie bezpośrednio do przetworników, gdzie cyfrowy moduł steruje ruchem cewek i membran, generując precyzyjny i naturalny dźwięk. System PDD w opisywanym modelu współpracuje z 45-milimetrowymi przetwornikami True Motion, które zostały specjalnie przeprojektowane. Głośniki mają lekkie membrany z powłoką DLC. Oferują bardzo szerokie pasmo przenoszenia, które według producenta rozciąga się od 5 Hz do 45 kHz. Za precyzyjną kontrolę ruchu membrany odpowiadają cewki przetworników, który zostały nawinięte plecionym drutem czterożyłowym. Dla naturalnego odwzorowania dźwięku w całym zakresie zastosowano akustyczne rezystory, które kontrolują przepływ powietrza przed i za membraną. Całość umieszczona jest wewnątrz aluminiowej struktury, której zadaniem jest minimalizacja rezonansu oraz odizolowanie obwodu elektrycznego od obudowy. Przeciętnemu słuchaczowi nawet takie wyjaśnienie pewnie niewiele mówi. Przejdźmy zatem od teorii do praktyki.

Audio-Technica ATH-DSR9BT

Brzmienie

Muszę przyznać, że Audio-Techniki nie miały u mnie dobrego startu. Może w porównaniu do najnowszych, hi-endowych nauszników takich firm, jak Audeze czy HiFiMAN, cena modelu ATH-DSR9BT nie wydaje się wygórowana, ale dla przeciętnego Polaka to jednak kosmos. Brak typowego kabla zakończonego 3,5-mm jackiem początkowo też wprawił mnie w zakłopotanie. Wszystko to sprawiło, że początkowo byłem nastawiony do tego sprzętu raczej sceptycznie. Pierwsze miłe zaskoczenie miało miejsce w momencie założenia słuchawek. Mimo obecności lśniących, metalowych elementów, są one stosunkowo lekkie. Dodatkowo ciężar rozłożony jest w taki sposób, że nawet po kilku godzinach słuchania nie powinniśmy odczuwać zmęczenia. Zamknięte muszle dobrze wygłuszają dźwięki otoczenia, a wypełnienie poduszek szybko dopasowuje się do kształtu głowy i nigdzie nie ciśnie. Problem pojawia się w cieplejszym otoczeniu, gdzie po jakimś czasie skóra może zacząć się pocić. Ale to raczej mankament wszystkich słuchawek z zamkniętymi muszlami i skórzanymi padami.

Wszystkie uprzedzenia poszły w niepamięć już po kilkunastu sekundach pierwszego odsłuchu. Co ciekawe, był to odsłuch w drodze do domu, po odbiorze sprzętu z salonu. Oczywiście w takiej sytuacji za źródło posłużył mi smartfon odtwarzający muzykę z TIDAL-a. Już w takim układzie ogromne wrażenie zrobiła na mnie przejrzystość dźwięku. Może nie jest to poziom ekstremalnie hi-endowych nauszników, ale na pewno ATH-DSR9BT wybijają się pod tym względem ponad poziom typowy dla tego przedziału cenowego. Miałem w życiu do czynienia z wieloma modelami słuchawek i żadne z nich pod względem szybkości i rozdzielczości nie zbliżały się do nauszników Audio-Techniki. Szczerze mówiąc, chętnie oddałbym wszystkie aktualnie posiadane przeze mnie słuchawki za ten jeden model.

Pierwsze dni testu oparły się głównie o streaming - zarówno poprzez Bluetooth, jak i po kablu z komputera. Tak, jak wcześniej wspomniałem, już przy takiej kombinacji dźwięk jest bardzo przejrzysty i klarowny. W porównaniu do wielu słuchawek średniej, a nawet wysokiej klasy, to po prostu inna półka jakościowa. Wyodrębnienie poszczególnych instrumentów z całości nie przysparza słuchaczowi żadnych problemów, i to praktycznie w przypadku wszystkich gatunków muzycznych. Przy takiej kombinacji najbardziej zyskuje bas, który w większości innych testowanych przeze mnie modeli ginął pod natłokiem innych dźwięków, głównie gitar elektrycznych. Tutaj natomiast zawsze pozostaje świetnie słyszalny, co sprawia, że nawet doskonale znane albumy chce się poznawać na nowo, skupiając się właśnie na warstwie basowej. W przypadku odsłuchu z serwisów streamingowych, różnica między dźwiękiem bezprzewodowym a kablowym nie była tak duża, jak moglibyśmy się spodziewać. Co innego w momencie włączenia tego samego utworu z płyty czy z pliku wysokiej rozdzielczości. W takiej konfiguracji ATH-DSR9BT wzbiły się na jeszcze wyższy poziom. Funkcja łączności bezprzewodowej na pewno będzie wygodnym rozwiązaniem dla wszystkich, którzy planują używać japońskich słuchawek na co dzień. Otrzymujemy wówczas wygodne nauszniki, które nawet w połączeniu ze smartfonem potrafią wydobyć z siebie bardzo dobry dźwięk. Natomiast do poważnego słuchania trzeba wykorzystać komputer i pliki odpowiedniej jakości. W takim układzie ATH-DSR9BT zamieniają się w sprzęt oferujący prawdziwie audiofilskie doznania.

W czasie testu zaserwowałem słuchawkom praktycznie każdy możliwy gatunek muzyczny. Mogę powiedzieć, że w znacznej części przypadków ze swoją ulubioną muzyką poznawałem się na nowo. Ogrom elementów, które ginęły do tej pory może nie jest tutaj uwypuklony, ale na pewno doskonale słyszalny. Oprócz wcześniej wspomnianej gitary basowej, która zazwyczaj jest schowana i gra drugie skrzypce, udało mi się uchwycić wiele innych smaczków. Z całej gamy gatunków trochę słabiej wypadł mój ulubiony stoner i niektóre odmiany ekstremalnego metalu. Oba oparte są o bardzo duży przester i brzmienie wciskające słuchacza w fotel. Tego efektu nie udało się tu osiągnąć, ale Audio-Techniki odkryły przede mną fakt, że pod ścianą gitar znajduje się coś więcej. W niektórych przypadkach działa to na niekorzyść twórców, którzy pod falą dźwięków skrywają warsztatowe niedoróbki, a czasami nawet zwykły brak umiejętności. W innych gatunkach słuchawki sprawiły się nadzwyczaj dobrze. Dźwięk był przejrzysty, żywy i bardzo dynamiczny. Nie kuleje średnica, zatem wokal również jest bardzo wyrazisty. I znów, czasami niekoniecznie działa to na korzyść artystów.

W teście słuchawek oczywiście nie mogło zabraknąć jednego z niewielu moich binauralnych nagrań w kolekcji czyli "Binaural" Pearl Jam. Album ten testowałem już na kilkunastu, jeśli nie kilkudziesięciu różnych modelach i muszę przyznać, że Eddie Vedder jeszcze nigdy nie był tak blisko mnie. Audio-Techniki sprawiły, że wraz zespołem znalazłem się w jednej sali nagraniowej. Co by nie mówić, to świetne uczucie. Podobne towarzyszyło mi w czasie słuchania koncertów z serii MTV Unplugged. Na playliście wylądowały takie gwiazdy, jak Nirvana, Alice in Chains, Kult i Hey. Można oczywiście rozbierać dźwięk na części pierwsze, do czego zresztą ATH-DSR9BT świetnie się nadają, ale przy takim poziomie realizmu można też skupić się na tym, co najważniejsze - wrażeniu uczestnictwa w koncercie na żywo. A to było w tym przypadku wyjątkowo silne.

Audio-Technica ATH-DSR9BT

Budowa i parametry

Audio-Technica ATH-DSR9BT, a także wprowadzony w tym samym momencie model ATH-DSR7BT, to pierwsze słuchawki tej marki, w których zastosowano system Pure Digital Drive. Zdaniem producenta, rozwiązanie to pozwala użytkownikowi cieszyć się niezrównaną detalicznością dźwięku i sprawia, że podczas transmisji bezprzewodowej w pełni cyfrowy sygnał biegnie od źródła aż do przetworników. Na czym polega przewaga systemu Pure Digital Drive nad obecnie wykorzystywanymi rozwiązaniami? W tradycyjnej łączności bezprzewodowej dźwięk transmitowany jest ze źródła Bluetooth w cyfrowej postaci. Po dotarciu do słuchawek sygnał audio zamieniany jest z postaci cyfrowej na analogową i po wzmocnieniu zostaje odtworzony. Proces ten pogarsza rozdzielczość dźwięku i zwiększa zużycie energii. System opracowany przez Audio-Technikę pozwala wyeliminować z toru sygnałowego moduł przetwornika cyfrowo-analogowego, który zazwyczaj odbija swoje piętno na jakości dźwięku. To znaczące udoskonalenie w stosunku do konwencjonalnych słuchawek bezprzewodowych. W słuchawkach ATH-DSR9BT to cyfrowo-analogowy procesor odbiera sygnał, przetwarza go i przesyła wprost do przetworników, gdzie cyfrowy moduł, sterując ruchem cewki i membrany, generuje niezwykle precyzyjny i naturalny dźwięk słyszalny przez użytkownika. Dzięki technologii Trigence Semiconductor Dnote, sygnał audio pozostaje w cyfrowej postaci od źródła aż do samych przetworników.

W testowanym modelu system Pure Digital Drive współpracuje z 45-milimetrowymi głośnikami True Motion. Te wysokiej klasy przetworniki wyposażone są w lekkie membrany z powłoką DLC (Diamond-Like Carbon) i pozwalają uzyskać niezwykle wierny dźwięk oraz bardzo szerokie pasmo przenoszenia, sięgające od 5 Hz do 45 kHz. Cewki przetworników nawinięte zostały plecionym drutem 4-żyłowym z miedzi beztlenowej o czystości 7N. Gwarantują one precyzyjną kontrolę ruchu membrany. Specjalne, akustyczne rezystory kontrolują przepływ powietrza przed i za membraną aby zapewnić płynne odwzorowanie dźwięku. Przetworniki umieszczone są wewnątrz warstwowej struktury z aluminium, która minimalizuje niepożądany rezonans oraz izoluje obwód elektryczny od obudowy. Jak zapewnia producent, ATH-DSR9BT mają też przezwyciężać dźwiękowe ograniczenia konwencjonalnej transmisji Bluetooth. To w dużej mierze zasługa kodeku Qualcomm aptX HD 24 bit/48 kHz. Ponadto, słuchawki są kompatybilne z kodekami aptX, AAC i SBC. Słuchawki można podłączyć do komputera lub innego urządzenia cyfrowego za pomocą dołączonego przewodu USB. Wtedy ATH-DSR9BT są w stanie odtwarzać nawet formaty hi-res 24 bit/96 kHz. Funkcjonalność słuchawek zwiększają takie rozwiązania, jak technologia NFC, pojemny akumulator, kompatybilność z plikami hi-res czy dotykowy panel ułatwiający obsługę. Umieszczone na obudowach trzy diody LED przekazują czytelną informację o statusie pracy, parowaniu i ładowaniu słuchawek, poziomie naładowania baterii, a także wykorzystywanym kodeku.

Konfiguracja

Samsung Galaxy S4, Laptop Ideapad 300S.

Audio-Technica ATH-DSR9BT

Werdykt

ATH-DSR9BT to takie słuchawkowe dwa w jednym. Wygodne, stosunkowo lekkie i funkcjonalne słuchawki, które dzięki łączności bezprzewodowej mogą towarzyszyć nam w każdej sytuacji. Na spacerze, w drodze do pracy, w podróży, a nawet w domu, kiedy nie chce nam się włączać całej audiofilskiej aparatury. Jednocześnie, dzięki technologii Pure Digital Drive, ten model może jednak stać się prawdziwie bezkompromisowym narzędziem do analizowania nagrań. Wystarczy podłączyć słuchawki kablem USB do komputera z plikami wysokiej jakości aby japońskie nauszniki wzbiły się na wyżyny swoich możliwości, oferując między innymi niesamowitą przejrzystość i dynamikę. Po zakończeniu testu ciężko było wrócić do "starych przyjaciół", o których mam teraz trochę inne zdanie. ATH-DSR9BT to z pewnością rewelacyjne słuchawki. Głównym czynnikiem hamulcowym dla większości potencjalnych nabywców będzie cena. 2899 zł to dla przeciętnego słuchacza raczej za wysokie progi, ale przecież takie słuchawki z definicji nie są propozycją dla każdego melomana. Pozostaje tylko czekać na dalszy rozwój Pure Digital Drive, a także odpowiedź konkurencji. Być może jeden z tych czynników wpłynie na ceny kolejnych modeli oferujących takie rozwiązanie. Jeśli natomiast cena Was nie odstrasza, te słuchawki można kupować w ciemno, by ponownie rozpocząć przygodę ze swoją ulubioną muzyką. Polecam!

Audio-Technica ATH-DSR9BT

Dane techniczne

Typ słuchawek: dynamiczne, zamknięte, wokółuszne
Pasmo przenoszenia: 5 Hz - 45 kHz
Impedancja: 38 Ω
Czułość: 103 dB
Długość kabla: 2 m
Rodzaj wtyku: USB
Masa: 310 g
Cena: 2899 zł

Sprzęt do testu dostarczyła firma Audio Klan.

Zdjęcia: Audio-Technica, Małgorzata Karasińska, StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga5Rownowaga5RownowagaStop

Dynamika
Poziomy8

Rozdzielczość
Poziomy8

Brawa dźwięku
Barwa4

Szybkość
Poziomy7

Spójność
Poziomy6

Muzykalność
Poziomy6

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo1

Jakość wykonania
Poziomy7

Funkcjonalność
Poziomy7

Tłumienie hałasu
Poziomy6

Cena
Poziomy6

Nagroda
sl-rekomendacja


Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Nowe testy

Poprzedni Następny
ISOL-8 MiniSub Axis

ISOL-8 MiniSub Axis

Akcesoria zasilające to dla wielu audiofilów niezbadane terytorium. Niektórzy otwarcie deklarują, że nie wierzą w działanie profesjonalnych rozgałęziaczy i kondycjonerów, w związku z czym nawet nie podejmują prób przekonania się...

JBL Boombox

JBL Boombox

Pamiętacie lata dziewięćdziesiąte i furorę, jaką w tym czasie zrobiły na świecie tak zwane boomboxy? Przenośne radiomagnetofony wyposażone w możliwie największe, czasami odłączane głośniki i rączkę do przenoszenia były idealnym...

NAD C338

NAD C338

NAD zawsze specjalizował się w produkcji znakomitych, budżetowych wzmacniaczy stereo. Jeszcze niedawno melomani przygotowujący się do kupna takiego urządzenia mieli bardzo łatwe zadanie. Wystarczyło wyznaczyć budżet i oszacować wymagania posiadanych...

Komentarze

EmilioE
Byłem wczoraj na ich koncercie w Krakowie. Świetny klimat! Mili, ciekawi ludzie, wróżę im dużo sukcesów.
Jerry
Witam wszystkich. Sam posiadam tańszą listwę PowerLine Axis i mogę potwierdzić, że mój wzmacniacz, który miał problem z głośno buczącym trafem i nieprzyjemnym p...
Olaf
Witam ponownie. Jeśli chodzi o różnego rodzaju kondycjonery i listwy z filtrami to należy uznać że jeśli już tylko eliminują słyszalne trzaski i iskrzenia przec...
tomek
Panie stereolife niech pan się nad sobą zastanowi czy warto czy warto jeszcze raz czy warto rozumiem testy wzmacniaczy normalnych kolumn (normalnych firm) z wie...

Bannery boczne

Płyty

Newsy

Noveto Sowlo

Noveto Sowlo

Izraelska firma Noveto pracuje nad urządzeniem, które może uwolnić nas nie tylko od kabli, ale także od słuchawek. System o...

Nowości ze świata

  • Naim has previewed three new network players, which includes the ND 555, the first 500 series product in 12 years. The flagship ND 555 is joined by the new NDX 2 and ND 5 XS 2. Naim says it has...

  • Cambridge Audio celebrates its 50th anniversary with the introduction of Edge, a flagship hi-fi system that introduces a new standard for sound and design from the company. The new series builds on Cambridge Audio's driving principles of creating products that...

  • Digital playback software specialist Roon Labs has had a stellar rise in terms of what many audio enthusiasts and music lovers around the world consider the best music playback platform. The company’s superbly designed software, with its state-of-the-art user interface...

Prezentacje

Najeźdźca z północy - Hegel

Najeźdźca z północy - Hegel

Wydawałoby się, że w bardzo gęstej branży audio kompletnie nie ma już miejsca dla nowych graczy. Że wszystkie stołki obsadzone są sztywno, bez szans na zmiany. A jednak od czasu do czasu pojawiają się firmy, które potrafią zaintrygować i porwać audiofilów, odbierając klientów starym wyjadaczom. Jednym z producentów, który wkroczył...

Poradniki

Jak wybrać kolumny

Jak wybrać kolumny

Jeżeli zapytacie audiofilów który element systemu audio ma największy wpływ na ostateczny rezultat brzmieniowy, dziewięciu na dziesięciu powie, że są...

Dyskografie

Budgie - Zapomniany gatunek

Budgie - Zapomniany gatunek

Deski skrzypiały pod nogami, kiedy wchodził na strych. Strach jednak tłumiła fascynacja nowym, nieznanym wcześniej miejscem. Spróchniałe schody nie miały...

Galerie

30 hitów wystawy High End 2018

30 hitów wystawy High End 2018

Jeżeli chcecie się dowiedzieć co ciekawego będzie się działo na rynku audio w ciągu najbliższych kilku miesięcy, wystarczy wybrać się...

Wywiady

Popularne artykuły

Vintage

Harman Kardon Festival D-1100

Harman Kardon Festival D-1100

4 sierpnia 1918 roku przyszedł na świat Sidney Harman. Dziś jego nazwisko zna każdy, kto choć trochę interesuje się sprzętem...

Partnerzy StereoLife

Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.

Słownik

Poprzedni Następny

Lampa elektronowa

Stary jak świat element elektroniczny składający się z zespołu elektrod zamkniętych w próżniowej, szklanej bańce. Taka konstrukcja umożliwia przepływ prądu wytwarzanego przez strumień swobodnych elektronów pomiędzy elektrodami. Lampy są zazwyczaj...

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.