Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Lyngdorf TDAI-2170

Lyngdorf TDAI-2170

Jeżeli nazwisko Petera Lyngdorfa kojarzycie z takimi urządzeniami, jak słynny system Model D wyprodukowany we współpracy ze Steinwayem lub wzmacniacz zintegrowany TacT Millennium, to dobrze. Chodzi właśnie o człowieka, który wiele lat temu postawił wszystko na jedną kartę - rozwój technologii cyfrowych w sprzęcie audio. Millennium do dzisiaj jest produkowany jako wersją rozwojowa Mk4, już pod marką Lyngdorf. TDAI-2170 jest jego młodszym bratem, stąd przyjąłem za pewnik, że spora część rozwiązań z hi-endowej integry znajdzie się także w tym modelu. Wzmacniacze klasy D jeszcze do niedawna nie cieszyły się uznaniem wśród użytkowników wysokiej klasy sprzętu audio ze względu na jego powszechne stosowanie w sprzęcie masowym. Sama idea wzmacniaczy impulsowych nie jest nowa, ale ze względu na ograniczenia, jakie stawiały przed konstruktorami, ich droga na salony była wyboista. Obecnie coraz więcej firm ma w swojej ofercie takie wzmacniacze, z czego wiele można zakwalifikować do kategorii hi-end. Przykładem takiego świeżego myślenia jest właśnie TDAI-2170 z tym, że Peter Lyngdorf poszedł jeszcze dalej projektując urządzenie w pełni cyfrowe i stosując w nim autorskie rozwiązanie o nazwie Equibit.

Wzmacniacze klasy D określa się również mianem "przełączanych", co oznacza, że tranzystory działają jak przełączniki - przyjmują tylko stan w pełni włączony lub wyłączony, zamiast liniowego wzmocnienia jak w przypadku urządzeń analogowych. We wzmacniaczu klasy D sygnał wyjściowy jest uzyskiwany poprzez odpowiednią modulację strumienia impulsowych sygnałów o wysokiej częstotliwości (w naszym przypadku modulację szerokości impulsów PWM - Pulse-Width Modulation). Typowe wzmacniacze klasy D zawierają też układ modulatora, który konwertuje wejściowy sygnał (analogowy lub cyfrowy) do postaci wyjściowego sygnału PWM. I na tym kończą się podobieństwa do klasyki rozwiązań związanych z klasą D, a na scenę wkracza idea pozwalająca określić TDAI-2170 jako wzmacniacz w pełni cyfrowy. Opiera się ona na tym, aby wspomnianą modulację wykonać całkowicie w domenie cyfrowej, co daje nam bardzo istotny bonus - możliwość swobodnej obróbki sygnału aż do końca toru. Warunkiem jest podanie na wejściu sygnału PCM i ta droga wydaje się najbardziej naturalna dla opisywanego wzmacniacza.

Brzmi jak magia? Domyślam się, ale na szczęście cała ta technologia została zamknięta w jednym, wyjątkowo skromnym pudełku. Co to oznacza dla przeciętnego użytkownika? Krótko - otrzymujemy w pełni cyfrowy wzmacniacz, który oprócz napędzenia kolumn może w istotny sposób skorygować sygnał, jaki dotrze do naszych uszu. TDAI-2170 został też wyposażony w system korekcji akustyki pomieszczenia, którą przeprowadza się za pomocą dołączonego do zestawu mikrofonu. Duński wzmacniacz może również zostać przystosowany do potrzeb nabywcy dzięki wymiennym modułom z wejściami cyfrowymi i analogowymi. W wersji standardowej dostajemy pewien podstawowy pakiet gniazd, natomiast jeśli szczególnie zależy nam na podłączeniu na przykład jakiegoś źródła analogowego, możemy doposażyć naszą integrę w bardzo porządne gniazda RCA i XLR zintegrowane z wysokiej klasy przetwornikiem. Dostępny jest także moduł z gniazdami HDMI oraz płytka z hi-endowym wejściem USB. Przyznacie, że brzmi to bardzo intrygująco. Na jednym z poniższych zdjęć widać właśnie wersję "w pełni obsadzoną" - daje to pojęcie na temat tego, ile można wycisnąć z tej skromnej integry za pomocą opcjonalnych kart.

Lyngdorf TDAI-2170

Wygląd i funkcjonalność

Już na samym początku moją uwagę zwrócił sposób zapakowania urządzenia. Wzmacniacz został "zawieszony" wewnątrz kartonu pomiędzy dwiema warstwami grubej folii. Wyszedł z tego rodzaj kanapki utrzymującej urządzenie w powietrzu - pomysłowe i bardzo bezpieczne. W żadnym z możliwych kierunków nawet silne uderzenie nie w opakowanie nie powinno spowodować uszkodzenia TDAI-2170. Ale ostatecznie pikanterii całej sprawie dodały dołączone do wzmacniacza akcesoria. Producent dostarcza nam dobrej jakości mikrofon, przewód o długości ośmiu metrów zakończony wtykiem XLR, składany statyw do mikrofonu oraz pamięć USB przeznaczoną do aktualizacji oprogramowania. Na wyposażeniu znajduje się także pilot i kabel zasilający.

Wzornictwo TDAI-2170 można nazwać minimalistycznym - może się spodobać. Nie mamy tutaj żadnych udziwnień, tylko pełnowymiarową bryłę o niskim profilu z ostrymi kantami, wykonaną z czarnego aluminium. Uroda w prostocie wyrazu. Na przednim panelu znalazł się tylko dwuliniowy wyświetlacz, jedno małe pokrętło do zmiany źródła i wyboru pozycji menu oraz większe do regulacji głośności. Gałka jest duża i ma charakterystyczną bezwładność, jednak nie naniesiono na nią jakichkolwiek oznaczeń. Informacja o poziomie głośności widoczna jest na wyświetlaczu. Można nim kręcić do woli bo regulacja oparta jest o układ optyczny. Wzmacniacz pozwala na dowolną z zmianę nazw wejść, ich aktywację lub dezaktywację oraz ustawienie poziomu wejściowego (do +24 dB).

Najciekawiej robi się, gdy spojrzymy na zaplecze. Tutaj uwidacznia się cyfrowa natura Lyngdorfa i jego niesamowita elastyczność jeśli chodzi o możliwości konfiguracji. Mamy do czynienia z modułową budową, gdzie wedle życzenia możemy dozbroić wzmacniacz o kolejne gniazda. W pełni obsadzony modułami TDAI-2170 wygląda znajomo dla tych, którzy obcują na co dzień z amplitunerami AV, jednak z tą różnicą, że tutaj mamy dwie pary wyjść głośnikowych, a nie siedem, dziewięć czy jedenaście. Standardowa bateria wejść cyfrowych to cztery gniazda optyczne i dwa koaksjalne, a do tego jedno wyjście koaksjalne. W sekcji analogowej mamy dwa wejścia i jedno wyjście RCA. Jakby komuś było mało, można zakupić trzy opcjonalne moduły - jeden z czterema wejściami i jednym wyjściem HDMI, jeden z gniazdem USB typu B do podłączenia komputera i przesyłania materiału o rozdzielczości 32 bit z maksymalną częstotliwością próbkowania do 384 kHz oraz DSD64 i DSD128, a ostatni moduł to trzy wysokiej jakości wejścia analogowe RCA oraz jedno XLR. Poza tym mamy jeszcze wejście USB typu A do uaktualnienia oprogramowania, port RS323, wejście i wyjście wyzwalacza oraz gniazdo zasilające IEC i oczywiście parę terminali głośnikowych.

To jednak dopiero początek atrakcji. Cała siła wzmacniacza tkwi w autorskim rozwiązaniu określanym przez producenta jako RoomPerfect. Temat znany użytkownikom kina domowego, bo większość dobrych wzmacniaczy AV lub nawet soundbarów produkowanych obecnie ma wbudowany układ korekcji akustyki. Jak wiadomo, rzadko który pokój mieszkalny idealnie nadaje się do słuchania muzyki. Duża liczba gładkich powierzchni, małe wypełnienie meblami, skromne ilości materiałów pochłaniających i rozpraszających... Z punktu optymalnej akustyki pomieszczenia, taka moda to dokładne przeciwieństwo tego, co chcemy uzyskać. Oczywiście są sposoby na naprawę tych niedoskonałości naszych salonów, ale wstawienie do pokoju ustrojów akustycznych wątpliwej urody często nie wchodzi w grę. Lyndorf proponuje nam swój własny pomysł na uporanie się z tym problemem, dostarczając razem z TDAI-2170 oprogramowanie załatwiające za nas temat. Jedyne co musimy zrobić, to pozwolić wzmacniaczowi zmierzyć nasze pomieszczenie.

Tutaj do działania wkraczają dołączone akcesoria. Producent nie pisze zbyt wiele o działaniu samego algorytmu korekcji, ale można przypuszczać, że mierzone są czasy pogłosów, zjawisk związanych z udziałem fal bezpośrednich oraz odbitych w miejscach pomiaru i tak dalej. W efekcie dostajemy korekcję odpowiedzi częstotliwościowej pomieszczenia. W praktyce najczęściej mamy do czynienia ze wzbudzaniem się basu, dudnieniami, osłabieniem lub wzmocnieniem różnych zakresów częstotliwości. Walka z tymi problemami normalnymi metodami jest możliwa, ale wymaga czasu i wytrwałości, a także zmian w wystroju pomieszczenia i ustawieniu mebli. Zwykle robi się to na ucho, więc efekty bywają różne. Rzadko zleca się wykonanie pomiarów specjalistom, a mało kto ma wiedzę i chęci by zrobić to samemu. A przecież każdy system jest tylko tak dobry, jak pozwala mu na to pomieszczenie, w którym słuchamy.

Tutaj przewaga Lygdorfa nad innymi wzmacniaczami jest wyraźnie widoczna. Wystarczy zgodnie z załączoną instrukcją wykonać pomiary - nie tylko w najlepszym miejscu odsłuchowym, ale w całym pomieszczeniu. Mamy w ten sposób możliwość korekcji niedoskonałości pomieszczenia pod kątem odsłuchów w ujęciu klasycznego trójkąta oraz korekcję akustyki dla całego pomieszczenia. Dla każdej z dwóch korekcji można przypisać cyfrowy equalizer, zgodnie z własnymi preferencjami. System może także zapamiętać do ośmiu wybranych ustawień, a nawet zapisać korekcję dla kilku różnych pomieszczeń. Jeżeli nie chcemy skorzystać z tego dobrodziejstwa, możemy także wyłączyć całą korekcję i słuchać muzyki jak na zwykłym wzmacniaczu stereo.

Sama procedura pomiaru także nie nastręcza trudności. Na początek trzeba tylko poinformować wzmacniacz czy mamy do czynienia w pełnozakresowymi kolumnami czy może z kompletem typu kolumny plus subwoofer. Podczas testu korzystałem z obu wariantów - raz z kolumnami podłogowymi, a raz z monitorami wspomaganymi subwooferem. Aby uzyskać dobry efekt, wystarczy zgodnie z wskazówkami producenta wykonać pomiary w czterech miejscach - teoretycznie to powinno wystarczyć aby uzyskać rozpoznawalność pomieszczenia na poziomie 95%. Siedem punktów pomiarowych powinno nam dać znajomość akustyki na poziomie 99% - informacja ta jest podawana na wyświetlaczu, a wzmacniacz pyta, czy chcemy przeprowadzić jeszcze kilka sesji aby zwiększyć dokładność korekcji. Jasne, że chcemy! Tutaj najważniejsza uwaga - aby pomiary miały jeszcze większy sens, warto dosunąć kolumny do ścian. System jest w stanie wtedy zmierzyć pokój w najmniej optymalnych warunkach i wychwycić w ten sposób najwięcej wad pomieszczenia. Dołączony do zestawu statyw pozwala praktycznie na dowolną kombinację ustawień, a i długość kabla w większości typowych przypadków powinna wystarczyć. Należy tylko pamiętać o tym, aby ustawiać mikrofon w odległości przynajmniej 0,5 m od powierzchni ścian lub sufitu oraz przynajmniej 1 m od frontu kolumn. Wystarczy wpiąć kabel od mikrofonu w odpowiednie gniazdo XLR na tylnym panelu, uruchomić wzmacniacz w trybie konfiguracji i podążać za wskazówkami na wyświetlaczu. Odgłosy wydobywające się z kolumn podczas pomiaru nie należą do przyjemnych, ale cóż - trzeba na chwilę zagryźć zęby i pozwolić elektronice robić swoje.

Lyngdorf TDAI-2170

Brzmienie

Długie oczekiwanie na dostarczenie urządzenia przez dystrybutora tylko zaostrzyło mój apetyt. Ostatecznie wzmacniacz do testu otrzymaliśmy w konfiguracji podstawowej. Szkoda, bo jego największe zalety można by było usłyszeć z dodatkowymi modułami, a tutaj musieliśmy obejść się smakiem. Przed przystąpieniem do odsłuchów, dwukrotnie wykonana została procedura konfiguracji i pomiarów akustyki. Za pierwszym razem zrobiliśmy to trochę na czuja, bazując na komendach wyświetlanych na ekranie wzmacniacza. Do drugiej próby znacznie lepiej się przygotowałem, postępując zgodnie z instrukcją obsługi i wszelkimi zasadami sztuki.

Wzmacniacz po wyjęciu z pudełka pracował najpierw na wejściu analogowym, do którego podłączony został odtwarzacz T+A E-Serie Music Player Balanced. Grało prawidłowo, bardzo neutralnie i równo, ale bez wielkich zachwytów. Niby wszystko się zgadzało, ale nie było w tym brzmieniu wielkich emocji i energii. Czysto, naturalnie, spójnie - tak, ale bez rewelacji. Zwróciłem natomiast uwagę na to, że zgodnie z obietnicami producenta, przy braku sygnału wejściowego nawet z odkręconym potencjometrem z kolumn nie dochodziły żadne szumy. Cenna wskazówka dla użytkowników ceniących sobie pedantyczną wręcz perfekcję, a także dla tych, którzy z racji nietypowego ustawienia kolumn w pomieszczeniu siedzą "na głośniku" lub słuchają muzyki wieczorami, przy niskich poziomach głośności, kiedy we znaki dają się nierówności i szumy analogowych potencjometrów. Co jednak z tym dźwiękiem? Jakoś nie wciąga, nie chce się wzbić ponad przeciętność. Odpowiedź jest banalnie prosta - przecież mamy przed sobą wzmacniacz w pełni cyfrowy i jeśli chcemy aby zagrał pełną parą, musimy podłączyć go kablem cyfrowym. W opisywanej konfiguracji z odtwarzaczem T+A, cyfrowy sygnał z płyty lub dysku był przecież zamieniany na postać analogową w źródle, a następnie biegł interkonektem RCA do wzmacniacza, gdzie ponownie był konwertowany na cyfrę przez podstawowy, prosty przetwornik. A to trochę tak, jak zrobić zdjęcie cyfrową lustrzanką, wywołać u lokalnego fotografa, po czym wsadzić do niedrogiego skanera i narzekać, że obraz niewyraźny i kolory matowe. Szybka zmiana wejścia na cyfrowe koaksjalne i... Natychmiastowy banan na twarzy. O to chodziło! TDAI-2170 od razu zaczął grać tak, jak powinien.

Z Focalami Electra 1008 BE2 duński wzmacniacz pokazał na co go stać, gdy zapewnimy mu dobre źródło podłączone kablem cyfrowym i odpowiednie kolumny. Po tej jednej operacji nastąpiła wyraźna zmiana - brzmienie przeskoczyło nawet nie o jedną, ale dwie klasy wyżej. Stało się niesamowicie dynamiczne i przejrzyste. To była prawdziwa synergia - miłość od pierwszego wejrzenia. Z tym tylko, że partnerki do tańca były warta tyle, co sam wzmacniacz. Poza wysoką kulturą grania, Lyngdorf pokazał też jedną ze swoich największych zalet czyli szybkość. Jakiejkolwiek muzyki byśmy mu nie podali, odtwarzał wszystko natychmiast, bez grama zamulenia. Mocno, zwinnie, błyskawicznie. Niezależnie od tego, jakiego zakresu częstotliwości byśmy nie rozpatrywali, wszystko było wyraźnie słyszalne. Z czarnego tła wyłaniały się po kolei dźwięki, których w torze analogowym po prostu nie było słychać. Co więcej, przy całej szybkości i przejrzystości, sposób grania TDAI-2170 można nazwać niewysilonym. Lyngdorf to nie tyle analityczność, co połączenie muzykalności, spokoju i dynamiki, jakie w tym przedziale cenowym nie trafia się często. Połączenie dwóch tak neutralnych i audiofilskich elementów, jak Electra 1008 BE2 i TDAI-2170 czasami przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. A tutaj - rewelacja. Wzmacniacz po prostu zniknął z toru i oddał sprawiedliwość w ręce kolumn, które wykorzystały to zaproszenie do zabawy w stu procentach - zagrały po prostu wybitnie. Całości dopełniło idealne zgranie monitorów z subwooferem Sumiko S.9, o czym wspominał już Tomek w jego teście.

Świadomie pominąłem opis sceny dźwiękowej, bo w zależności od wykorzystania systemu RoomPerfect sytuacja wyraźnie się zmieniała. Zaznaczam, że odsłuchy były prowadzone w naszej sali odsłuchowej, a więc w pomieszczeniu dobrze zaadaptowanym akustycznie. Domyślam się więc, że i tak nie wycisnęliśmy z systemu RoomPerfect wszystkiego, co potrafi. Innymi słowy - korzyść płynąca z jego zastosowania w naszych warunkach na pewno nie była tak wielka, jak w przypadku pustego, kiepskiego pod względem akustycznym pokoju. Opisuję to, co usłyszałem, jednak z tym zastrzeżeniem, że jeśli macie do nagłośnienia bardzo trudne pomieszczenie, prawdopodobnie efekty zastosowania korekcji będą jeszcze bardziej spektakularne, niż opisane poniżej.

Na wstępnie oczywiście wzmacniacz zagrał jako klasyczne stereo. Scena była ze wszech miar poprawna, separacja źródeł także. Wokale raczej nie wychodziły poza linię kolumn. Przestrzeń koncentrowała się pomiędzy osiami głośników. Włączenie korekcji w tryb Focus (nacisk na punkt odsłuchowy) spowodowało pogłębienie sceny, ale - co ciekawe - nie przesunięciem w dal dalszych planów, lecz wyjściem wokali przed linię bazy. Najciekawszy efekt uzyskałem na ustawieniu Global (korekcja na całe pomieszczenie) - scena wyraźnie się poszerzyła i jeszcze bardziej pogłębiła. Było także więcej powietrza między instrumentami z tym, że lokalizacja źródeł nie uległa zmianie. Gdybym miał opisać to jeszcze bardziej obrazowo, powiedziałbym, że przestrzeń spuchła w trójwymiarze. Ponieważ nasza redakcyjna sala odsłuchowa jest zaadaptowana akustycznie, taki efekt pozwolił nam na zabawę w zmianę ustawień pod kątem własnych preferencji. Okazało się, że większości słuchających bardziej przypadło do gustu ustawienie Global. W trybie Focus chwilami robiło się już trochę za ciasno, choć łatwiej było się skoncentrować na wydarzeniach pierwszoplanowych. Możliwe, że w mniej zaadaptowanym pomieszczeniu sytuacja by się odwróciła. Niezależnie od ustawień, nie odnotowałem natomiast żadnego problemu z zaburzeniami w równowagi tonalnej. A to się Lyngdorfowi chwali.

Zmiana kolumn na Pylon Audio Sapphire 31 SLE nie spowodowała dramatycznej degradacji dźwięku. Wiadomo, że to inna liga, ale polskie podłogówki sygnowane naszym logiem radziły sobie dzielnie. Brzmienie było mniej przejrzyste i straciło nieco gładkości, ale TDAI-2170 w tym układzie również zagrał pełnym, nasyconym brzmieniem. Duży głośnik niskotonowy mimo wszystko ma swoje zalety i trudno go zastąpić mniejszymi. Do muzyki rockowej - jak znalazł. Słychać było, że wzmacniacz potrafi wydobyć cały potencjał kolumn z tego przedziału cenowego. Jeśli natomiast chodzi o działanie systemu RoomPerfect, mógłbym przepisać wszystko, co napisałem powyżej. Zmiana kolumn nie wpłynęła na moje obserwacje w tym temacie. Na koniec pokusiłem się o podłączenie kolumn pełnozakresowych, ale wpisujących się w ciepłą szkołę grania. Wybrałem włoskie podłogówki Audel CG Tower. Efekt? Mimo ogromnej różnicy cenowej między Audelami a Pylonami, brzmienie straciło wigor i stało się nieco przygaszone. Nie wierząc własnym uszom, poprosiłem kolegów o zweryfikowanie moich wrażeń i usłyszałem, że rzeczywiście gra to sucho i płasko. Zacząłem bawić się ustawieniami, ale przełomu nie było. Wniosek? Mimo wysokiej mocy wyjściowej i potężnych możliwości adaptacji brzmienia do naszych preferencji i warunków odsłuchowych, Lyngdorf nie jest lekarstwem na wszelkie zło i wzmacniaczem, który zagra z każdymi kolumnami. Jak z każdym sprzętem, tak i tutaj musimy zachować minimum czujności aby nie trafić na kolumny, które duńskiemu piecykowi wyraźnie się nie spodobają. Audeli z jakiegoś powodu nie polubił. To ciekawe, bo z drugiej strony słyszałem, że ten skromny piecyk potrafi napędzić nawet Focale Grande Utopia EM. Jeśli miałbym coś podpowiedzieć jego potencjalnym posiadaczom - szukajcie zestawów o brzmieniu szybkim, neutralnym i pełnopasmowym. Ciepłe kolumny to najwyraźniej nie są klimaty Lyngdorfa.

Lyngdorf TDAI-2170

Budowa i parametry

TDAI-2170 to w pełni cyfrowy wzmacniacz o budowie modułowej pracujący w klasie D. Oryginalne podejście Lyngdorfa do obróbki sygnału pozwoliło na rezygnację z konieczności stosowania ujemnego sprzężenia zwrotnego, a co za tym idzie wyeliminowanie największych bolączek wzmacniaczy pracujących w klasie D - wpływu zniekształceń THD oraz szumu układów wyjściowych. Innym elementem wyróżniającym TDAI-2170 jest zwalczanie różnic w poziomie sygnału poprzez zastosowanie korekcji ICC (Inter-Sample Clipping Correction). Problem dotyczy sytuacji, kiedy sygnał wyjściowy zostanie obcięty ze względu na brak możliwości przetwarzania sygnału powyżej 0 dB. Aby zapobiec utracie informacji, stosowana jest właśnie korekcja ICC. Mówiąc prościej, TDAI-2170 przywraca utracone informacje poprzez obniżenie głośności całego toru o różnicę pomiędzy szczytem a poziomem zerowym. Wszystko to dzieje się w czasie rzeczywistym, zanim sygnał osiągnie etap wzmocnienia.

Integra dysponuje mocą 170 W na kanał przy czteroomowym obciążeniu. Wewnątrz nie uświadczymy wielkiego transformatora, bo mamy do czynienia z układem impulsowym. Rozbudowana jest natomiast sekcja filtrująca po stronie zasilania. Wewnątrz znajdziemy wszystkie układy montowane do jednej płyty z tym, że podzielono ja na dwie sekcje - jedna jest odpowiedzialna za obwody cyfrowe, a druga za cały układ wzmacniacza. Dodatkowe moduły montowane są poziomo jako oddzielne płytki. Mózgiem urządzenia jest kość Analog Devices ADSP-21489 oraz dwa układy przetworników analogowo-cyfrowych - AKM 5357ET oraz Analog Devices AD1939 w konfiguracji standardowej. Zastosowano tu także ośmiokanałowy modulator cyfrowy firmy Texas Instruments oraz tranzystory mocy Infineon 122N. W większości układów Lyngdorf zastosował kondensatory KZE. Widać dbałość o montaż i jakość użytych podzespołów. Tak jak dźwięk i wygląd testowanego wzmacniacza, wnętrze jest niesamowicie czyste. Co ciekawe, producent nie podaje w instrukcji pasma przeniesienia, ale już dane na temat zniekształceń THD - tak.

Konfiguracja

Focal Electra 1008 BE2, Pylon Audio Sapphire 31 SLE, Audel CG Tower, Sumiko S.9, T+A E-Serie Power Plant Balanced, T+A E-Serie Music Player Balanced, Cardas Clear Sky, Cardas Clear Beyond Power, Cardas Parsec, Enerr AC Point One.

Lyngdorf TDAI-2170

Werdykt

Jeśli szukacie jednego urządzenia łączącego światy klasycznego stereo i wideo, a nie chcecie lub nie lubicie amplitunerów AV, Lyngdorf jest jak najbardziej dla Was. W jednym pakiecie dostajemy tu centrum sterowania dla dowolnych sygnałów z wielu urządzeń, korekcję akustyki pomieszczenia i możliwość odtwarzania plików wysokiej rozdzielczości z komputera lub innego źródła cyfrowego. Podłączcie dowolne źródło, czy to dekoder telewizyjny czy odtwarzacz CD, a TDAI-2170 nie będzie protestował. Nawet lepiej - z odtwarzacza Blu-ray wyciśniecie prawie wszystko, co się da, bo mimo rzadkiego stosowania przewodów HDMI w systemach stereo, jest to najlepszy kabel do transmisji sygnałów cyfrowych. Podłączcie mikrofon i przeznaczcie piętnaście minut na wykonanie pomiarów pomieszczenia, a uzyskacie wyraźną poprawę brzmienia bez wieszania brzydkich gąbek i drewnianych kratownic na ścianach. Czego chcieć więcej? Moim zdaniem Lyngdorf ma tylko dwa małe problemy. Pierwszy to konieczność sprawdzenia, czy aby na pewno spodobają mu się nasze kolumny. Drugi wynika z koncepcji tego urządzenia. TDAI-2170 to nie jest zwykły wzmacniacz zintegrowany, ale cyfrowe centrum sterowania, przetwornik, korektor akustyki i wzmacniacz w jednym. Jeśli więc nie potrzebujecie tych funkcjonalności i będziecie traktować go jako zwykłą integrę do podłączenia kolumn i źródła analogowego, nie wykorzystacie nawet połowy jego potencjału. Jeżeli natomiast wyciśniecie wszystko, co Lyngdorf ma do zaoferowania, otrzymacie sprzęt na długie lata.

Dane techniczne

Moc wyjściowa: 2 x 170 W/4 Ω
Wejścia analogowe: 2 x RCA (standard), 3 x RCA + 1 x XLR (opcja)
Wejścia cyfrowe: 2 x optyczne + 4 x koaksjalne (standard), 4 x HDMI + 1 x USB (opcja)
Wyjścia analogowe: 1 x RCA
Wyjście cyfrowe: 1 x koaksjalne, 1 x HDMI (ARC + CEC)
Prąd szczytowy: 30 A
Pasmo przenoszenia: 20 Hz - 20 kHz (+ 0,3/- 1,5 dB)
Zniekształcenia: <0,01%
Wymiary (W/S/G): 10/45/36 cm
Masa: 8 kg
Cena: 11900 zł (standard), 13350 zł (wersja z jednym modułem wejściowym), 14700 zł (dwa moduły), 15950 zł (wersja z wejściem HDMI, USB i High End Analog)

Sprzęt do testu dostarczyła firma Trimex.

Zdjęcia: Lyngdorf Audio, Tomasz Karasiński, StereoLife.

Równowaga tonalna
RownowagaStartRownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4Rownowaga4RownowagaStop

Dynamika
Poziomy6

Rozdzielczość
Poziomy8

Barwa dźwięku
Barwa4

Szybkość
Poziomy8

Spójność
Poziomy7

Muzykalność
Poziomy6

Szerokość sceny stereo
SzerokoscStereo2

Głębia sceny stereo
GlebiaStereo24

Jakość wykonania
Poziomy8

Funkcjonalność
Poziomy8

Cena
Poziomy7


Komentarze (4)

  • Ladislav Renner

    Hi, thanks for the review, do you think its not good partner for Xavian Ambra? Thank you very much for the eventual answer... Have a nice day.

    0
  • stereolife

    Hi Ladislav, honestly we don't know because we didn't have a chance to try such a combination, but Xavian Ambra is one of these watt-hungry speakers and we certainly wouldn't buy the Lyngdorf for them without trying it first. With Focal and Pylon Audio speakers, the TDAI-2170 worked perfectly well, but with speakers which require a lot of power it's hard to say, so if you have any possibility to combine the two together even for a short listening session, we would encourage you to do so. Cheers!

    1
  • Ladislav Renner

    Thanks for your answer. So any suggestion about good integrated amp partner for Ambra, please? Not only Norma Audio or AudiaFlight. Any assumption that digital amps (NuPrime, Musical Fidelity, Primare) are maybe not so good for Xavian? Because Lyngdorf 2170 has on paper enough wattage, but i know its not only about wattage but also current etc. Thank U lots for opinion.

    0
  • stereolife

    We can't suggest that so-called digital amps are not the right solution for Xavian speakers because we haven't tried them all, and the T+A E-Serie Power Plant Balanced proved that the sound from such a combination can be very good indeed. But we would start by trying something like let's say Atoll IN200SE (there's IN300 coming, that could be even better), Hegel H160, Rega Elicit-R or Audia Flight Three S - this can be a great partner for the Ambra, but we didn't have the chance to try. May the force be with you;-)

    1

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Polecany film

Nowe testy

Poprzedni Następny
Bluesound Powernode 2i

Bluesound Powernode 2i

Zastanawialiście się kiedyś jaka jest różnica między melomanem a audiofilem? Odwołując się do definicji słownikowych i encyklopedycznych, meloman to po prostu miłośnik muzyki, natomiast audiofil to osoba szczególnie zainteresowana wysoką...

DALI Oberon 3

DALI Oberon 3

Większość producentów sprzętu audio uwielbia wabić klientów opowieściami o swojej historii i wielkiej pasji, która narodziła się w jakichś ciekawych okolicznościach. W studiu nagraniowym, podczas koncertu na żywo lub wspólnego...

Yamaha MusicCast VINYL 500

Yamaha MusicCast VINYL 500

Yamaha jest jedną z nielicznych firm w branży audio, do których poczynań w ostatnich latach ciężko się przyczepić. Niektórzy producenci sprzętu zapomnieli o konieczności rozwijania swoich urządzeń i markują postępy...

Komentarze

Damian
O masz, kolejny... Przeczytał, że człowiekowi z wiekiem zmienia się pasmo przenoszenia, stwierdził że różnice między kablami są niesłyszalne i cześć, koniec tem...
Pablo
Dziwne, że w tych wszystkich dyskusjach o brzmieniu audio nikt nie zwraca uwagi na parametry uszu słuchacza. A uszy są najbardziej niestabilnym "elementem toru ...
Oleg
Testowali Państwo kiedyś Pylon Audio Diamond Monitor i na wykresach wyglądają bardzo podobnie poza muzykalnością w tym wypadku plus dla Oberonów 3. Czy mimo wsz...
JK
Przetestowane w sklepie trzy sztuki też buczą...
Paweł
Fajnie napisane.

Bannery boczne

Płyty

Closterkeller - Purple

Closterkeller - Purple

Pochodzący z Warszawy Closterkeller to jedna z kilku grup rockowych, które zadebiutowały w Polsce na fali przemian politycznych po 1989...

Newsy

Polk Audio Assist

Polk Audio Assist

Firma Polk Audio oficjalnie wprowadza na polski rynek najnowszy model w swojej gamie produktów - inteligentny głośnik o nazwie Assist....

Nowości ze świata

  • 2018 marks the 35th anniversary for Sonus Faber who welcomed the month of May with the launch of our Sonetto Collection - a declaration of "Made in Italy" representing the world of Italian tradition, culture, and craftsmanship. Today, we continue...

  • 2018-11-09 11:23:00RHA has confirmed the launch of its first true wireless earbuds, the TrueConnect. The earphone is engineered for industry-leading sound and call quality with 25-hour battery life and IPX5 rating. These impressive credentials ensure that the TrueConnect delivers incredible...

  • When Audiolab launched the iconic 8000A in 1983, it swiftly became Britain's favourite 'step-up' from the budget amps of the time. Its crisp ergonomics, high-quality engineering, useful range of facilities and excellent all-round sound won it a legion of fans,...

Prezentacje

Muzyka dla pokoleń - Bryston

Muzyka dla pokoleń - Bryston

Przeglądając strony internetowe i katalogi firm zajmujących się produkcją audiofilskiego sprzętu, prawie zawsze zaglądam do zakładek opisujących ich historię i filozofię. Dziś podobno już niewielu ludzi zwraca na to uwagę, ale prawdziwi hobbyści na pewno interesują się wszystkim, co wiąże się ze sprzętem hi-fi. Sęk w tym, że nie każda...

Poradniki

Dyskografie

Witchcraft - Zaklęcia ze Szwecji

Witchcraft - Zaklęcia ze Szwecji

Korzenie szwedzkiego zespołu Witchcraft sięgają 2000 roku. Wtedy właśnie Magnus Pelander - gitarzysta grupy Norrsken - postanowił oddać hołd swoim...

Galerie

30 hitów wystawy High End 2018

30 hitów wystawy High End 2018

Jeżeli chcecie się dowiedzieć co ciekawego będzie się działo na rynku audio w ciągu najbliższych kilku miesięcy, wystarczy wybrać się...

Popularne testy

Wywiady

Popularne artykuły

Vintage

Unitra Diora Cezar Quadro DKS-201

Unitra Diora Cezar Quadro DKS-201

Poprzedni artykuł, w którym pisałem o amplitunerze kwadrofonicznym Sansui QRX-9001 wywołał spore poruszenie na StereoLife'owym Facebooku. Czytając pojawiające się tam...

Partnerzy StereoLife

Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.
Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.