Bannery górne

A+ A A-

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

  • Kategoria: Prezentacje
  • Tomasz Karasiński

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

O historii sprzętu audio można się wiele nauczyć przeglądając dzieje firm, które tworzą go od wielu, wielu lat. Korzeni większości wynalazków stanowiących swoiste kamienie milowe w rozwoju technologii nagrywania i odtwarzania dźwięku należy oczywiście szukać w Europie i USA, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że życie dzisiejszych audiofilów nie byłoby takie samo, gdyby nie rozwiązania opracowane przez inżynierów z Japonii. I nie chodzi tylko o wzmacniacze czy odtwarzacze, ale również metody zapisu dźwięku czy nawet dystrybucji płyt. Japończycy znani są z ekscentrycznych wynalazków, a w dziedzinie sprzętu hi-fi są w stanie posunąć się naprawdę daleko. Audiofilom znane są nie tylko kosztowne wzmacniacze, gramofony czy nawet produkowane na zamówienie wkładki z Kraju Kwitnącej Wiśni, ale także ekskluzywne wydania winylowe lub płyty kompaktowe wykonane ze specjalnego rodzaju szkła. Japończycy zapytani o firmy, które miały największy wpływ na rozwój branży audio mogliby wymienić mnóstwo mniej lub bardziej rozpoznawalnych marek, a jedną z tych najsłynniejszych na pewno byłby Denon.

W Polsce marka kojarzona jest przede wszystkim ze znakomitymi amplitunerami kina domowego, komponentami stereo i głośnikami bezprzewodowymi, jednak to tylko niewielki wycinek katalogu i równie niewielka część bogatej historii tej firmy. Mając na uwadze fakt, że jej korzenie sięgają 1910 roku, całe kino domowe można traktować jako jeden z ostatnich epizodów tej trwającej grubo ponad wiek opowieści. Denon to nie tylko amplitunery, wzmacniacze, streamery i gramofony, ale także słuchawki i urządzenia mobilne, soundbary, głośniki bezprzewodowe, systemy multiroom, biurkowe systemy muzyczne i wkładki gramofonowe. Całkiem możliwe, że to jeszcze nie wszystko, co japońska firma ma nam do zaoferowania, ponieważ od wielu lat wykazuje się wyjątkową łatwością dopasowywania swojej oferty do wymagań klientów. A czy tak było zawsze?

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

Historia

Nasza opowieść zaczyna się w 1910 roku, kiedy to niejaki Frederick Whitney Horn wraz z kilkoma partnerami zakłada firmę Nippon Chikuonki Shokai (Japan Recorders Corporation) zajmującą się sprzedażą gramofonów i dystrybucją płyt. Pomysł nie narodził się oczywiście z dnia na dzień. Wcześniej pan Horn nieźle radził sobie jako przedsiębiorca sprowadzający różne maszyny i narzędzia z USA do Yokohamy. Wśród importowanych przez niego urządzeń znalazły się również gramofony, jednak problemem w tamtym czasie była duża różnorodność ich rodzajów. Już wcześniej, bo w 1907 roku, nasz bohater założył firmę Japan-US Recorders Manufacturing i w 1909 roku otworzył fabrykę płyt, aby ustandaryzować ich parametry. Jednocześnie Horn założył własne studio nagraniowe aby jeszcze lepiej zrozumieć cały proces nagrywania i odtwarzania dźwięku. Nie dziwi zatem, że firma Nippon Chikuonki Shokai nie tylko sprowadzała gramofony do Japonii, ale także zaczęła je produkować. W roku 1910 pan Horn zdecydowanie się nie nudził, bo zaczął dołączać do swoich szlifierek zestawy głośnikowe o charakterystycznych, butelkowatych kształtach, a żeby nie porzucać tematu nagrywania i dystrybucji muzyki, założył organizację Japan Recorders Corporation mającą sprawować nadzór nad sprzedażą płyt. W roku 1912 Japan Recorders Corporation połączyła się z Japan-US Recorders Manufacturing, rozpoczynając podwójną działalność, z osobnymi zarządami dla obu działów. Wtedy też w nazwie firmy po raz pierwszy pojawia się człon Columbia, a w 1927 roku oficjalnie powstaje Japan Columbia Recorders,

Nazwa Denon narodziła się w roku 1939 z połączenia dwóch członów Japan Denki Onkyo (Den-On) - grupy inżynierów zaangażowanych w budowę odbiorników radiowych. Denon wprowadził na rynek pierwsze profesjonalne nagrywarki i wycinarki do płyt. Specjalizował się także w produkcji magnetofonów szpulowych. W 1947 roku Nippon Columbia wchłania Japan Denki Onkyo i tak rodzi się firma, jaką znamy dzisiaj. Denon nadal zajmuje się produkcją gramofonów i wkładek gramofonowych. W 1951 roku firma wprowadza na rynek japoński pierwsze płyty długogrające i stereofoniczne systemy hi-fi. W tym samym roku rodzą się pierwsze nagrywarki PCM, a dwa lata później zaczyna dostarczać do studiów nagraniowych i rozgłośni radiowych profesjonalne magnetofony. Rok 1960 przynosi rozluźnienie stosunków między Denonem a Nippon Columbia, jednak firma nie zamierza przerwać pasma premier i sukcesów. W roku 1962 w sklepach pojawia się seria elektronicznych fortepianów o nazwie Elepian, a nieco później Denon serwuje swoim klientom pierwszą wersję jednego ze swoich najsłynniejszych produktów - wkładki gramofonowej DL-103. W 1964 roku firma rozpoczyna sprzedaż kaset magnetofonowych, a w 1971 roku podjęto decyzję, aby już kompletnie się nie hamować i tak na rynek trafiają rozmaite komponenty hi-fi - wzmacniacze, gramofony, tunery radiowe i kolumny. W 1982 roku Denon wprowadza swój pierwszy odtwarzacz płyt kompaktowych - DCD-2000. W 1988 roku w katalogu pojawia się pierwszy amplituner AV, a pięć lat później firma robi kolejny ukłon w stronę profesjonalistów, wprowadzając pierwszy podwójny odtwarzacz MiniDisc dla DJ-ów. W 2002 roku narodziło się konsorcjum D&M Holdings, do którego dziś należą takie marki, jak Denon, Marantz, Boston Acoustics i Denon DJ. Ostatnie dziesięciolecie to przede wszystkim premiera pierwszego uniwersalnego odtwarzacza Blu-ray na świecie w 2008 roku, wprowadzenie serii słuchawek Exercise Freak, Globe Cruiser, Music Maniac i Urban Raver w 2012 roku oraz rozpowszechnienie najnowszego hitu - systemu głośników bezprzewodowych HEOS, które zadebiutowały na rynku w 2014 roku.

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

Kamienie milowe, cuda i piękności

Choć historię Denona datuje się od 1910 roku, trudno jest znaleźć dokładne opisy czy zdjęcia urządzeń produkowanych przez firmę w tamtym okresie. Choć istnieje kilka stron, głównie japońskich, będących czymś w rodzaju wirtualnych muzeów Denona, pierwszymi wymienianymi tam produktami są wkładki DL-107 i DL-103. Ta druga bez wątpienia zasługuje na miano jednego z najsłynniejszych, jeśli nie najsłynniejszego produktu japońskiej marki. DL-103, mimo swojego wyrazistego charakteru, a może właśnie dzięki niemu, stała się jedną z ulubionych wkładek audiofilów i DJ-ów na całym świecie. Doczekała się również wielu modyfikacji i ulepszeń. Poprawione i jubileuszowe wersje wprowadzał na rynek zarówno sam Denon, jak i firmy zajmujące się tuningiem sprzętu audio czy produkcją audiofilskiego okablowania. W 1971 roku Denon postanowił wprowadzić na rynek tani, nieskomplikowany i nieco kosmicznie prezentujący się gramofon oznaczony symbolem DP-5000. Urządzenie wyglądało trochę jak szybkowar, ale udowodniło, że odtwarzanie płyt winylowych może być łatwe, proste i przyjemne. Jego następcą był model DP-3000, a oba gramofony doczekały się też wersji "pełnowymiarowych" z bardzo podobną mechaniką zamontowaną w tradycyjnej, prostokątnej podstawie.

W 1972 roku Denon zaprezentował piękny wzmacniacz stereofoniczny PMA-500, za którym poszły PMA-350Z i PMA-700 oraz tuner TU-500. Jak widać, dzisiejsze nazewnictwo japońskich klocków nie różni się zbytnio od tego sprzed niemal pół wieku. W roku 1974 pojawia się magnetofon szpulowy DH-710 oraz pierwsza ulepszona wersja kultowej wkładki - DL-103S, a rok później - zestawy głośnikowe SC-104. Firma naturalnie kontynuuje produkcję gramofonów i wzmacniaczy, a jednym z ciekawszych modeli jest końcówka mocy POA-1001 oferująca pełne 100 W na kanał. W 1977 roku w katalogu pojawia się magnetofon kasetowy DR-750, ale już w 1982 roku Denon wprowadza swój pierwszy odtwarzacz płyt kompaktowych - DCD-2000. W 1988 roku debiutuje amplituner AVC-2000, dając początek całej rodzinie urządzeń przeznaczonych do nagłaśniania systemów kina domowego. W 1997 roku na rynku pojawia się wzmacniacz PMA-S10II, w którym już powoli widać wzornictwo charakterystyczne dla dzisiejszych produktów japońskiej firmy.

Przekopując się przez kilkadziesiąt lat historii Denona można zauważyć jeden wyraźny trend - gramofony, wzmacniacze, od czasu do czasu amplitunery, odtwarzacze płyt kompaktowych lub magnetofony, trochę głośników, a wszystko to produkowane w dość luksusowym wydaniu. Piękne, metalowe klocki ze srebrnymi lub złotymi frontami, końcówki mocy ze wskaźnikami wychyłowymi, hi-endowe przedwzmacniacze... Także jeżeli komuś japońska marka kojarzy się wyłącznie z amplitunerami AV, to zupełnie nie tak. Owszem, po iluś tam latach doskonalenia swoich kinowych kombajnów, Denon jest już ekspertem w tej dziedzinie, ale niemal cała jego historia to sprzęt audiofilski, żeby nie powiedzieć - hi-endowy.

Stereo na start

Aby jednak nikt nie pomyślał, że japońska firma koncentruje się wyłącznie na ekskluzywnych urządzeniach będących w zasięgu garstki zainteresowanych audiofilów, w katalogu Denona znajdziemy mnóstwo urządzeń od których można zacząć swoją muzyczną przygodę. Producent kusi nie tylko klasycznymi zestawami mikro czy niedrogimi amplitunerami, ale również dość nietypowymi jak na audiofilską markę urządzeniami takimi, jak mobilne przetworniki czy głośniki bezprzewodowe. Różnorodność modeli oferowanych dziś przez Denona naprawdę robi wrażenie. Jedną z najtańszych i najprostszych opcji jeśli chodzi o słuchanie muzyki z telefonu, laptopa lub tabletu mogą być głośniki bezprzewodowe Envaya i Envaya Mini. Pierwszy przeznaczony jest do odsłuchu zarówno w domu, jak i poza nim. Wysoką jakość brzmienia gwarantuje protokół aptX wspomagający transmisję przez Bluetooth oraz komplet dobrych głośników zamkniętych w stylowej obudowie dostępnej w kilku wersjach kolorystycznych. Drugi z głośników bezprzewodowych Denona to już propozycja do użytku typowo zewnętrznego. Envaya Mini potrafi odtwarzać muzykę przez 10 godzin na jednym ładowaniu, a do tego ma wodoodporną konstrukcję. Modele z serii Envaya to dopiero wstęp do świata Denona, ale przy cenach 595 i 895 zł nikt nie powie, że sprzęt tej marki jest niedostępny dla tak zwanego normalnego konsumenta.

To jednak nie koniec prostych, lifestyle'owych rozwiązań. Każdy specjalista od głośników i elektroniki audio musi w dzisiejszych czasach mieć w swoim katalogu kilka soundbarów, a Denon najwyraźniej nie idzie w tej dziedzinie na ilość, lecz na jakość. Wśród głośników telewizyjnych mamy tylko dwa modele - system wirtualnego kina domowego o nazwie DHT-T110 oraz soundbar z bezprzewodowym subwooferem DHT-S514. Pierwsze urządzenie można postawić pod telewizorem na stoliku lub komodzie, natomiast drugie rozwiązanie będzie idealnie współgrało z telewizorami zawieszonymi na ścianie. W ten sposób Denon w zasadzie czyści temat, nie pozostawiając swoim klientom wątpliwości co do tego, który model powinni wybrać i nie dając im od razu pięciu propozycji różniących się tylko pewnymi detalami i ceną. Zupełnie inne potrzeby w sensie funkcjonalności i sposobu ustawienia sprzętu będą mieli melomani szukający ładnych i dobrze brzmiących głośników biurkowych. I tutaj Denon znów daje nam jedną, ale za to atrakcyjną opcję do wyboru - biurkowy system muzyczny CEOL Carino. Niewielka jednostka centralna mieści w sobie wzmacniacz, przetwornik i kilka innych bajerów, a do tego może pracować zarówno w pozycji poziomej, jak i pionowej, oszczędzając miejsce na biurku. Doskonałe wrażenia odsłuchowe ma zapewniać między innymi wbudowany procesor DSP. W komplecie z dedykowanymi głośnikami, CEOL Carino prezentuje się świetnie i z pewnością znajdzie swoje miejsce na dowolnym biurku - w pracy lub w domu. Nieco bardziej rozbudowaną wersją takiego systemu może być jeden z pozostałych modeli z serii CEOL - sieciowy system stereo N9 lub Piccolo N4.

Oba wspomniane zestawy w zasadzie wchodzą już do kolejnej kategorii sprzętu, w której Denon jest wyjątkowo mocny - zestawów mini i mikro. Japońska firma oferuje tu aż osiem różnych modeli różniących się wielkością, wyposażeniem i oczywiście jakością oferowanego brzmienia. Tak naprawdę są to jednak różne wersje kilku podstawowych modeli, z których najbardziej popularne są obecnie mniejszy D-M40 (w wersji zwykłej i DAB) i D-F109 (w wersji zwykłej oraz odmianach C, N i DAB). Każda miniwieża dostarczana jest w pakiecie z dwudrożnymi kolumnami podstawkowymi, jednak nie jest tajemnicą, że autoryzowane punkty sprzedaży łączą je również z innymi zestawami głośnikowymi. Taką operację można zresztą przeprowadzić samodzielnie, decydując się na wymianę oryginalnych kolumn na coś z jeszcze wyższej półki. Praktyka pokazuje, że nie jest to głupie rozwiązanie i jeśli tylko wieża poradzi sobie z większymi głośnikami, często warto się takowymi zainteresować. Znając wydajność sprzętu Denona, raczej nie powinno być problemów z napędzeniem budżetowych podłogówek. Ciekawą opcją jest również zakup wieży z podstawowym wzmacniaczem i dokupienie do niego kolejnych klocków - oferowanego osobno streamera DNP-F109 lub odtwarzacza płyt kompaktowych DCD-F109. Tak właśnie zbudowane są zestawy o oznaczeniach N i C - to odpowiednio wzmacniacz ze streamerem lub wzmacniacz z odtwarzaczem CD. Jak widać, nawet w dziedzinie zestawów mikro Denon stosuje wyraźny podział obowiązków, a system D-F109 to w zasadzie mniejsza odmiana pełnowymiarowego systemu hi-fi.

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

Hi-Fi i Hi-End

Dla każdego szanującego się producenta sprzętu audio, trzonem oferty były, są i prawdopodobnie jeszcze przez wiele lat będą klasyczne komponenty stereo. Dla audiofilów z kolei najważniejszym elementem systemu hi-fi będzie wzmacniacz i to właśnie integry otwierają tę część katalogu Denona. W serii AE znajdziemy cztery wzmacniacze zintegrowane, z których najtańszy PMA-520AE kupimy już za 1095 zł. Żeby było ciekawiej, nie jest to plastikowe pudełko o mocno ograniczonej funkcjonalności, ale prawdziwy wzmacniacz wyposażony w układ Advanced High Current, obudowę Direct Mechanical Ground, transformator z osobnymi stopniami zasilania dla różnych obwodów wewnętrznych, regulację barwy, zdalne sterowanie i wbudowany phono stage dla gramofonów z wkładką MM. Dalej w serii AE mamy jeszcze trzy coraz bardziej zaawansowane modele czyli PMA-720AE, PMA-1520AE i PMA-2020AE. Ten ostatni to już kawał kloca, dysponujący mocą 80 W na kanał przy ośmiu omach. Ale to nie wszystko. Od niedawna flagowym wzmacniaczem Denona jest model PMA-2500NE wyposażony w wysokiej jakości przetwornik cyfrowo-analogowy i phono stage dla wkładek MM i MC, nie wspominając o dziesiątkach firmowych technologii i zaawansowanych rozwiązań. Bardzo ciekawą alternatywą dla klasycznych wzmacniaczy są dwie konstrukcje o bardzo nowoczesnym wyglądzie - PMA-50 i DRA-100. Pierwszy to wzmacniacz zintegrowany z wbudowanym przetwornikiem i kilkoma przydatnymi funkcjami takimi, jak chociażby łączność Bluetooth, natomiast drugi to już prawdziwy kombajn łączący w jednej obudowie wzmacniacz, DAC i streamer. Urządzenie kosztuje 4495 zł i praktycznie załatwia kwestię muzyki w domu jeśli korzystamy z serwisów streamingowych, słuchamy radia internetowego lub plików zgromadzonych na dysku, którego zawartość jest udostępniana w sieci. DRA-100 potrafi nawet strumieniować pliki FLAC 24/192 i DSD, a ich konwersją zajmuje się zaawansowany przetwornik AL32. A wszystko to w jednym, stylowym pudełku. Dla wielu melomanów to właśnie DRA-100 może być urządzeniem, które zastąpi typową wieżę, zajmując przy okazji mniej miejsca na półce.

Najczęściej wykorzystywanym przez wielu audiofilów źródłem dźwięku wciąż pozostaje klasyczny odtwarzacz CD i tutaj Denon pozostaje jednym z najbardziej aktywnych zawodników na rynku. W katalogu japońskiej firmy znajdziemy aż sześć odtwarzaczy CD/SACD. Cztery z nich należą do serii AE i będą idealnie pasować do wymienionych wyżej wzmacniaczy, co zresztą łatwo wywnioskować z ich symboli - DCD-520AE, DCD-720AE, DCD-1520AE i DCD-2020AE. Flagowym modelem jest, podobnie jak w przypadku wzmacniaczy, model DCD-2500NE. Producent wykazał się w tym przypadku sporą wiarą w miłośników odchodzącego formatu, jednak na wszelki wypadek wyposażył swój topowy odtwarzacz w opcję odczytu plików DSD do 5,6 MHz. DCD-2500NE nie posiada jednak wejścia USB ani funkcji streamingowych, więc w jaki sposób podamy mu pliki DSD? Cóż, producent informuje, że należy je wypalić na płycie DVD-R/RW lub DVD+R/RW. Ponieważ praktycznie jedyną dostępną dziś drogą pozyskiwania nagrań DSD jest ściąganie ich z sieci, musimy tak czy inaczej skorzystać z komputera aby kupić i pobrać album w jakości DSD, a następnie wypalić go na płycie DVD i tak przygotowany krążek położyć na talerzu naszego hi-endowego odtwarzacza. To dopiero szaleństwo, na jakie chyba tylko Japończycy mogli wpaść! Jedynym modelem, który wizualnie odstaje od pozostałych, klasycznych odtwarzaczy jest DCD-50 czyli w zasadzie transport zaprojektowany do współpracy ze wzmacniaczem PMA-50, choć można go również traktować jako pełnoprawny, samodzielny odtwarzacz CD.

Pozostałe komponenty stereo Denona można właściwie omówić w jednym akapicie ponieważ - podobnie jak w przypadku głośników komputerowych czy soundbarów - firma wyznaje w tym temacie filozofię "raz a dobrze". W zakładce z odtwarzaczami sieciowymi mamy więc dwa modele do wyboru - DNP-730AE w klasycznej, szerokiej obudowie oraz DNP-F109 czyli klocek będący w zasadzie elementem wieży D-F109. Mało? Może i tak, ale DNP-730AE uchodzi za jeden z najbardziej wszechstronnych, niezawodnych i funkcjonalnych streamerów w swoim przedziale cenowym, więc chyba znów można potwierdzić, że producent poszedł w jakość, a nie w ilość. Podobną sytuację mamy w sektorze przetworników cyfrowo-analogowych. Pewnie miło byłoby tu zobaczyć przynajmniej jeden model hi-endowego DAC-a, ale konstruktorzy chyba doszli do wniosku, że w katalogu znajduje się mnóstwo urządzeń wyposażonych we własne, bardzo dobre przetworniki, więc nie ma sensu dokładać do nich kolejnego pudełka tylko po to, aby rozbudowywać wieżę w nieskończoność. Przetworniki mamy więc dwa - stacjonarny DA-300 USB będący w zasadzie biurkowym przetwornikiem przeznaczonym do współpracy ze słuchawkami oraz przenośny DA-10 czyli piękne, stylowe pudełeczko zaprojektowane do współpracy ze smartfonami i laptopami. Wyposażony we wbudowany akumulator DA-10 ma za zadanie zamienić nasz telefon w prawdziwie audiofilskie źródło dźwięku z własnym, doczepianym wzmacniaczem. Rewelacyjna sprawa dla osób, które spędzają większość czasu poza domem, zabierają ze sobą audiofilskie słuchawki, ale zazwyczaj nie mają ich czym napędzić, bo jakość wyjścia słuchawkowego w ich telefonie lub laptopie jest albo słaba albo katastrofalnie zła. DA-10 przejmuje na siebie przetwarzanie i wzmacnianie sygnału, a do tego wygląda naprawdę znakomicie i nie zajmuje zbyt wiele miejsca w torbie czy plecaku.

Zaraz, zaraz... Czy aby na pewno o czymś nie zapomnieliśmy? Mając na uwadze historię firmy, na pewno zapytacie - a gdzie w tym wszystkim gramofony? No jasne, naturalnie nie mogło ich zabraknąć! Póki co, firma stawia tutaj na wygodę obsługi i przyjazne ceny, ewidentnie kierując swoją ofertę do osób, które nie chcą lub po prostu nie mogą pozwolić sobie na zabawę z hi-endowymi szlifierkami. Początkujący amatorzy winylu mogą zainteresować się modelem DP-29F w cenie 695 zł. Większość melomanów jednak od razu zdecyduje się na wyższy model DP-200USB posiadający złącze USB umożliwiające łatwy zapis cyfrowych plików MP3 kopiowanych z płyt analogowych, ale także wbudowany przedwzmacniacz korekcyjny, co pozwala na podłączenie gramofonu do dowolnego wzmacniacza. Najlepszym gramofonem Denona jest obecnie model DP-300F - automatyczna maszyna wyposażona w napęd paskowy, talerz odlewany z aluminium, wbudowany phono stage i wysokiej jakości wkładkę MM na wyposażeniu fabrycznym. Przy cenie 1595 zł, nawet flagowy DP-300F pozostaje w zasięgu większości melomanów. Prawdziwych maniaków winylu w katalogu Denona interesują jednak głównie wkładki, w tym kultowa już DL-103, a także DL-103R i DL-110.

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

Prawdziwe kino w domowym zaciszu

Denon już od wielu lat uchodzi za prawdziwego specjalistę od kina domowego, i nie bez powodu - historia wielokanałowych amplitunerów tej marki zaczęła się już w 1988 roku, a więc na długo zanim kino domowe zaczęło zdobywać rynek elektroniki audio i szturmować półki w supermarketach. Niewtajemniczonym mogłoby się wydawać, że w zakładce z amplitunerami wielokanałowymi znajdziemy z pięćdziesiąt różnych modeli, ale jest ich mniej więcej tyle samo, co wzmacniaczy stereofonicznych. Do wyboru mamy obecnie osiem modeli, z których najtańszy - AVR-X520BT - kosztuje 1395 zł. Żeby jeszcze producent mocno oszczędził na wyposażeniu, ale nie - AVR-X520BT oczywiście nie ma wszystkiego, co moglibyśmy sobie wymarzyć, ale oferuje między innymi najnowszą specyfikację HDMI oraz pełne wsparcie HDCP 2.2 wymagane do odtwarzania treści 4K Ultra HD zabezpieczonych przed kopiowaniem. Dodatkowo urządzenie posiada pięć wejść HDMI, z czego trzy umożliwiają korzystanie z takich innowacji jak 4K Ultra HD/60 Hz oraz podpróbkowanie pass-through 4:4:4 Pure Color. Podstawowy amplituner Denona można również automatycznie skalibrować za pomocą mikrofonu i programu Denon Setup Assitant czyni proces instalacji sprzętu.

Poza oferowaną funkcją bezprzewodowego streamingu muzyki przez Bluetooth, amplituner został również wyposażony w port USB umieszczony w dogodnej lokalizacji na przednim panelu, ładując tym samym podłączone urządzenie. Warto również pamiętać o aplikacji Denon AVR Remote App, która pozwala w prosty sposób sterować amplitunerem przy pomocy każdego przenośnego urządzenia z systemem iOS lub Android. Do tego mamy oczywiście wbudowany tuner radiowy, a do naszego amplitunera możemy podłączyć pięć głośników - lewy i prawy, głośnik centralny oraz dwa surroundy i subwoofer aktywny. Trzeba przyznać, że Denon potrafi zaoferować swoim klientom bardzo wiele za śmieszną wręcz cenę. Ale oczywiście każdy kolejny model w serii AVR-X dodaje do możliwości AVR-X520BT kolejne funkcje, więcej kanałów, więcej mocy czy po prostu lepszą obudowę z ładniejszym panelem frontowym. Flagową pozycję wśród amplitunerów kina domowego zajmuje u Denona model AVR-X7200WA, który obsługuje 9 kanałów i multiroom, a do tego wspiera Dolby Atmos i Auro 3D. Zaplecze tego potężnego, kinowego kombajnu wygląda jak skrzyżowanie audiofilskiego wzmacniacza z małą serwerownią. Aby stać się posiadaczem topowego AVR-X7200WA, trzeba przygotować 12995 zł.

Oprócz amplitunerów AV, w kinowej części katalogu Denona znajdziemy dopasowane do nich odtwarzacze Blu-ray. Jak można się było domyślać, producent nie daje nam dwudziestu różnych modeli do wyboru, ale zaledwie dwa. DBT-1713UD to uniwersalny transport Blu-ray zaprojektowany do pracy w systemach klasy niższej i średniej, natomiast DBT-3313UD to już maszyna opisywana przez firmę jako uniwersalny transport klasy high-end. Odtwarzacz czyta dyski Blu-ray, DVD, Super Audio CD, CD oraz zawartość sieciową. Wyposażony w unikalną technologię Denon Link HD dla maksymalnej redukcji zniekształceń jitter, ma być idealnym kompanem dla amplitunerów Denona. Oprócz tak szerokich możliwości odtwarzania płyt różnych formatów, DBT-3313UD również obsługuje strumieniową transmisję wideo z taką zawartością jak filmy z YouTube lub Netflix. Producent zapewnia, że wszystkie formaty zostaną zaprezentowane w wyjątkowej jakości dźwięku i obrazu. Wszechstronność i urządzenia jest dodatkowo rozszerzona podwójnym wyjściem HDMI do oddzielenia dźwięku i obrazu lub połączenia dwóch odbiorników jednocześnie. DBT-3313UD kosztuje 2995 zł, co w porównaniu z cenami topowych amplitunerów nie wydaje się być wygórowaną kwotą.

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

Słuchawki na każdą okazję

Za sprawą dynamicznego rozwoju urządzeń mobilnych, słuchawki przeżywają dziś drugą młodość. Za produkcję nauszników wzięły się również marki typowo audiofilskie, jednak w większości przypadków słuchawki traktowane są raczej jako dodatek do oferty, niż nowy dla danej firmy sektor rynku, który należy traktować poważnie. Denon jest jednym z niewielu producentów elektroniki audio, którzy podeszli do słuchawek z należytym szacunkiem, w dodatku wprowadzając do katalogu kilka serii nauszników do różnych zastosowań. Japońska firma naprawdę narobiła na tym rynku sporo zamieszania, a szczególnym uznaniem audiofilów cieszyły się modele z serii Music Maniac i Urban Raver - konstrukcyjnie dość podobne, ale przeznaczone do różnych celów. Flagowe AH-D7100 zyskały nawet status hi-endowych nauszników, które recenzenci chętnie wykorzystywali w testach DAC-ów i DAP-ów, nierzadko dokupując do nich specjalne, hi-endowe kable. Jednak w pewnym momencie firma ostro spuściła z tonu, najwyraźniej dochodząc do wniosku, że produkcja słuchawek przeznaczonych dla garstki audiofilów skłonnych wydać na nie duże pieniądze wcale nie jest tak opłacalna, jak mogłoby się wydawać. Ilość słuchawek dostępnych w ofercie Denona znacznie ograniczono, wycofując między innymi serię Urban Raver, a wszystkie słuchawki z serii Music Maniac zastępując trzema bardzo podobnymi modelami zaprojektowanymi z myślą o użytkownikach smartfonów.

Dziś słuchawkowy katalog Denona to w zasadzie osiem modeli, w tym cztery nauszne i cztery dokanałowe. Najbardziej interesujący z punktu widzenia audiofila będzie topowy model z serii Music Maniac - AH-MM400. Aluminiowe elementy pałąka, muszle wykonane z naturalnego orzecha amerykańskiego i 40-milimetrowe przetworniki wykorzystujące autorską technologię Denon Free Edge umożliwiającą membranie przetwornika precyzyjne poruszanie się wzdłuż osi, aby osiągnąć najniższy możliwy poziom zakłóceń i najlepszą dynamikę - to elementy, które zdecydowanie lubimy. Projektanci popisali się także w kwestii wzornictwa - AH-MM400 to jedne z tych nauszników, które powinny wyglądać dobrze na każdej głowie. Cena na poziomie 1999 zł również nie odstrasza, choć tutaj już Denon niebezpiecznie zbliża się do innych bardzo fajnych słuchawek, jak chociażby Sonus Faber Pryma czy B&O Play H8. Dwa pozostałe modele z serii Music Maniac - AH-MM300 i AH-MM200 - kosztują odpowiednio 1499 i 999 zł, ale nie są już takie fajne, jak duże, drewniane AH-MM400. Z dużych, zakładanych na głowę słuchawek Denona mamy jeszcze AH-GC20 - model, który stał się spadkobiercą całej serii Globe Cruiser. Bezprzewodowe słuchawki wyposażone w system aktywnej redukcji szumów ma być idealnym kompanem podróży pozwalającym cieszyć się ulubioną muzyką w głębokiej ciszy. Na pokładzie mamy łączność Bluetooth 4.0 Dual Mode, kodowanie Advanced Audio Coding, protokół aptX Low Latency i technologię Clear Voice Capture. Słuchawki wyceniono na 1499 zł, co wydaje się być bardzo uczciwą propozycją.

Jeśli chodzi o słuchawki dokanałowe, w katalogu mamy dwie bardzo podobne pod względem budowy i wyglądu zewnętrznego konstrukcje bezprzewodowe i dwie przewodowe, określane jako audiofilskie. Pierwszymi słuchawkami bezprzewodowymi są sportowe AH-W150, które zresztą kiedyś testowaliśmy. Dokanałówki z zakładanymi na małżowinę obudowami kryjącymi akumulatory, wzmacniacze i elementy sterujące prezentują się naprawdę nieźle i zostały wyposażone w kilka elementów, które z pewnością docenią amatorzy słuchania muzyki w trakcie biegania czy jazdy na rowerze. Bardzo podobny model AH-W200 to raczej propozycja skierowana do osób, które słuchają muzyki w podróży lub chcą używać słuchawek również do prowadzenia rozmów telefonicznych. AH-W200 mają charakteryzować się większym komfortem użytkowania, a ich bardziej powściągliwa kolorystyka z pewnością sprawdzi się nie tylko w domu czy na spacerze, ale nawet w pracy. Sportowe AH-W150 kosztują obecnie 449 zł, a podróżne AH-W200 wyceniono na 799 zł. Przewodowe dokanałówki AH-C50MA i AH-C120MA kosztują natomiast odpowiednio 199 i 499 zł. Szkoda, że Denon nie proponuje w tej materii czegoś więcej, skupiając się najwyraźniej na modelach z niższej i średniej półki.

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

HEOS

Jednym z ostatnich etapów ewolucji Denona i domowej muzyki jako takiej są bezprzewodowe głośniki, które w pewnym sensie zapoczątkowały kolejną rewolucję, wprowadzając dźwięk nawet tam, gdzie wcześniej go nie było. Odpowiedzią japońskiej firmy na zapotrzebowanie klientów potrzebujących prostego i nowoczesnego nagłośnienia w domu jest system o nazwie HEOS - seria bezprzewodowych głośników i wspomagających je urządzeń sieciowych, dzięki którym muzykę ze smartfona czy tabletu możemy skierować do każdego pomieszczenia w domu. Otworzyło to całkiem nowe możliwości, jak dzielenie się muzyką z innymi użytkownikami, przesyłanie muzyki do wybranego pomieszczenia tam, gdzie akurat idziemy, a nawet łączenie wielu głośników w jeden system wypełniający dźwiękiem cały dom za dotknięciem palca. Kiedy wprowadzano na rynek system HEOS, były to trzy kompaktowe głośniki bezprzewodowe potrafiące odtwarzać nasze ulubione utwory z najpopularniejszych serwisów muzycznych na świecie, źródeł muzyki w domu, urządzeń mobilnych, a także z komputerów PC i Mac, dysków NAS i pamięci USB w domowej sieci. Użytkownicy otrzymali możliwość odtwarzania i kontroli we wszystkich pokojach, w których zechcieli słuchać muzyki. Co więcej, za taką przyjemność nie trzeba było płacić fortuny. Pierwsza generacja podstawowego głośnika HEOS 3 została wyceniona na 1195 zł. Mimo swojego kompaktowego rozmiaru, model ten mógł streamować muzykę z serwisów takich jak Spotify, Deezer, Napster czy TuneIn, a wewnątrz miał mocny wzmacniacz klasy D oraz dwa przetworniki pełnozakresowe. Dźwięk był optymalizowany dzięki zaawansowanym algorytmom przetwarzania akustycznego DSP. Większy HEOS 5 kosztował 1695 zł, a jego system głośnikowy składał się z dwóch głośników wysokotonowych, dwóch przetworników średniotonowych oraz z jednej pasywnej membrany. Denon najwyraźniej szybko doszedł do wniosku, że kierunek rozwoju serii HEOS jest właściwy, bo do pierwszych głośników szybko dołączyły kolejne modele. W ofercie pojawił się mały HEOS 1, zestaw HEOS Home Cinema składający się z bezprzewodowego soundbara i subwoofera, urządzenia HEOS Amp i HEOS Link pozwalające użytkownikom na dołączenie już posiadanych kolumn do systemu multiroom, a także HEOS Drive czyli zaawansowany, sieciowy wzmacniacz wielostrefowy. Od tego momentu nawet melomani, którzy zaczynali od najprostszego, pojedynczego głośnika, mogli wypełnić muzyką cały swój dom, nawet z wykorzystaniem istniejącej już infrastruktury.

Dwa tygodnie temu firma wprowadziła znaczące ulepszenie swojego bezprzewodowego systemu multiroom. Wprowadzony w 2014 roku HEOS zdążył wywalczyć sobie mocną pozycję na rynku, jednak nawet w tak krótkim czasie zdążyło się już pojawić kilka rozwiązań technicznych dzięki którym możliwe stało się ulepszenie coraz popularniejszego HEOS-a. Nową serię noszącą oznaczenie HS2 otwierają uaktualnione głośniki HEOS 1, HEOS 3, HEOS 5 i HEOS 7, a także wzmacniacz HEOS Amp oraz przedwzmacniacz HEOS Link. W celu zwiększenia użyteczności funkcji multiroom, HEOS HS2 został zaopatrzony we wbudowany moduł Bluetooth pozwalający przesyłać strumieniowo treści z inteligentnych urządzeń użytkownika. Aplikacja HEOS umożliwia odtwarzanie ze źródła Bluetooth z dowolnego pomieszczenia poprzez zgrupowanie stref systemu HEOS. Poza możliwością strumieniowego przesyłania sygnału do systemu multiroom, moduł Bluetooth zwiększa ilość obsługiwanych urządzeń poprzez kompatybilność z nieobsługiwanymi wcześniej Windows Phone, PC oraz Mac. Daje to użytkownikowi większą elastyczność, pozwalając na przesyłanie sygnału z różnego typu urządzeń. Kolejnym, jeszcze ważniejszym dla audiofilów ulepszeniem jest możliwość odsłuchu audio w wysokiej rozdzielczości. Teraz na głośnikach z serii HEOS można odtwarzać nieskompresowane pliki WAV (PCM), ALAC (Apple Lossless Audio Codec) oraz FLAC (Free Lossless Audio Codec) do 24 bit/192 kHz poprzez sieć WiFi lub USB, a producent już zapowiedział wprowadzenie możliwości odsłuchu formatów DSD i AIFF. Ciekawe, czy takie cuda kiedykolwiek marzyły się założycielowi Denona na którymkolwiek z etapów jego życia.

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

W sto lat od mono do multiroomu - Denon

Epilog

Z historii firm o ponad stuletnich tradycjach można się wiele nauczyć, a już szczególnie dotyczy to producentów sprzętu audio, którzy nie ograniczają się do jednej gałęzi tej zaskakująco skomplikowanej dziedziny. Frederick Whitney Horn zaczął swoją przygodę w najlepszy możliwy sposób - od nagrań i związanej z nimi potrzeby odtwarzania zapisanej na płytach muzyki. Wiele się jednak od tamtego czasu zmieniło, a dziś na poszczególne kamienie milowe w rozwoju aparatury audio możemy spojrzeć z szerszej perspektywy. Teraz już wiemy które urządzenia zapoczątkowały całkiem nowe sposoby słuchania muzyki, które z czasem rozrosły się do postaci całych serii produktów, a które po kilku latach wyszły z obiegu i nigdy już nie wróciły. Tak naprawdę tymi, które nigdy nie opuściły audiofilskiej sceny, a od których swoją historię zaczynał również Denon są gramofony, ostatnio coraz bardziej popularne. Japońskiej firmie nie udałoby się jednak osiągnąć tak wielkiego sukcesu gdyby nie wzmacniacze, tunery, zestawy głośnikowe, wkładki gramofonowe, amplitunery, słuchawki czy głośniki bezprzewodowe, bez których dziś wielu melomanów nie wyobraża sobie życia. Denon wciąż inwestuje w nowe technologie, śmiało wchodzi w systemy multiroom i niemal natychmiast wprowadza do swoich urządzeń obsługę najnowszych formatów, gęstych plików czy serwisów streamingowych. Co dla wielu audiofilów pozostanie najważniejsze, japońska firma wciąż dostarcza nam znakomite komponenty stereo, które - podobnie jak gramofony - chyba nigdy nie wyjdą z mody. Jedno jest pewne - nawet jeśli rozwój technologii sprawi, że postanowimy słuchać muzyki z kosmicznych fal odbieranych za pomocą zegarka, Denon nam to umożliwi.

Artykuł powstał we współpracy z firmą Horn Distribution.

Biorą udział w konwersacji

Skomentuj

Komentuj jako gość

0

Bannery dolne

Wyszukiwarka

Nowe testy

Poprzedni Następny
RHA DACAMP L1

RHA DACAMP L1

RHA to jedna z tych firm, które zajmują się produkcją tylko jednego, wybranego rodzaju sprzętu audio, za to robią to wyjątkowo dobrze. Brytyjczycy poświęcili całą swą uwagę słuchawkom dokanałowym, w...

Yamaha R-N803D

Yamaha R-N803D

Ostatnio na łamach naszego magazynu testowaliśmy sporo urządzeń adresowanych do audiofilów, więc dziś zejdziemy trochę na ziemię i sprawdzimy możliwości sieciowego amplitunera stereo zbudowanego z myślą o melomanach, którzy cenią...

JBL Playlist

JBL Playlist

Głośniki bezprzewodowe to ostatnio bardzo gorący temat. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać, bo co dokładnie mamy na myśli mówiąc o głośnikach bezprzewodowych? Pierwszy stopień wtajemniczenia to...

Komentarze

Bardzo fajna i rzeczowa recenzja. Od kilku miesięcy posiadam Rotela A14 i w porównaniu do poprzedniej serii 12 Rotel zrobił duży krok do przodu, przy czym wróci...
Daro
Fajny uniwersalny klocek. Mam pytanie czy miał ktoś okazję porównać to z Onkyo TX-8150? Czy zauważymy "lepsze" brzmienie czy tylko po prostu inne?
Cieszymy się, że tak się spodobało, ale postanowiliśmy aż tak szczegółowo nie opisywać brzmienia prezentowanych systemów z kilku powodów. Po pierwsze, nie mamy ...

Płyty

Newsy

AudioQuest NightHawk Carbon

AudioQuest NightHawk Carbon

AudioQuest wprowadza do sprzedaży słuchawki NightHawk Carbon. Model ten jest bardziej wyrafinowaną i dojrzalszą wersją wielokrotnie nagradzanych NightHawków i szczyci...

Ostatnie aktywności

Poradniki

Dyskografie

Jethro Tull - Muzyka pachnąca lasem

Jethro Tull - Muzyka pachnąca lasem

Dziś już nie powstanie taki zespół jak Jethro Tull. Dlaczego? Bo czasy już nie te. Czasy, które z miejsca spłaszczają...

Galerie

15 premier wystawy IFA 2017

15 premier wystawy IFA 2017

Wakacje oficjalnie dobiegły końca, a u naszych zachodnich sąsiadów zakończyła się jedna z największych wystaw elektroniki użytkowej. IFA to prawdziwe...

Popularne testy

Wywiady

Ken Ishiwata - Marantz

Ken Ishiwata - Marantz

[English version] Niedawno zamieściliśmy na łamach naszego magazynu przekrojową prezentację marki Marantz, jednak cała historia byłaby niepełna gdybyśmy nie przeprowadzili...

Vintage

Sony WM-GX788

Sony WM-GX788

Do tej pory w dziale Vintage jeszcze nie pojawił się tekst mówiący o urządzeniu kończącym pewną erę. Pisaliśmy o pierwszym...

Partnerzy StereoLife

Music On The Head
Muzyczny blog naszego redakcyjnego kolegi, Jarka Święcickiego. O płytach, sprzęcie i ciekawostkach z życia audiofila.
The Rockferry
Blog Zuzanny Janickiej o muzyce i wszystkim, co z nią związane. Nowości, płyty, wydarzenia, zestawienia, wywiady... Prawdziwa kopalnia wiedzy o muzyce.
Sidemainstream
Muzyczny blog Jędrzeja Dobosza - bank informacji o nowościach muzycznych, okraszonych opisami, ciekawostkami i próbami ocenienia jakości. Jak twierdzi sam autor, nieważne czy podąża się autostradą głównego nurtu, czy też pobocznymi, alternatywnymi dróżkami - ważne, aby muzyka była dobra.
Rock'n'Roll Will Never Die!
Tytuł mówi w zasadzie wszystko. Blog prowadzony przez naszego specjalistę od szeroko pojętej muzyki rockowej - Pawła Pałasza. Mamy nadzieję, że nie zginie nigdy!
Rolowy Świat Muzyki
Blog prowadzącego nasz dział muzyczny Karola Otkały, w skrócie Rola. Mnóstwo dobrej muzyki i nie zawsze poprawnych politycznie komentarzy.
Subiektywny Dziennik Muzyczny
Blog prowadzony przez Rafała Garszczyńskiego - redaktora miesięcznika JazzPRESS i RadioJAZZ, którego recenzje pojawiają się również w naszym portalu. Ogromna ilość płyt jazzowych, a podobno to wcale nie wszystko, może jakiś ułamek tego, co Rafałowi udało się przesłuchać i opisać. Biblia jazzu!

Słownik

Poprzedni Następny

Jitter

To odchylenie lub inaczej rozmycie czasowe w transmisji danych cyfrowych. Pojęcie to zaczęło się pojawiać najpierw w odniesieniu do odtwarzaczy płyt kompaktowych, teraz najczęściej dotyczy przetworników cyfrowo-analogowych i sprzętu komputerowego....

Ta strona używa plików cookies. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej dowiesz się tutaj.