Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Soul Note SC300 + SA300

Soul Note SC300 + SA300

Nasi stali czytelnicy z pewnością kojarzą już markę Soul Note. To niewielka, japońska manufaktura, która koncentruje się na sprzęcie ze średniej i wysokiej półki. W październiku ubiegłego roku mieliśmy okazję przetestować jedno z jej najciekawszych i zarazem najnowszych urządzeń - przetwornik cyfrowo-analogowy SD300 wyposażony w znakomity wzmacniacz słuchawkowy, moduł Bluetooth i przedwzmacniacz. Przekonanie nas do siebie nie zajęło mu długo, a po bardziej wnikliwych odsłuchach doszliśmy do wniosku, że to jedno z najbardziej wszechstronnych i audiofilskich urządzeń w swojej kategorii cenowej. Test kolejnych klocków tej marki był więc tylko kwestią czasu, a ponieważ Soul Note koncentruje się na klasycznych komponentach stereo, wybór padł na system złożony z odtwarzacza SC300 i wzmacniacza SA300.

Podobnie, jak w przypadku SD300, którego jeszcze przed formalnym testem mogliśmy posłuchać podczas otwartego weekendu słuchawkowego zorganizowanego w naszej sali odsłuchowej, tak i z opisywanym kompletem zetknęliśmy się już wcześniej - w trakcie wystawy Audio Video Show 2015. W niewielkim pokoju w hotelu Radisson Blu Sobieski, SC300 i SA300 wystąpiły w zestawie z monitorami Sound Project Nina i zagrały wybornie, a już na pewno jak na system w tej cenie. Co prawda na wrażenia z kilkuminutowego odsłuchu w warunkach wystawowych trzeba sobie nałożyć duży margines błędu, ale dla mnie podstawowa zasada jest taka - jeśli coś grało źle, to może być wina miliona rzeczy, ale jeśli jakiś sprzęt grał dobrze, na pewno jest w nim duży potencjał. Kierując się tą logiką i mając w głowie jak najbardziej pozytywne odczucia po tamtej prezentacji, przygarnąłem japoński komplet do naszej audiofilskiej pieczary. A ponieważ oba klocki były już dobrze wygrzane, pominąłem tradycyjny etap gry wstępnej i zabrałem się od razu do roboty.

Soul Note SC300 + SA300

Wygląd i funkcjonalność

Trudno zaprzeczyć, że urządzenia Soul Note'a prezentują się niezwykle elegancko. Co więcej, są wykonane z dużą precyzją, jak przystało na sprzęt z tego zakamarka naszej planety. Po wyjęciu klocków z kartonów, odruchowo zacząłem bawić się przyciskami i pokrętłami zanim jeszcze zabrałem się za podłączanie kabli. Mogę tylko powiedzieć, że w swojej klasie cenowej japoński system naprawdę wyróżnia się jeśli chodzi o ogólną jakość wykonania i wrażenia organoleptyczne. Wyższy poziom w tym względzie prezentuje chyba tylko kilka firm, jak chociażby Creek czy Primare. Ta ostatnia to moim zdaniem od wielu lat niedościgniony poziom perfekcji w przedziale 4000-6000 zł, bo wyżej pojawia się już wielu zawodników, którzy potrafią robić to równie dobrze. Systemowi Soul Note'a naprawdę ciężko jest coś zarzucić jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny, a już sposób działania i dokładność wykonania paneli frontowych wraz z przyciskami, pokrętłami, wyświetlaczami i srebrnymi tabliczkami pośrodku to coś, co od razu skojarzyło mi się ze sprzętem Primare'a.

O wysokiej klasie wykonania świadczy chociażby to, że wzmacniacz SA300 ma pokrywę ze szczotkowanego, anodowanego na czarno aluminium,. A to już zupełnie mnie kupiło, bo uważam, że sprzęt audio powinien prezentować się dobrze nie tylko z przodu. Wydaje mi się, że czasy, kiedy montowano audiofilskie klocki w meblościankach bezpowrotnie minęły, no chyba że w USA, gdzie szczytem luksusu jest cała ściana zabudowana wielką dechą, w której ma siedzieć telewizor, głośniki i wszystkie diwajsy potrzebne do hołm entertejnmentu. Ogromna szkoda, że identycznej pokrywy nie otrzymał SC300. Tutaj mamy zwykły kołnierz z lakierowanej blachy, więc oba urządzenia postawione na sobie trochę się różnią, kiedy patrzymy na nie z boku lub z tyłu. Domyślam się, że aluminiowa pokrywa jest droższa w produkcji, i być może w jakiejś mierze stąd bierze się różnica w cenie obu komponentów. Wzmacniacz wyceniono na 6200 zł, natomiast odtwarzacz kosztuje już tylko 4200 zł. Ale niech to, dałbym nawet i dodatkowe 500 zł za identyczną pokrywę do SC300. Domyślam się jednak, że póki producent nie dojdzie do takiego samego wniosku, nie będzie to możliwe ponieważ nawet układ śrub jest trochę inny.

Główna przyczyna sporej różnicy w cenie obu klocków leży jednak gdzie indziej. Otóż SC300 jest stosunkowo prostym, klasycznym odtwarzaczem płyt kompaktowych, który owszem ma wejście USB oraz wyjście analogowe w postaci pary gniazd RCA, ale wskazówką co do jego prawdziwego przeznaczenia są dwa cyfrowe wyjścia koaksjalne. Jedno opisane jest jako normalne, drugie natomiast jest wyjściem z transportu. Aby wybrać jedno z nich, tuż obok umieszczono mały przełącznik hebelkowy. Można więc przypuszczać, ze SC300 tak naprawdę od początku był projektowany jako transport, a przetwornik i sekcję analogową umieszczono w nim po to, aby mógł się nim zadowolić również klient poszukujący zwykłego odtwarzacza CD bez większych udziwnień. Co innego SA300 - tutaj od razu widać, że mamy do czynienia z czymś więcej, niż standardowym wzmacniaczem zintegrowanym. Z tyłu mamy gniazdo zasilające i bardzo ładne, pojedyncze terminale głośnikowe, ale dalej zaczyna się jazda. Zamiast typowego rządka wejść RCA mamy tu całą paletę gniazd, które "załatwiają" nam kilka różnych tematów, za które normalnie musielibyśmy zapłacić oddzielnie. Są tu więc trzy wejścia cyfrowe - koaksjalne, optyczne i USB typu B. następnie mamy dwie pary gniazd RCA, z czego jedno jest klasycznym wejściem analogowym, a drugie to wejście phono z umieszczonym nieopodal uziemieniem. Nad gniazdami głośnikowymi znajduje się jeszcze gniazdo dla anteny Bluetooth. Wygląda więc na to, że do SA300 możemy podłączyć do sześciu różnych urządzeń, przykładowo komputer, transport CD, konsolę, tuner radiowy, gramofon i smartfon - ten ostatni oczywiście bezprzewodowo. Jakość tego połączenia może być całkiem niezła ponieważ japońska integra obsługuje protokół aptX, o którego wykorzystaniu informuje mała dioda z przodu. Ach, do tego wszystkiego możemy jeszcze dorzucić słuchawki, bo z przodu znalazło się gniazdo 6,3 mm.

Wszystko to sprawia, że SA300 może od razu zastąpić kilka innych urządzeń w naszym systemie. Do pełni szczęścia brakuje już chyba tylko gniazda sieciowego pozwalającego na dorzucenie do tego pakietu funkcji streamingowych, najlepiej z obsługą AirPlaya. Ale nie przeginajmy - SA300 i tak jest chyba jednym z najlepiej wyposażonych wzmacniaczy w swoim przedziale cenowym. Co ciekawe, taka ilość gniazd i funkcji nie koliduje z jego minimalistycznym wyglądem. Z przodu mamy tylko włącznik i dwa pokrętła - selektor źródła i potencjometr, plus wspomniane gniazdo słuchawkowe. W centralnej części panelu frontowego umieszczono spory wyświetlacz z wtopionym weń odbiornikiem podczerwieni. Pilot zdalnego sterowania również jest bardzo audiofilski - ma metalową "deskę rozdzielczą" i sprawia wrażenie solidnego. W odtwarzaczu - klasyka. Mamy tu włącznik, napęd optyczny, wyświetlacz i pięć przycisków aktywujących podstawowe funkcje. Jedynym urozmaiceniem jest mniejszy przycisk umieszczony obok włącznika, z bursztynową diodą, opisany jako CAS. Cóż to takiego? Rozwinięcie skrótu to Computer Audio System, a w praktyce - nic innego jak aktywacja wejścia USB.

Minusy? Dla mnie jedynym lekko niezrozumiałym elementem jest pokrywa odtwarzacza, o czym wspomniałem już wyżej. Zresztą, aby zbadać sprawę dokładniej, przejrzałem ofertę Soul Note'a na trzech stronach - polskiej i japońskiej witrynie firmy oraz na stronie salonu Audiopunkt, który jest oficjalnym dystrybutorem tej marki w Polsce i dostarczył sprzęt do testu. Otóż okazuje się, że nawet w wyższej serii nie mamy w pełni aluminiowych obudów, a jedyne dwa urządzenia z takimi pięknymi pokrywami to SD300 i właśnie SA300. Inna sprawa, że sam słucham muzyki z płyt CD na tyle rzadko, że sama integra w zupełności by mi wystarczyła, ale skoro do testu wzięliśmy system, to naturalnie muszą się w nim zawierać wszystkie obserwacje związane z odtwarzaczem. Drugi, maleńki minus również dotyczy SC300 i jest to oczywiście głośna praca transportu podczas wysuwania i chowania szuflady. Niestety, jeżeli należycie do osób posiadających ogromną kolekcję kompaktów i szukacie maszyny łykającej srebrne krążki w bardziej wyrafinowany sposób, prawdopodobnie dostaniecie takie cudo dopiero za dwukrotnie lub trzykrotnie większe pieniądze. Na tym poziomie cenowym nie ma cudów.

Plusy? Ogólna jakość i dokładność wykonania, bogate wyposażenie, minimalistyczny wygląd, stosunkowo przystępna cena, intuicyjna obsługa, elegancki pilot, obsługa gęstych plików, a przede wszystkim - brak ewidentnych potknięć, które takim niewielkim, bardzo wyspecjalizowanym manufakturom jak Soul Note zdarzają się całkiem często. Tutaj naprawdę nic nie budzi sprzeciwu ani nawet większych wątpliwości. Urządzenia zbudowane są zgodnie z wszelkimi regułami sztuki, można nawet powiedzieć, że w sposób dość nowoczesny, choć ich wygląd to audiofilska klasyka w najlepszym wydaniu. Jednak od początku to wzmacniacz SA300 wyrastał na bohatera tego testu. Z tak bogato wyposażoną i perfekcyjnie wykonaną integrą w cenie 6000-7000 zł nie spotkałem się właściwie od czasu wprowadzenia na rynek Hegla H80. A jak wielkim sukcesem okazał się norweski piecyk, wiedzą chyba wszyscy zorientowani w temacie. Tutaj dostajemy nawet więcej - oprócz porządnego przetwornika mamy na pokładzie wejście phono, Bluetooth i wyjście słuchawkowe. Z zewnątrz SA300 podoba mi się nawet bardziej. Czy H80 wreszcie będzie miał godnego przeciwnika? Sprawdźmy!

Soul Note SC300 + SA300

Brzmienie

Znając konsekwencję większości japońskich producentów w kształtowaniu własnej, firmowej sygnatury brzmieniowej, spodziewałem się znaleźć w brzmieniu testowanego systemu co najmniej kilka cech, które zaobserwowałem podczas odsłuchów przetwornika SD300. I rzeczywiście, moje przypuszczenia w dużej mierze się potwierdziły. Szybko okazało się, że SC300 i SA300 grają dźwiękiem naturalnym, otwartym, dobrze poukładanym i bardzo przestrzennym. W ich sposobie prezentowania muzyki jest pewna lekkość, rozumiana jak najbardziej pozytywnie. Nie dość, że scena stereofoniczna jest bardzo szeroka i ma wyraźnie zarysowaną głębię, to na wszystko nakłada się jeszcze precyzyjna lokalizacja instrumentów i bardzo dobra separacja między nimi. W brzmieniu jest dużo powietrza, tło muzycznych wydarzeń jest niemal idealnie czyste, a przestrzeń jest kreowana z taką swobodą i finezją, jakby nagle zamiast zwykłej kopułki ktoś wstawił nam do kolumn wysokiej klasy głośniki wstęgowe. Z całą pewnością to właśnie stereofonia była pierwszą rzeczą, jaka rzuciła mi się w uszy podczas pierwszej sesji odsłuchowej z wykorzystaniem japońskiego systemu. Byliśmy wtedy w trakcie wygrzewania kolumn Pylon Audio Diamond 25, które również nie mają się czego wstydzić pod tym względem, ale komplet Soul Note'a otworzył w nich jakiś dodatkowy, ukryty lufcik, dzięki czemu dźwięki zaczęły dosłownie wylatywać z głośników, wypełniając całe pomieszczenie z godną pochwały swobodą i finezją.

Jak można się domyślić, taki charakter brzmienia często wiąże się z kilkoma innymi cechami - przejrzystością, znakomitą mikrodynamiką, szybkością czy zdolnością wiernego odwzorowania nawet drobnych różnic w sposobie szarpania struny czy uderzania w talerze perkusyjne. Wszystko to jak najbardziej znajdziecie w komplecie Soul Note'a. Jak przystało na japoński sprzęt, góra pasma jest tutaj leciutko podkreślona, jednak ze względu na jakość wysokich tonów, nie powinno to przeszkadzać nawet osobom, które generalnie za rozjaśnionym dźwiękiem nie przepadają. Sam mam dość specyficzne preferencje w tym zakresie - najbardziej odpowiada mi brzmienie spokojne i wyważone, ale nie lubię, kiedy uciekają mi detale. Taki złoty środek ciężko jest wywalczyć, a już na pewno w sprzęcie klasy średniej, a z takim przecież mamy do czynienia w tym przypadku. Jednak japońskim konstruktorom udało się osiągnąć efekt bardzo bliski temu, który lubię. Wydaje się, że na pierwszym miejscu postawili przejrzystość, ale zaraz potem upewnili się, że wysokie tony będą tak perliste, tak elegancko wykończone i - co tu dużo mówić - tak ładne, że nawet ich delikatne podkreślenie nie będzie się rzucało w uszy. Góra jest czyściutka, elegancka, szlachetna. Nawet podczas odtwarzania brudnych nagrań rockowych, nie odczułem żadnego dyskomfortu. Co więcej, tutaj również było słychać, że sprzęt stara się trochę uszlachetnić wysokie tony, nadać im więcej perlistości, delikatnie je oczyścić i leciutko zaokrąglić. Ilość się nie zmieniła, ale w dziedzinie jakości system Soul Note'a robił co mógł, aby wyszło fajnie i muzykalnie.

Co ciekawe, ten charakter brzmienia doskonale przenosi się na niższe częstotliwości. Średnica jest neutralna w sensie barwy, do tego stosunkowo szybka i nasycona detalami podnoszącymi subiektywnie odczuwalny realizm prezentacji, ale wciąż ma w sobie sporo gładkości i jakiejś trudnej do zdefiniowania szlachetności. Może nawet jest delikatnie ocieplona? Chociaż to pewnie zbyt mocne słowo. Na pewno oprócz bardzo dobrej dynamiki i przejrzystości znajdziemy tu coś jeszcze. Coś, co sprawia, że wokale brzmią wciągająco, a skrzypce są naturalnym instrumentem z drewnianą duszą, nie zaś jakimś tekturowym pudełkiem, którego jedyną rolą jest produkowanie denerwującego piszczenia. To samo można powiedzieć o niskich tonach. Są zwarte, szybkie, ale schodzą odpowiednio głęboko. W tej dziedzinie japoński system stawia raczej na uderzenie i soczyste, kaloryczne impulsy, niż jakieś rozwlekłe pohukiwanie. I znów, obok bardzo dobrej dynamiki i czytelnego charakteru brzmienia, mamy tu odpowiednią ilość organicznego wypełniacza. Czegoś, co sprawia, że dźwięk nie jest typowo "tranzystorowy". Z takiego podejścia do muzyki znane są na przykład wzmacniacze Creeka, chociaż Soul Note jest trochę jaśniejszy i moim zdaniem bardziej konkretny. Przestrzeń i góra pasma w wydaniu SC300 i SA300 skojarzyła mi się natomiast ze starszymi klockami Primare'a, jak I31. Bas? Tutaj chyba jedynym sensownym konkurentem w zbliżonej cenie będzie Hegel H80.

No właśnie - tu dochodzimy do punktu, którym oba testowane klocki należałoby rozdzielić, pobawić się nimi osobno w towarzystwie innych wzmacniaczy, źródeł, kolumn i kabli. Od początku sugerowało to zresztą wyposażenie obu urządzeń, a także fakt, że ich dystrybutor od razu dorzucił nam do paczki bardzo dobry cyfrowy kabel koaksjalny. Ponieważ nie chce mi się długo rozwodzić na ten temat, powiem tak - dla mnie bezdyskusyjną gwiazdą tego systemu jest SA300. Nawet w połączeniu z komputerem okazało się, że jego wejście USB jest wyraźnie lepsze. Odtwarzacz jest stosunkowo neutralny i świetnie spisał się jako napęd, jednak ponieważ sam korzystam z płyt kompaktowych sporadycznie, szybko przeszedłem do słuchania muzyki z plików hi-res. SC300 sprawdziłem jeszcze w połączeniu ze wzmacniaczem T+A E-Serie Power Plant Balanced. Jest w porządku, za cztery tysiące złotych to bardzo porządne, neutralne źródło. Jeżeli więc macie olbrzymią kolekcję cedeków i za nic w świecie nie chcecie się przekonać ani do wygodniejszego streamingu ani lepszych brzmieniowo plików, możecie wziąć SC300 i nie powinniście żałować. Ja od razu przeznaczyłbym te pieniądze na streamer z wyjściem koaksjalnym, dobry dysk sieciowy i iPada, fajnego laptopa przeznaczonego tylko i wyłącznie do puszczania muzyki, ewentualnie jakieś fajne kable głośnikowe. Ale nie dlatego, że SC300 jest złym urządzeniem. Po prostu nie widzę już na rynku miejsca na odtwarzacze ani płyty CD.

SA300 jest nie tylko gwiazdą tego zestawienia, ale także jednym z najlepszych wzmacniaczy w tym przedziale cenowym, z jakimi przyszło mi się zmierzyć. Tak właściwie, widzę dla niego tylko kilku konkurentów, wśród których najmocniejszym jest Hegel H80. Ten również ma na pokładzie bardzo dobry przetwornik, udowodnił swoją klasę w wielu testach, jest generalnie uznawany za lidera lub jednego z liderów w swojej kategorii. Jednak po doświadczeniach z SA300 nie jestem już pewien, czy dysponując budżetem 6000-8000 zł nie wybrałbym właśnie jego. Hegel to niesamowicie porządna maszyna, wzmacniacz na którym można polegać w każdej sytuacji. Soul Note ma więcej własnego charakteru, ale muszę powiedzieć, że w jego brzmieniu jest coś wyjątkowo pociągającego. To udana kombinacja cech, które w tej cenie nie powinny jeszcze współistnieć w tak harmonijnym wydaniu. Takiego połączenia dynamiki, przejrzystości, gładkości i muzykalności spodziewałbym się dopiero po wzmacniaczach za dziesięć tysięcy złotych. Do tego dochodzi jeszcze rewelacyjna przestrzeń, bogate wyposażenie i jakość wykonania, którą również "wrzuciłbym" do wyższej kategorii cenowej. Powiem wprost - tak wyglądają, pracują i brzmią integry w cenach pięciocyfrowych. Pozamiatane.

Soul Note SC300 + SA300

Soul Note SC300 + SA300

Budowa i parametry

Odtwarzacz SC300 to według producenta maszyna nadająca się zarówno do słuchania płyt kompaktowych, jak również plików wysokiej rozdzielczości z komputera. Rzeczywiście, maszyna spełnia wszelkie wymogi pozwalające na odsłuch zarówno pierwszych, jak i drugich. Cedeki czyta umieszczony centralnie napęd firmy ASATech, a dane z gniazda USB odbiera sprawdzona kość Tenor TE7022L. Konwersją cyfrowo-analogową zajmuje się Burr Brown PCM1796, a więc mamy tu dość standardowy komplet podzespołów jak na audiofilski odtwarzacz klasy średniej. Całość elektroniki, może poza małym modułem bezpiecznika tuż za gniazdem zasilającym i sterowaniem transportu, zmieściła się na jednej płytce zlokalizowanej z tyłu, przy gniazdach wyjściowych i wejściu USB. Co ciekawe, w zasilaczu zastosowano transformator typu R-Core z osobnymi uzwojeniami dla napędu, sterowania oraz sekcji cyfrowej i analogowej.

Wzmacniacz zintegrowany SA300 to solidna maszyna wyposażona w łączność Bluetooth 4.0 z kodekiem AptX, wejście USB typu B, DAC o częstotliwości próbkowania do 384 kHz oraz przedwzmacniacz gramofonowy. Sygnał cyfrowy możemy podać również za pośrednictwem wejścia optycznego i koaksjalnego. Wewnątrz uwagę przykuwa spory transformator toroidalny umieszczony na dodatkowym, metalowym postumencie oraz gęsto zagospodarowana sekcja przy tylnym panelu. To tutaj znajduje się zarówno największa płytka z głównymi układami wzmacniającymi, jak i kilka mniejszych, w tym przetwornik i phono stage. Należy zaznaczyć, że DAC jest naprawdę zacny - bazuje na kości ESS Sabre i obsługuje zarówno pliki w jakości 32 bit/384 kHz, jak i DSD. Sam wzmacniacz pracuje w klasie D, oddając 50 W na kanał przy 8 Ω i 100 W przy 4 Ω. Na wyjściu słuchawkowym moc wynosi 190 mW przy typowej impedancji 32 Ω, natomiast producent deklaruje, że do gniazda z przodu można spokojnie podłączać nauszniki o impedancji w granicach 16-600 Ω. Jakość montażu i użytych komponentów robi bardzo dobre wrażenie, co w połączeniu z bogatym wyposażeniem czyni z SA300 jeden z najciekawszych wzmacniaczy w tej cenie.

Konfiguracja

Pylon Audio Sapphire Diamond 25, Bryston Mini A, Marantz HD-DAC1, T+A E-Serie Music Player Balanced, T+A E-Serie Power Plant Balanced, Cardas Clear Reflection, Enerr Tablette 6S, Enerr Symbol Hybrid, Solid Tech Radius Duo 3.

Soul Note SC300 + SA300

Werdykt

Czas spędzony z systemem Soul Note'a minął mi bardzo przyjemnie i bardzo szybko. Odtwarzacz SC300 jest w porządku, ale dla mnie bezdyskusyjną gwiazdą tego zestawienia, a może nawet jednym z największych odkryć ostatnich miesięcy, pozostanie wzmacniacz SA300. To, że otrzymał ładniejszą obudowę, to tylko szczegół, wisienka na torcie. Najważniejsza jest jego funkcjonalność, bardzo dobry DAC na pokładzie, wysoka jakość wykonania i - to chyba przede wszystkim - wysmakowane, audiofilskie brzmienie. Nie jest pozbawione własnego charakteru, ale tak udana mieszanka wielu pozytywnych cech to w tej cenie rzecz praktycznie niespotykana. SA300 to prawdziwy, muzyczny kombajn do którego możemy podłączyć komputer, tablet, konsolę, gramofon, streamer, a nawet magnetofon, a z drugiej strony - wysokiej klasy słuchawki lub kolumny. Nawet takie, które leciutko zahaczają już o rejony hi-endowe. To wszystko w jednym, bardzo eleganckim klocku. Jeżeli pewnego dnia cała ta zabawa z oddzielnymi przetwornikami i końcówkami mocy mi się znudzi, postawię sobie na biurku SA300, podłączę do niego jakieś fajne kolumny w stylu Diamondów 25 i będę miał cały ten audiofilizm w nosie, a i tak będzie mi pięknie grało. Mocna rekomendacja!

Dane techniczne

Soul Note SC300
Przetwornik: 24-bitowy
Wejścia cyfrowe: USB
Wyjścia cyfrowe: 2 x koaksjalne
Wyjścia analogowe: RCA (2,1 V)
Pasmo przenoszenia: 2 Hz - 20 kHz (+/- 0,3 dB)
Stosunek sygnał/szum: 110 dB
Zniekształcenia: 0,0015%
Oversampling: 8x
Zdalne sterowanie: +
Wymiary (W/S/G): 9,6/42/37,3 cm
Masa: 5,5 kg
Cena: 4200 zł

Soul Note SA300
Moc wyjściowa: 50 W/8 Ω, 100 W/8 Ω
Wejścia analogowe: 1 x RCA
Wejścia cyfrowe: optyczne, koaksjalne, USB
Wyjście słuchawkowe: 6,3 mm (16-600 Ω)
Wejście gramofonowe: 6 mV/47 kΩ
Bluetooth: 4.0 z AptX
Pasmo przenoszenia: 10 Hz - 60 kHz (-3 dB)
Zniekształcenia: <0,03%
Stosunek sygnał/szum: 105 dB
Zdalne sterowanie: +
Wymiary (W/S/G): 9,6/42/37,3 cm
Masa: 7,8 kg
Cena: 6200 zł

Sprzęt do testu dostarczył salon Audiopunkt.

Zdjęcia: Małgorzata Karasińska, StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga5Rownowaga5RownowagaStop

Dynamika
Poziomy7

Rozdzielczość
Poziomy8

Barwa dźwięku
Barwa4

Szybkość
Poziomy7

Spójność
Poziomy6

Muzykalność
Poziomy7

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo2

Głębia sceny stereo
GlebiaStereo13

Jakość wykonania
Poziomy7

Funkcjonalność
Poziomy8

Cena
Poziomy7

Nagroda
sl-rekomendacja


Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Polecany film

Nowe testy

Poprzedni Następny
Bluesound Powernode 2i

Bluesound Powernode 2i

Zastanawialiście się kiedyś jaka jest różnica między melomanem a audiofilem? Odwołując się do definicji słownikowych i encyklopedycznych, meloman to po prostu miłośnik muzyki, natomiast audiofil to osoba szczególnie zainteresowana wysoką...

DALI Oberon 3

DALI Oberon 3

Większość producentów sprzętu audio uwielbia wabić klientów opowieściami o swojej historii i wielkiej pasji, która narodziła się w jakichś ciekawych okolicznościach. W studiu nagraniowym, podczas koncertu na żywo lub wspólnego...

Yamaha MusicCast VINYL 500

Yamaha MusicCast VINYL 500

Yamaha jest jedną z nielicznych firm w branży audio, do których poczynań w ostatnich latach ciężko się przyczepić. Niektórzy producenci sprzętu zapomnieli o konieczności rozwijania swoich urządzeń i markują postępy...

Komentarze

Damian
O masz, kolejny... Przeczytał, że człowiekowi z wiekiem zmienia się pasmo przenoszenia, stwierdził że różnice między kablami są niesłyszalne i cześć, koniec tem...
Pablo
Dziwne, że w tych wszystkich dyskusjach o brzmieniu audio nikt nie zwraca uwagi na parametry uszu słuchacza. A uszy są najbardziej niestabilnym "elementem toru ...
Oleg
Testowali Państwo kiedyś Pylon Audio Diamond Monitor i na wykresach wyglądają bardzo podobnie poza muzykalnością w tym wypadku plus dla Oberonów 3. Czy mimo wsz...
JK
Przetestowane w sklepie trzy sztuki też buczą...
Paweł
Fajnie napisane.

Bannery boczne

Płyty

Closterkeller - Purple

Closterkeller - Purple

Pochodzący z Warszawy Closterkeller to jedna z kilku grup rockowych, które zadebiutowały w Polsce na fali przemian politycznych po 1989...

Newsy

Polk Audio Assist

Polk Audio Assist

Firma Polk Audio oficjalnie wprowadza na polski rynek najnowszy model w swojej gamie produktów - inteligentny głośnik o nazwie Assist....

Nowości ze świata

  • 2018 marks the 35th anniversary for Sonus Faber who welcomed the month of May with the launch of our Sonetto Collection - a declaration of "Made in Italy" representing the world of Italian tradition, culture, and craftsmanship. Today, we continue...

  • 2018-11-09 11:23:00RHA has confirmed the launch of its first true wireless earbuds, the TrueConnect. The earphone is engineered for industry-leading sound and call quality with 25-hour battery life and IPX5 rating. These impressive credentials ensure that the TrueConnect delivers incredible...

  • When Audiolab launched the iconic 8000A in 1983, it swiftly became Britain's favourite 'step-up' from the budget amps of the time. Its crisp ergonomics, high-quality engineering, useful range of facilities and excellent all-round sound won it a legion of fans,...

Prezentacje

Muzyka dla pokoleń - Bryston

Muzyka dla pokoleń - Bryston

Przeglądając strony internetowe i katalogi firm zajmujących się produkcją audiofilskiego sprzętu, prawie zawsze zaglądam do zakładek opisujących ich historię i filozofię. Dziś podobno już niewielu ludzi zwraca na to uwagę, ale prawdziwi hobbyści na pewno interesują się wszystkim, co wiąże się ze sprzętem hi-fi. Sęk w tym, że nie każda...

Poradniki

Dyskografie

Galerie

30 hitów wystawy High End 2018

30 hitów wystawy High End 2018

Jeżeli chcecie się dowiedzieć co ciekawego będzie się działo na rynku audio w ciągu najbliższych kilku miesięcy, wystarczy wybrać się...

Popularne testy

Wywiady

Popularne artykuły

Vintage

Yamaha PF-1000

Yamaha PF-1000

Kiedy trafiłem w sieci na to zdjęcie, postanowiłem dowiedzieć się więcej o widocznym na nim gramofonie. Raz, że maszyna wygląda...

Partnerzy StereoLife

Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.
Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.