Bannery górne wyróżnione

Bannery górne

A+ A A-

Droids Attack - Sci-Fi Or Die

  • Kategoria: Metal
  • Karol Otkała

Droids Attack - Sci-Fi Or Die

Boże błogosław Internet i Youtube'a! Nie jestem chyba w stanie wymienić, ile to zespołów poznałem dzięki popularnemu serwisowi wideo. Dla niektórych z nich - tych bardziej niszowych - portal ten stał się świetnym narzędziem do promocji i trafienia do szerszego grona odbiorców. W ten właśnie sposób, słuchając nowego albumu Wo Fat, w sugestiach trafiłem na ekipę Droids Attack. Traf chciał, że z kilku propozycji wybrałem właśnie ich. Włączyłem i zakochałem się od pierwszego usłyszenia. Droids Attack to nie świeżaki na muzycznej scenie, tylko rasowy zespół, który istnieje od 2004 roku i ma na koncie cztery pełnoprawne albumy i jednego splita. Mnie bezczelnie sponiewierało ich najnowsze dziecko - "Sci-Fi Or Die", które premierę miało w lutym tego roku.

Jak najprościej określić muzykę graną przez Droids Attack? Jest to stoner z krwi i kości. I to jaki! Jedynie Wo Fat i otoczony kultem Kyuss brzmieniowo są na tym samym poziomie lub jeszcze wyższym. Pod tę paczkę można podciągnąć jeszcze Black Tusk, ale akurat oni odstają kompozycyjnie "in minus" od wyżej wymienionych. "Sci-Fi Or Die" zaczyna się od mocnego uderzenia. "Die Glocke" po krótkim wstępie atakuje słuchacza z niesamowitą siłą i precyzją - ciężar wgniata w fotel, brzmienie przytłacza - jest moc! Wisienką na torcie jest tu naprawdę porządny wokal na wysokim poziomie. Początkowy szept nie daje pełnego obrazu możliwości Brada Vana. Ale po jakimś czasie pojawia się normalny śpiew, a nawet krzyk. W każdej wersji brzmi to bardzo dobrze, a sam "Die Glocke" jest jednym z najlepszych albumowych otwieraczy, jakie słyszałem w tym roku. "The New Plague" podtrzymuje świetny odbiór "Sci-Fi Or Die" - tu również nie brakuje żadnego ze składników sprawiających, że stoner sponiewiera.

Po dwóch pierwszych utworach mija ponad 7 z 50 minut albumu, a ja nadal nie miałem czasu aby pozbierać szczękę z podłogi. Jako taką okazję do tego daje "Claw Hammer Suicide", który jest minimalnie wolniejszy od swoich poprzedników. Ale w przypadku utworu, który trwa prawie 7 minut ciężko byłoby utrzymać przez cały czas te ekspresowe tempo. Co by nie było - jest to kolejny fragment "Sci-Fi Or Die", który urywa tyłek. Prawdziwe zwolnienie przychodzi dopiero przy piątym na trackliście, ponad 8-minutowym "Mashenomak", który w porównaniu do poprzedników jest wręcz "ślimaczy". Z kolei "Mashenomak Strikes Again" to powrót do grania bardziej dynamicznego z niespodzianką w postaci świetnie wkomponowanego w całość dęciaka. Takie podkręcone tempo utrzymuje się już do końca albumu i każdy z 4 utworów trzyma fason.

W zasadzie całą track listę "Sci-Fi Or Die" można by przetasować, wywrócić do góry nogami, ułożyć losowo, a i tak album prezentowałby się cały czas wybornie z prostej przyczyny - jest to wybitnie dobry i równy materiał. Warto wspomnieć o tym, że na krążku znajdziemy bardzo dużo świetnych riffów i kombinowania z okolic Kyussa - jak czerpać wzorce to od najlepszych. "Sci-Fi Or Die" to dla fanów stonera pozycja obowiązkowa. Obok "Midnight Cometh" Wo Fata jest to najlepszy album gitarowy jaki miał premierę w tym roku. Gorąco polecam!

Artysta: Droids Attack
Tytuł: Sci-Fi Or Die
Wytwórnia: Brad Van
Rok wydania: 2016
Gatunek: Stoner
Czas trwania: 50:03

Ocena muzyki
Poziomy7

Nagroda
sl-rekomendacja

Komentarze

  • Brak komentarzy

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Komentarze

Okobogee
Witam szanowne grono. Posiadam nowo zakupiony wzmacniacz Myryad Z240, jego moc znamionowa to 2 x 63 W/8 Ω lub 2 x 102 W/4 Ω. Myślałem aby go podłączyć pod głośn...
Paweł
Miło poczytać. Dobre, bo polskie, jest się czym pochwalić. Trzymam kciuki:)
Piotr
Uważam, że oprócz zasygnalizowanych tematów opisujących wzmacniacze, niezwykle ważna jest charakterystyka poziomu zniekształceń w funkcji oddawanej mocy. Najlep...
Kris
Miałem okazję posłuchać tych kolumn z bardzo drogą elektroniką - dźwięk bardzo kiepski.
Piotr
''Stand o nazwie Tensegrity to znakomity przykład przełomowego, ale eleganckiego wzornictwa industrialnego, które doskonale wzbogaca każdą przestrzeń życiową.''...

Nowe testy

Poprzedni Następny
Sennheiser PXC 550

Sennheiser PXC 550

W ostatnich latach można dostrzec coraz szybszy rozwój różnego rodzaju rozwiązań mobilnych dedykowanych fanom muzyki. Archaiczne walkmany i discmany już dawno odeszły do lamusa i ustąpiły miejsca odtwarzaczom plików, które...

Melodika BL30 MKIII

Melodika BL30 MKIII

Na rynku zestawów głośnikowych zrobiło się ostatnio strasznie gęsto. Ich producenci walczą nie tylko o względy klientów szukających sprzętu hi-endowego. Raz po raz przypominają sobie o segmencie budżetowym, wprowadzając kolumny...

Primare I15 Prisma

Primare I15 Prisma

Ewolucja elektroniki audio napędzana rozwiązaniami przenoszonymi wprost ze świata komputerów i nowych technologii zatacza coraz szersze kręgi. Szczególnie dobrze widać to kiedy przyglądamy się wchodzącym na rynek źródłom - przetwornikom,...

Bannery boczne

Partnerzy StereoLife

Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.
Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.

Strona używa plików cookie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej na temat danych osobowych klikając tutaj.